Nieposłuszeństwo obywatelskie

Prowadzony przez Gazetę Wyborczą serwis Narkopolacy opublikował dzisiaj bardzo ciekawy wywiad, z niejakim Panem J.S.- 26 latkiem, który poszedł na komisariat policji, po czym wyjął z kieszeni- na oczach funkcjonariuszy- pół grama marihuany.

Został zatrzymany na 20 godzin (i tak nieźle, niektórzy za posiadanie takiej ilości siedzą w areszcie 48h), przeszukano jego mieszkanie i skierowano sprawę do sądu.

J.S. zamierza odwoływać się od wyroku do Trybunału Konstytucyjnego. Cytając  z wywiadu:

"Dlaczego pan uważa, że sędziowie Trybunału staną po pana stronie?

- Staną po stronie Konstytucji. Wolność, czyli możliwość postępowania zgodnie z własną wolą, to rdzeń praw jednostki w cywilizowanym państwie. Z tym się wiąże również prawo do prywatności - ochrony prawnej życia prywatnego i rodzinnego. Ustawa kryminalizująca jakieś zachowanie musi jednocześnie dawać gwarancję, że prawa te nie będą arbitralnie naruszane.

Państwo może nakładać na jednostkę ograniczenia w korzystaniu z tej wolności, ale tylko w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla dobra ogółu i możliwe do zrealizowania. Posiadanie marihuany na własny użytek nie jest bardziej niebezpieczne dla zdrowia niż posiadanie alkoholu czy tytoniu i nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, porządku, zdrowia i moralności (art. 31 ust. 3 konstytucji). Z kolei handel detaliczny czy uprawa jest zagrożeniem na tyle niewielkim, że nie można poświęcać na walkę z nim godności i wolności człowieka - konsumenta, a nierzadko także jego najbliższych. Rozwiązanie przyjęte w ustawie z 2005 r. uważam za naruszające konstytucję. "

Cały wywiad dostępny jest na stronie Narkopolacy.

Czyn J.S. jest moim zdaniem bardzo odważny i godny pochwały, zarówno jako akt aktywności obywatelskiej (wbrew powszechnej w Polsce regule- będę jarał w krzakach, może mnie nie złapią), jak i narażenie swojej osoby na niemiłe konsekwencje, w imię "wyższej idei".

Pomysły tego typu rodziły się się już na internetowych forach poświęconych marihuanie, jak i w organizacjach walczących o jej depenalizację/legalizację, jednak po raz pierwszy ktoś zdobył się na taki krok.

Według różnych szacunków 2 miliony Polaków zażyło marihuanę przynajmniej raz w życiu. Nietrudno sobie wyobrazić, co stałoby się z polskim wymiarem sprawiedliwości, gdyby policja złapała każdą z tych osób- zakorkowałby się on na kilkanaście lat. Takie przypadki- na mniejszą skalę- można było już w naszym kraju zaobserwować. Według naocznych świadków na zeszłorocznym festiwalu Creamfields policja złapała tyle osób posiadających narkotyki, że fizycznie nie mieściły się one na komisariatach i część z nich trzeba było po prostu wypuścić.

Z niecierpliwością oczekujemy wyroku Trybunału- oby był przychylny dla pana J.S. Wtedy będzie on de facto przychylny dla całego społeczeństwa, bo jeżeli posiadanie marihuany nie będzie karane, to policja, prokuratura i sądy będą miały miliony złotych oszczędności, które będą mogły przeznaczyć na prawdziwą ochronę obywateli.