W 2012 roku, jako stażysta prawny, Kojo Koram został wysłany do Angoli, aby odwiedzać klientów – nie w samym kraju, ale w największym więzieniu o zaostrzonym rygorze w Stanach Zjednoczonych, położonym w Luizjanie i nazwanym na cześć plantacji, która wcześniej znajdowała się w tym miejscu. Sto pięćdziesiąt lat po zniesieniu niewolnictwa Koram zastał czarnoskórych mężczyzn – wielu z nich skazanych za przestępstwa narkotykowe – pracujących na polach, obserwowanych przez konnych strażników.
To mrożące krew w żyłach spotkanie stanowi tło i tematykę przełomowego badania szybko zmieniającego się świata narkotyków: głębokich niesprawiedliwości stulecia prohibicji i ich zakorzenienia w historii rasizm, kapitalizm i imperializm.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych „to, co nazywamy narkotykami”, to „substancje chemiczne, które wpływają na normalne funkcjonowanie ciała lub mózgu” (str. 7). Następna poprawka koncentruje się na czterech grupach tych substancji: opioidach, kokainie, marihuanie i psychodelikach. Książka zabiera nas w transnarodową podróż – z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, z Kolumbia do Australii i Ghany. Po drodze Koram, profesor prawa, zręcznie przekłada status prawny różnych narkotyków w różnych miejscach na przystępną, przyjemną prozę.
Koram jest znakomitym gawędziarzem; każdy rozdział przedstawia kluczowe postacie, których historie łączą się z historiami archiwalnymi z 19.thOd wojen opiumowych z XIX wieku do amerykańskich eksperymentów z prohibicją alkoholową w latach dwudziestych XX wieku. Tytuł książki umiejętnie nawiązuje do wieloznaczności słowa „naprawa”: wstrzykiwanie, oszukiwanie, naprawianie; oraz do terminu geografa Davida Harveya opisującego kapitalistyczne „żarłoczne uzależnienie od pozyskiwania coraz większych zasobów” (s. 15).
Pierwsza postać w książce, która postanawia naprawić nasz zepsuty związek z narkotykami, jest znana czytelnikom RozmowaNarkotyki. Podczas pandemii Covid, Piotr Krykant otworzył nielegalne Centrum Zapobiegania Przedawkowaniom w swoim vanie w Glasgow w Szkocji – kraju o najwyższym wskaźniku zgonów związanych z narkotykami w Europie. Jako osoba, która wcześniej zażywała heroinę, Krykant wiedział z pierwszej ręki, że osoby używające opioidów potrzebują bezpiecznego miejsca do wstrzykiwania. Został aresztowany, ale stał się międzynarodowym bohaterem w walce o redukcję szkód. W bolesnym świadectwie wysokich kosztów walki o humanitarną politykę antynarkotykową, Krykant zmarł przed… Następna poprawka trafił do druku. Ale doczekał się momentu, gdy jego furgonetka stała się inspiracją dla otwarcia Pierwsze oficjalne pomieszczenie do zażywania narkotyków w Glasgow, Thistle, na początku 2025 roku.
Dobrze, że książka zaczyna się od opioidów. Opium było pierwszym narkotykiem objętym międzynarodowym traktatem zakazującym handlu narkotykami w 1912 roku.thHistoria opioidów w XX wieku jest nierozerwalnie związana z rozwojem teorii „uzależnienia”; dziś „opioidy pozostają ostatecznym argumentem przeciwko każdemu, kto opowiada się za reformą naszego podejścia do narkotyków” (s. 25). Jednak ponieważ osoby używające opioidów są najbardziej narażone na nieuregulowane dostawy, narkotyk ten jest priorytetem w zakresie regulacji prawnych.
Podczas gdy redukcja szkód w krajach globalnej Północy często koncentruje się na ryzyku związanym z niebezpiecznymi dostawami, działacze z krajów globalnego Południa stają w obliczu dodatkowego zagrożenia: masowej przemocy w wojnie z narkotykami. Rozdział 2 przenosi nas do sedna międzynarodowego handlu kokainą: Kolumbii. To nie jest podglądactwo. Narcosw stylu demaskatorskim handlarzy ludźmi. Koram przedstawia nam ludzi walczących o sprawiedliwość dla społeczności zdziesiątkowanych przez przemoc kartelu i przepisy antynarkotykowe. Opierając się na Południowoafrykańskiej Komisji Prawdy i Pojednania, wyjaśnia, dlaczego kraje takie jak Kolumbia potrzebują „sprawiedliwości przejściowej”. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które ponoszą duży ciężar w wojnach narkotykowych Ameryki Łacińskiej; w niektórych częściach regionu ponad 50% kobiety w więzieniu są tam oskarżeni o posiadanie narkotyków.
Rozdziały 3, 4, 6 i 7 skupiają się na konopiach indyjskich, narkotyku, który uwypukla napięcia między dwoma równoległymi wydarzeniami w ciągu ostatniego stulecia: zakazem stosowania niektórych substancji i rozwojem rozwalony Przemysł farmaceutyczny czerpie zyski z masowej sprzedaży innych. Rozdział 3 przechodzi od kwestii przejściowych do sprawiedliwości ekonomicznej. W 1911 roku Massachusetts był pierwszym stanem USA, który zakazał marihuany. Sto lat później jako pierwszy zalegalizował ten narkotyk, stawiając na pierwszym miejscu sprawiedliwość społeczną: „politykę, która ma na celu naprawienie niektórych szkód wyrządzonych przez wojnę z narkotykami i zapewnienie, że ludzie, którzy ucierpieli w tamtej epoce […], będą przodować w tym nowym przemyśle [konopnym]” (s. 93).
Rozdział 6 podważa przekonanie, że narkotyki są przyczyną przestępczości, podkreślając, jak kryminalizacja tworzy przestępczość, zwłaszcza w emigrant i społeczności czarnoskórych. Ustawa o regulacji i opodatkowaniu marihuany w Chicago z 2019 roku miała na celu naprawienie tych szkód poprzez usunięcie karalności osób skazanych za marihuanę, dając im udział finansowy w legalnym rynku konopi. Jednak zbyt często podmioty oportunistyczne, takie jak prawnicy i ubezpieczyciele, starają się wykorzystać te nowe firmy, żerując na ograniczonym doświadczeniu ludzi. Eksperyment chicagowski podkreśla temat przewijający się przez całą książkę: trudno wyobrazić sobie świat bez prohibicji bez świata bez kapitalizmu.
Rozdział 7 łączy sprawiedliwość ekonomiczną i społeczną z perspektywy kontynentu zbyt często marginalizowanego w debatach na temat polityki narkotykowej: Afryki. Koram udaje się do Ghany, aby spotkać się z Marią-Goretti Ane, prawniczką działającą w imieniu najbiedniejszych ghańskich plantatorów konopi, skazanych za uprawę konopi w celu wyżywienia swoich rodzin. Ich dochody są dodatkowo zagrożone przez chciwe międzynarodowe firmy, które chcą… wydobyć krajową marihuanę – scenariusz przypominający historyczne wydobycie kakao, złota i ropy naftowej.
Globalny handel marihuaną jest w dużej mierze napędzany rosnącym popytem na medyczną marihuanę. Rozdział 4 opowiada o zmaganiach Hannah Deacon, angielskiej matki chłopca z rzadką, potencjalnie śmiertelną postacią padaczki. Po licznych błędnych diagnozach i groźbach lekarza, że wezwie pomoc społeczną, ponieważ zażądała leków dla swojego chorego dziecka, Hannah w końcu uzyskała dostęp do CBD o jakości medycznej w Holandii. W 2018 roku brytyjskie prawo zmieniło się, zezwalając lekarzom na przepisywanie medycznej marihuany. Jednak lek pozostał… drogie; Konopie indyjskie mogą kosztować pacjenta z epilepsją nawet 18 000 funtów rocznie. Roślina, której uprawa i użytkowanie sięga tysięcy lat wstecz, jest obecnie opatentowana i objęta prawem własności intelektualnej.
Tymczasem testowany jest kolejny zestaw leków jako rozwiązanie traumy. Rozdział 5 analizuje obietnice „psychodelicznego renesansu”. Wraz z rosnącą liczbą dowodów naukowych na to, że LSD (kwas), psylocybina (magiczne grzyby) i MDMA (ecstasy) mogą leczyć PTSD i depresję, firmy private equity inwestują miliardy w firmy biotechnologiczne. Leki niegdyś kojarzone z kontrkulturą i sceną rave są teraz… bronił przez maniaków technologii i miliarderów (Elon Musk jest ich wielkim fanem), którzy mikrodawkują, aby „zwiększyć wydajność, zdrowie psychiczne i produktywność” (str. 138).
W 2023 roku Australia stała się pierwszym krajem, który zalegalizował terapię MDMA. Jednak, ponownie, dostęp do niej jest ograniczony kosztami. Co więcej, Koram zastanawia się, czy istnieje „niebezpieczeństwo, że trąbiąc o psychodelikach jako o nowym „cudownym leku” na zdrowie psychiczne, ponownie prosimy farmakologię o naprawienie objawów problemu społecznego, abyśmy nie musieli naprawiać społeczeństwa”. Przypomina nam, że w społecznościach rdzennych, gdzie psychodeliki były używane od wieków, substancje nie są „własnością” jednostek. Są one zazwyczaj używane zbiorowo, pod przewodnictwem starszych.
To ambitna książka, która łączy akademicką rzetelność z pasją aktywisty. W obliczu kształtowania się przyszłości narkotyków, Koram podkreśla, że „ważne jest, aby organizacje walczące o sprawiedliwość ekonomiczną, ekologiczną i rasową zaangażowały się w kształtowanie tej przestrzeni już teraz”. Do tej listy dodałbym organizacje feministyczne, LGBTQI+ i działające na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami.
Koram kończy listą pięciu kluczowych wniosków, stanowiących wzór dla prawodawców i aktywistów. Nie zdradzę ich. To książka, którą warto przeczytać.


