Koszmar po zapaleniu dopalacza Spice

Chciałbym opowiedzieć wam o moim doświadczeniu po zażyciu tzw. Spice, narkotyku który w kilku krajach Europy jest wciąż legalny. W Anglii zostanie on wycofany ze sprzedaży 23 grudnia 2009. Spice to narkotyk sprzedawany jako kadzidełko, ale użytkownicy najczęściej palą go aby uzyskać efekt podobny jak po marihuanie.

Różnica pomiędzy dwoma substancjami jest jednak ewidentna. Spice to narkotyk otrzymywany syntetycznie w laboratorium, marihuanę natomiast otrzymuje się z konopi, rośliny którą można spotkać w wielu miejscach na świecie. Co więcej, efekt po zażyciu Spice jest całkiem inny, nie można go porównać do tego po zażyciu marihuany. Po tym co przeszedłem zażywając Spice chciałbym przestrzec wszystkich przed jego działaniem.

Aby zrelaksować się po pracowitym tygodniu kupiłem dwa gramy Spice. Nie wiedziałem, że jest znacznie silniejszy niż marihuana, więc przygotowałem dużego skręta i spaliłem go sam w pokoju. Podczas palenia nie odczuwałem żadnego działania, jednak po dziesięciu minutach doznałem nagłego ataku paniki; to był gwałtowny i mocny odlot.

Przez pierwszą godzinę czułem się okropnie, myślałem że umieram. Serce biło mi nadzwyczaj szybko i bardzo się pociłem; uczucie niepokoju i paranoi towarzyszyło mi przez cały czas. Aby się uspokoić musiałem wyłączyć muzykę, otworzyć okno i usiąść na łóżku. Zbawienna okazała się woda; po wypiciu całej butelki bicie serca powróciło  do normy.

Postanowiłem wziąć prysznic. Gdy się rozbierałem powróciło uczucie paranoi oraz palpitacje. Za oknem szalała burza. Pamiętam tylko czarne niebo, gdyż zaraz potem straciłem przytomność. Minęła druga godzina odkąd zapaliłem ten gówniany narkotyk.  Dopiero na drugi dzień dowiedziałem się, że odlot po zażyciu Spice może trwać od sześciu do ośmiu godzin.

Kolejne dwie czy trzy godziny (szczerze mówiąc nie pamiętam ile) spędziłem siedząc na krześle, wpatrując się w zieloną ścianę mojego pokoju. Odlot trwał. Momenty przyjemne przeplatały się z uczuciem niepokoju oraz paranoją.

Piąta lub szósta godzina odlotu: myślałem, że najgorsze mam już za sobą. Postanowiłem wyszukać w internecie informacji na temat Spice. Jak się okazało nie był to najlepszy moment na zgłębianie wiedzy o narkotyku, gdyż jak tylko przeczytałem o jego niebezpiecznym i niespodziewanym działaniu (wyczytałem, że możliwe jest jego przedawkowanie) oraz syntetycznym składzie, serce znów zaczęło bić jak szalone. Dopiero po siedmiu godzinach od zażycia Spice czułem się bezpiecznie. Na drugi dzień miałem kaca jak po wypiciu dwudziestu piw oraz czułem się jak przy  przeziębieniu.

Spice oraz inne syntetyczne kanabinoidy są bardzo niebezpieczne. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Profesor David Nutt potwierdza, że ‘’ Spice i inne syntetyczne kanabinoidy są sprzedawane legalnie jako substancje ziołowe, tzw. dopalacze. Niemniej jednak poza ziołowym składem narkotyku kryję się w nim wiele innych złożonych substancji, które naśladują efekt jaki wywołują konopie. Należy pamiętać, że dopalacze to nie są ziołowe substytuty marihuany oraz że ich działanie negatywnie wpływa na organizm powodując ataki paniki oraz paranoję. Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że dopalacze stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia, że w żadnym wypadku nie są bardziej bezpieczne od ich nielegalnych odpowiedników’’.

Innymi słowy, nie polecam palenia Spice!