Handel narkotykami w Internecie rozwija się pomimo zamknięcia Silk Road

Silk Road zostało zamknięte przez FBI w październiku 2013.

Gdy w październiku 2013 FBI wspólnie z innymi agencjami federalnymi USA zamknęło Silk Road, stronę internetową oferującą na sprzedaż narkotyki, wiele osób sądziło, że będzie to krytyczny cios dla narkobiznesu w Internecie.

Ross Ulbricht, znany lepiej pod pseudonimem “Dread Pirate Roberts”, będący rzekomym administratorem strony został aresztowany tego samego miesiąca wraz z innymi członkami jej obsługi. Obecnie oczekuje w areszcie na proces, a ciążą na nim zarzuty stworzenia narkotykowej grupy przestępczej, prania pieniędzy oraz zatrudniania płatnych zabójców.

Podczas gdy Ulbricht trafił za kraty, z perspektywą spędzenia dekad w więzieniu, federalne agencje bezpieczeństwa ogłosiły zwycięstwo nad handlem narkotykami w Internecie, który w poprzednich dwóch latach ogromnie się rozwinął – sami tylko sprzedawcy z Silk Road obracali rocznie towarem o wartości około 10 milionów dolarów.

Jednak ku rozczarowaniu FBI i Drug Enforcement Administration (DEA) tuż po aresztowaniu Ulbrichta powstało kilka nowych stron podobnych do Silk Road, a te, które istniały już wcześniej lecz były od niego mniej popularne, zdobyły tysiące nowych klientów. Nawet Silk Road został wskrzeszony przez nową administrację, która nazwała go Silk Road 2.0.

Nowe markety nie oferowały jednak od razu tego samego bezpieczeństwa swoim użytkownikom, które gwarantował Silk Road. Silk Road 2.0 został wkrótce zhakowany przez nieznanych sprawców, którzy skradli kupującym równowartość 2 milionów dolarów. Kolejna strona, Sheep Market, okazała się jednym wielkim oszustwem, a jej właściciel uciekł z 5 milionami dolarów.

Na chwilę obecną istnieje wiele stron w tak zwanej “głębokiej sieci” (ang. Deep Web), które wypełniły pustkę po Silk Road. Wśród nich są takie jak Bazaar, Pirate Market czy Tortuga. Często można na nich kupić nie tylko narkotyki ale również przedmioty pochodzące z kradzieży, bazy danych z poufnymi danymi osobowymi, podrabiane dokumenty czy broń.

Ciekawe serwisom tym udało się nie tylko dogonić swojego poprzednika ale obecnie, jak donosi w wydanym niedawno raporcie Digital Citizens Alliance, znajduje się już na nich więcej ogłoszeń. Na samym Silk Road 2.0 jest ich obecnie 13 648, w porównaniu do 13 000, które znajdowały się tam przed aresztowaniem Ulbrichta.

Podejście, w ramach którego rządzący próbują zmniejszyć podaż narkotyków bez zmniejszania popytu, jest dobrze znane wszystkim krytykom Wojny z Narkotykami, i obserwowane na całym świecie. Zamknięcie jednego producenta, przemytnika czy dilera powoduje, że jego konkurenci zyskują. Wystarczy spojrzeć na Amerykę Łacińską i zmiany w szlakach przemytu czy produkcji koki aby znaleźć dowody na „efekt balona”, który ściśnięty w jednymi miejscu rozszerza się w innym.

Dzięki anonimowości oferowanej nam przez nowe technologie takie jak sieć TOR, która pozwala ludziom korzystać z pewnych stron internetowych bez możliwości ujawnienia ich tożsamości, transakcje narkotykowe stają się coraz bezpieczniejsze zarówna dla sprzedających jak i kupujących. Możemy więc spodziewać się, że pomimo wysiłków rządzących rynek ten nadal będzie się rozwijał.

*Jan Stola jest koordynatorem Youth Organisations for Drug Action (YODA) i założycielem Studenckiej Inicjatywy Narkopolityki.