Według wszelkich tradycyjnych kryteriów Belgia i Holandia należą do najbardziej stabilnych, zamożnych i sprawnych administracyjnie społeczeństw na świecie. Jednak pod tą fasadą porządku kryje się szybko ewoluujący ekosystem przestępczy – taki, który przekształcił porty Antwerpii i Rotterdamu w kluczowe arterie… światowy handel kokainą.
W ciągu ostatniej dekady te kraje pojawiły się jako Europa główne punkty wejścia dla południowoamerykańskiej kokainy, zmieniając nie tylko sieci przestępcze, ale także strukturę społeczną i polityczną regionu.
Skala jest oszałamiająca. Antwerpia, teraz szeroko rozumiany Kokainowa stolica Europy regularnie konfiskuje rekordowe ilości narkotyków. Liczba konfiskat osiągnęła szczyt w 2023 roku, kiedy władze skonfiskowały oszałamiającą Ton 116w porównaniu z 40 tonami w 2017 r. W ostatnich latach jednak liczby te spadły ze względu na wzmożone działania policji.
Rotterdam, będący cudem logistycznym jako największy port Europy, jest równie atrakcyjny dla legalnych firm, jak i dla handlarzy narkotyków. Łącznie te porty obsługują miliony kontenerów rocznie, co pozwala na szczegółowe… kontrole przesyłek są niemożliweOrganizacje przestępcze wykorzystują tę ogromną ilość, umieszczając przesyłki w legalnych przepływach handlowych. Kokaina ukryta w dostawach owoców, mrożonych ryb lub towarów przemysłowych trafia do Europy z niezwykłą skutecznością.
W ostatnich latach zmieniła się nie tylko ilość narkotyków, ale także struktura sieci, które za nimi stoją. Dawne hierarchie scentralizowanych karteli z jasnymi łańcuchami dowodzenia ustąpiły miejsca zdecentralizowane, płynne sojuszeSyndykaty bałkańskie, grupy holendersko-marokańskie, producenci z Ameryki Południowej i lokalni pośrednicy europejscy współpracują na podstawie elastycznych porozumień, kierując się bardziej zyskiem niż lojalnością.
Na początku 2019 roku holenderska policja ze zdumieniem aresztowała meksykańskich sicarios, którzy zostali wysłani przez meksykańskie kartele, aby pomóc holenderskim grupom przestępczym w walce z wrogami, a także w produkcji metamfetaminy. Od tego czasu holenderskie władze zlikwidowały dziesiątki laboratoriów produkujących narkotyki syntetyczne. włącznie z Tylko w 2020 r. powstało 32 laboratoria produkujące metamfetaminę. Ta fragmentacja znacznie utrudnia egzekwowanie prawa; likwidacja jednej komórki rzadko zakłóca funkcjonowanie szerszego systemu.

W Holandii konsekwencje stały się nie do zignorowania. Długotrwała reputacja kraju, który toleruje narkotyki i jest pragmatystyczny, zderzyła się z brutalną rzeczywistością handlu kokainą. Zabójstwa Związane z przestępczością zorganizowaną, kiedyś rzadkie, teraz zdarzają się z alarmującą regularnością. Dziennikarze, prawnicy, a nawet świadkowie w ważnych procesach stali się celem ataków. Morderstwo reportera kryminalnego Peter R. de Vries Rok 2021 był punktem zwrotnym, pokazującym, że przemoc tradycyjnie kojarzona z latynoamerykańskim rynkiem narkotykowym coraz częściej pojawia się w Europie.
Belgia stoi w obliczu podobnej trajektorii. W Antwerpii całe dzielnice uwikłały się w gospodarkę narkotykową. Dzieci i młodzi mężczyźni, często z marginalizowanych społeczności, są… zrekrutowani jako „ekstraktorzy” Zadaniem agentów jest odbieranie przesyłek kokainy z terminali portowych, zanim władze zdążą je przechwycić. Praca jest niebezpieczna, ale lukratywna, dając poczucie celu i dochodu w miejscach, gdzie możliwości są ograniczone. Dla wielu ryzyko jest warte nagrody.
Władze zareagowały coraz bardziej agresywnymi środkami. Jednostki policji specjalizujące się w bezpieczeństwie portów rozszerzony, wykorzystując zaawansowane technologie nadzoru i narzędzia analizy danych. Współpraca międzynarodowa zintensyfikowała się, a agencje europejskie współpracują z odpowiednikami w Ameryce Łacińskiej, aby śledzić przesyłki i rozbijać siatki u źródła.
Jednak na każdą przechwyconą przesyłkę przypada wiele innych, które przedostają się niezauważone. Ekonomia handlu narkotykami nadal w przeważającej mierze sprzyja handlarzom: pojedyncza udana dostawa może zrównoważyć wiele strat. Organy ścigania i instytucje rządowe nieustannie próbują dogonić liczne elementy przestępcze zaangażowane w handel narkotykami: ich kreatywność w połączeniu z nienasyconą żądzą zysku pozwoliły im utrzymać przewagę.
Korupcja stanowi kolejną istotną lukę. Infiltracja operacji portowych poprzez przekupstwo, przymus lub oba te czynniki umożliwiła handlarzom obejście protokołów bezpieczeństwa. Dokerzy, urzędnicy celni i personel logistyczny – wszyscy… wplątany w ułatwianiu przepływu narkotyków. W niektórych przypadkach całe zespoły w portach zostały naruszone, co doprowadziło do powstania słabości systemowych, trudnych do wyeliminowania.
Przemoc towarzysząca temu handlowi to nie tylko efekt uboczny, ale mechanizm kontroli. Wybuchy w domach i firmach, często z użyciem improwizowanych urządzeń, stały się powszechną taktyką w holenderskich miastach. W lutym 2025 roku byłem świadkiem aresztowania przez specjalną jednostkę policji młodego Etiopczyka, który został adoptowany przez miejscową holenderską rodzinę. Po tygodniach śledztwa odkryto, że został on wynajęty przez lokalny gang przestępczy do podrzucania butli z gazem pod drzwi konkurentów. Te ataki pełnią funkcję ostrzegawczą, wymuszają dyscyplinę w sieciach przestępczych i zastraszają rywali.
Jednak historia ta nie dotyczy wyłącznie przestępczości i ścigania. Jest ona również odzwierciedleniem globalnego popytu. Popyt na kokainę w Europie stale rośnie, napędzany przez zamożnych konsumentów, którzy pozostają w dużej mierze odizolowani od konsekwencji swojej konsumpcji. Według najnowszych danych, około 4.5 milionów Europejczyków używano kokainy w 2025 r., a pozostałości kokainy w ściekach wzrosły w 48 z 85 badanych miast w porównaniu z rokiem poprzednim. z porównywalnymi danymi za 2024 i 2025 r.
W rzeczywistości rzeczywisty rozmiar konsumpcji i produkcji kokainy jest bardzo trudny do zmierzenia. Szacuje się, że przechwytywane jest jedynie około 15% kokainy przeznaczonej na rynek UE. I dopóki popyt się utrzyma, podaż znajdzie sposób na jej zwiększenie.

Fotografowanie tego świata ujawniło mi jego sprzeczności w sposób, którego nigdy bym się nie spodziewał. Byłem świadkiem jaskrawego kontrastu między elegancką, uporządkowaną infrastrukturą europejskich portów a tajnymi działaniami, które się w nich rozgrywają. Patrząc przez obiektyw, widzę kontenery ułożone w idealnej symetrii, często skrywające historie chaosu i przemocy. W miejskich dzielnicach, które dokumentowałem, zwyczajny rytm życia codziennego współistnieje z podskórnym napięciem, nieustanną świadomością, że handel narkotykami jest zawsze blisko.
Były chwile, które uchwyciły tę dwoistość z niepokojącą jasnością. Stałem na cichej, mieszkalnej uliczce w Rotterdamie, gdzie zaledwie kilka godzin wcześniej eksplozja wybiła okna. Fotografowałem terminal portowy w Antwerpii o świcie, skąpany w złotym świetle, podczas gdy śledczy przeszukiwali kontener za kontenerem w poszukiwaniu ukrytych narkotyków. Obserwowałem młodych mężczyzn kręcących się na obrzeżach stref przemysłowych, czekających na instrukcje, które mogłyby zmienić bieg ich życia – lub doprowadzić do ich nagłego końca. Te chwile pokazały mi, jak ściśle w tym świecie współistnieją to, co zwyczajne i niezwykłe, to, co widoczne i to, co ukryte.
Te obrazy podważają narrację o dystansie, która często towarzyszy handlowi narkotykami w Europie. Nie jest to odległy problem ograniczony do innych kontynentów; jest on zakorzeniony w infrastrukturze i społeczeństwach samej Europy. Porty Belgii i Holandii to nie tylko punkty tranzytowe; to linie frontu.
Pytanie, które nasuwa się w przyszłości, brzmi, czy te kraje będą w stanie dostosować się wystarczająco szybko, aby stawić czoła zagrożeniu, które ma zarówno charakter globalny, jak i głęboko lokalny. Działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa, dezorganizacji sieci i walki z korupcją są niezbędne, ale muszą im towarzyszyć szersze strategie, które zajmą się podstawowymi przyczynami zaangażowania w handel. Nierówności ekonomiczne, wykluczenie społeczne i pokusa łatwego zarobku odgrywają rolę w utrzymaniu systemu.


