Przeprowadzony w środku nocy nalot narkotykowy zastał rodzinę śpiącą. Bez żadnego wyjaśnienia rodzice i dzieci zostali rzuceni na podłogę i aresztowani. Pies nie miał tyle szczęścia – został zabity w łazience, gdzie próbował znaleźć schronienie.
Czy istnieje jakiś sposób regulowania problemu bez udziału policji, by ta nie musiała znaleźć się w konflikcie ze społeczeństwem, które ma chronić?