Świat przeciw liściom koki

Dwa lata temu, rząd Boliwii pod przywództwem prezydenta Evo Moralesa, rozpoczął lobbowanie zmian w Jednolitej Konwencji ds. Środków Odurzających. Poprzez regulacje ONZ wprowadzone w 1961 roku, tradycja żucia liści koki w Boliwii została sklasyfikowana przez międzynarodowych oficjeli, jako przejaw łamania prawa. Celem Moralesa jest zniesienie tego zakazu oraz wniesienie poprawek w dokumencie w celu dostosowania go do Deklaracji Praw Ludności Rdzennej z 2007 roku.

Pomimo oczywistego powiązania jakie ma żucie liści koki z kultura Boliwijską, rządy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Szwecji, Danii, Włoch, Rosji i Francji są zdecydowane zablokować propozycje zmian poprzez wniesienie sprzeciwu jeszcze przed końcem tego stycznia.

Zakaz wprowadzony w 1961 roku opierał się w głównej mierze na wnioskach innego dokumentu przedstawionego przez ONZ w 1950 roku a odnoszący się do kultywacji koki w Ameryce Południowej. Od tamtego czasu raport był silnie krytykowany, zarzucając mu nierzadko nieprecyzyjność, przypadkowy, rasistowski jak również nie wrażliwy na tradycje i zwyczaje. W odmiennym tonie, niż praca z 1950 roku, na temat liści koki wypowiada się raport Światowej Organizacji Zdrowia z 1990 roku. Wedle badań przeprowadzonych przez organizację, tradycyjna konsumpcja koki nie dość, iż nie ma konotacji szkodliwych dla zdrowia, spełnia istotne funkcje terapeutyczne, społeczne jak i duchowe dla rdzennej andyjskiej ludność. Niestety z powodu wysiłków dyplomatów amerykańskich, praca nigdy nie została opublikowana.

Decyzje Biura ONZ ds. zwalczania przestępczości oraz handlu narkotykami razem z państwami o bardzo surowej polityce antynarkotykowej jak USA oraz Rosja mogą dziwić po niedawnej deklaracji tych instytucji o rozważanym dopuszczeniu stosowania marihuany podczas uroczystości religijnych w Indiach. Taka postawa podkreśla jedynie hipokryzje niektórych oficjeli wysokiego szczebla na świecie. Barack Obama, który sam posiada historię stosowania kokainy, wydaje się nie reagować na rasistowskie zabarwienie problemów powodowanych amerykańską polityka narkotykową. Na dodatek można odnieść wrażenie, iż USA koncentruje się na propagowaniu tego typu polityki na świecie.

Brytyjski parlamentarzysta, Jeremy Corby stwierdził:

“Sposób, w jaki Stany Zjednoczone zareagowały na pomysł dekryminlizacji stosowania liści koki przez rdzenną ludność w Boliwii, wyraźnie pokazuje niepokój, z jakim zachodni przywódcy odnoszą się do polityki narkotykowej. W czasach, kiedy prohibicja umocniła pozycje karteli na tyle, iż stopniowo przejmują kontrolę nad państwami jak w Meksyku lub Gwatemali, rząd USA stara się blokować nieszkodliwe i prawomocne decyzje rządu Boliwii co do jej rdzennej ludności. Społeczeństwo międzynarodowe musi ponownie przeanalizować swoje priorytety i odstąpić od próby sterowania kulturą Boliwijskiej ludności”.