Czy Electric Zoo próbuje namówić Was na upicie się?

Wejdź do jakiegokolwiek wagonu londyńskiego metra a zobaczysz tablice głoszące: "w Nagłym wypadku... Nie podejmuj żadnego ryzyka". To pełne najlepszych intencji, aczkolwiek idiotyczne przesłanie. Niemal zawsze niemożliwe staje się uniknięcie podjęcia jakiegokolwiek ryzyka. Lecz domniemana rada -- by zminimalizować ryzyko, przyjmijmy je za zagrożenie -- niby rozsądna, jeśli tak oczywista, zdaje się bezsensowna.

Lecz my nie zawsze pragniemy unikać ryzyka. Tuziny razy dziennie będziemy podejmować ryzykowne decyzje. Często nie mamy do wyboru opcji nie niosącej z sobą żadnego ryzyka, więc musimy ocenić jakie ryzyko niosą ze sobą nasze potrzeby i pragnienia. Jesteśmy istotami podnoszącymi ryzyko: lubimy sporty ekstremalne, pędzimy samochodami, zakochujemy się, igramy z ogniem, inwestujemy, jeździmy motocyklami, uprawiamy hazard i niekiedy jemy za dużo cukru. W skrócie, w życiu chodzi nie o całkowite unikanie ryzyka, lecz bardziej o wybieranie ryzyka, które  najlepiej sprawdza się w Twoim przypadku.

Ryzykiem podejmowanym każdego weekendu przez tysiące ludzi jest branie MDMA. Podobnie jak w przypadku alkoholu, odpowiedzialne zażywanie dobrej jakości MDMA w rozsądnych dawkach ze świadomością możliwych skutków, większość użytkowników ocenia jako wspaniałe przeżycie. Podobnie jak z wieloma substancjami psychoaktywnymi, zażywanie wiąże się z ryzykiem, lecz warto nadmienić, że najbardziej kompleksowa naukowa skala szkodliwości substancji psychoaktywnych, uznała alkohol za najbardziej szkodliwy, MDMA zaś uplasowała na 17 miejscu (spośród 20).

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, warto przyjrzeć się wideo zrealizowanemu przez festiwal Electric Zoo w Nowym Jorku, które to (wideo) pokazywane będzie każdej osobie chcącej wejść na teren festiwalu. W razie gdybyśmy mieli jakiekolwiek wątpliwości, towarzyszący mu komunikat nie pozostawia wątpliwości, że wideo ma na celu ograniczenie spożycia nielegalnych substancji, ze szczególnym naciskiem na MDMA.

Jest to zgrabne, jest to w pewien sposób zajmujące i jest to bezcelowe. Ponieważ jest ponadto infantylne, dziwnie przerażające i przypomina wszystkie kampanie antynarkotykowe z lat dziewięćdziesiątych, zagłusza jakiekolwiek rozsądne dyskusje na temat realnego ryzyka i sposobów na zminimalizowanie go. To irytujące wideo ocieka protekcjonalnością i propaguje ignoranckie wyobrażenie o MDMA.

Na końcu, wzywani jesteśmy do "Cieszenia się chwilą" i "Bycia obecnym" (modne, transcendentalne  sentymenty). Uczestnicy festiwalu mogą mieć wybaczone wzięcie w tym momencie wideo za dziwną, swego rodzaju propagującą MDMA reklamę. Lecz niestety, finalna fraza rażąca w oczy biednego festiwalowicza chwilę przed dopuszczeniem go do udziału w radosnym wydarzeniu brzmi "UNIKAJ RYZYKA" (wyraźnie skopiowane z londyńskiego transportu publicznego na potrzeby kolejnej bezużytecznej rady). Podobnie jak w metrze, ktokolwiek zwracający jakąkolwiek uwagę na ten komunikat, zdaje sobie sprawę, że jest on zbyt niejasny, by mógł być użyty w jakikolwiek konkretny sposób, co oznacza, że kończysz z licznymi przypuszczeniami co to właściwie znaczy. W tym wypadku rzecz jasna oczekuje się od nas byśmy odebrali ten komunikat jako "nie bierz nielegalnych substancji". Co będą brać ludzie zamiast nielegalnych substancji? Legalne. I nie będzie problemu z dostępem na Electric Zoo do ulubionego na świecie "legalnego haju"- sprzedawcy alkoholu będą tam wszędzie.

Alkohol to multum rzeczy -- skłania do agresji i jest wiodącą przyczyną śmierci wśród mężczyzn w Zjednoczonym Królestwie pomiędzy 16 a 54 rokiem życia. W Stanach Zjednoczonych jego nadmierne spożycie jest trzecią wśród wiodących, powiązanych ze stylem życia, przyczyn śmierci i skutkuje 3 900 000 wizyt na ostrym dyżurze  każdego roku. Alkohol zabija rocznie ponad 3 miliony ludzi na całym świecie, jest toksyczny, obniża koordynację, zdolności motoryczne, podnosi (nieuzasadnioną) pewność i może spowodować dotkliwe uszkodzenia serca, wątroby i żołądka. W świetle tych dowodów, sądzę że nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że jedną z rzeczy którą alkohol nie jest to brak ryzyka.

Czy nie jest więc dziwne, że festiwal który ewidentnie  dba o swoich imprezowiczów, stworzyłby tak przerażające, piętnujące wideo z domniemanym (i bezmyślnym) komunikatem, że jeśli chcesz uniknąć wszelkiego ryzyka i świetnie się bawić, powinieneś pić alkohol?

Jeśli uwzględnimy, że organizatorzy zdają sobie sprawę z tego, że ogromna liczba osób zjawi się z MDMA (lub "molly" jeśli musimy), czyż nie byłoby rozważniejszym, troskliwszym i bardziej odpowiedzialnym zapewnienie miejsc, gdzie ludzie mogliby przetestować swoje narkotyki i otrzymać wskazówki odnośnie dawkowania, czy  bezpiecznych przestrzeni gdzie mogliby się uspokoić i otrzymać profesjonalną pomoc w przypadku złego samopoczucia? Oczywiście odpowiedź jest twierdząca, jednak jest to tak możliwe jak sporne są stanowiska wokół obecnego prawa. Są przecież wspaniałe przykłady tego typu inicjatyw  jak choćby Kosmicare na Boom Festiwalu w Portugalii (na którym, w przeciwieństwie do wspominanego wideo, zachęca się ludzi, którzy zauważyli kogoś w potrzebie do eskortowania go do bezpiecznego i przyjaznego miejsca).

Niektórzy mogą wnioskować, że gablota na trofea lukratywnych sponsorów, które Electric Zoo wywalczyli z kilkoma gigantami przemysłu alkoholowego i fakt, że jest kupa forsy do zarobienia, dzięki wzroście sprzedaży alkoholu i zniechęcając do zażywania innych substancji, były czynnikiem sprawczym wyprodukowania tego bezcelowego wideo zawierającego bezsensowną radę, którą będą wpaja ć każdemu przed dopuszczeniem go do wejścia na festiwal- lecz nie mnie to oceniać.