Koniec heroiny?

Afgańscy hodowcy opium utrzymują, że NATO niszczy ich uprawy za pomocą stworzonej w laboratoriach choroby, która atakuje maki.
Brzmiałoby to niedorzecznie, gdyby nie fakt, że w 2000 roku BBC podało informację, że Wielka Brytania i USA pracują nad taką chorobą z kazachskim profesorem Abdukarimovem i brytyjczykiem Mike'iem Greavsem w taszkienckim Instytucie Genetyki (w którym do upadku Związku Radzieckiego pracowana nad bronią biologiczną, na potrzeby wojsk Układu Warszawskiego). Sama tylko Wielka Brytania przeznaczyła na te badania 100 000 funtów.
Zastanawiający jest też fakt, że - jak twierdzą hodowcy opium - choroba najbardziej rozprzestrzeniła się w tych rejonach, w których opór przeciwko wojskom NATO jest najsilniejszy.
Zniszczenie upraw afgańskich będzie oznaczało krótkoterminowy wzrost cen heroiny w krajach Zachodnich, oraz skazanie wielu afgańskich farmerów na ubóstwo, gdyż utrzymują się oni tylko w uprawy maku. Na "świat bez heroiny" nia mamy co liczyć, bo już stworzono syntetyczne opiaty (niektóre nawet kilkadziesiąt razy silniejsze od heroiny, jak C-8813), więc produkcja narkotyków przeniesie się z afgańskich pół, do piwnic i opuszczonych magazynów w Europie Wschodniej.






