Raport Fundacji Helsińskiej

W 2009 r. zespół współpracowników HFPC przeprowadził monitoring przestrzegania praw pacjentów i dostępu do stacjonarnego leczenia uzależnień od narkotyków. Badania przeprowadzono w 18 ośrodkach (ponad 20% ogółu) zlokalizowanych w 6 województwach: mazowieckim, małopolskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim, łódzkim i śląskim.

Ponadto przeprowadzono pogłębione wywiady z 7 byłymi pacjentami różnych ośrodków, obecnie pacjentami poradni ambulatoryjnych. Spośród badanych ośrodków 7 było prowadzonych przez Stowarzyszenie MONAR (ok 39%); 5 przez inne organizacje pozarządowe (28%); organem prowadzącym 4 był samorząd lokalny (22%); 1 był prowadzony przez organizację kościelną (5,5%) i 1 prowadziła osoba prywatna (5,5%).

4 ośrodki przyjmowały małoletnich, w 3 przebywały matki z dziećmi. Większość ośrodków prowadziła terapię długoterminową - powyżej 12 miesięcy (ok. 70%), w tym w kilku była możliwość leczenia do 24 miesięcy. Krótkoterminową terapię (do 6 miesięcy) proponowały 3 ośrodki, w tym jeden przez okres 8-9 tygodni.

Informacje były zbierane na podstawie: obserwacji, analizy dokumentów oraz wywiadów kierowanych z kadrą ośrodków (kierownicy i terapeuci) oraz z pacjentami.

Z analizy zebranego materiału wynika, iż stan przestrzegania podstawowych praw człowieka (prawo do informacji, ochrona przed poniżającym traktowaniem, prawo do prywatności, prawo do kontaktów z bliskimi, prawo do skargi, prawo do edukacji) można by uznać za poprawny. Zastrzeżenia dotyczą w szczególności: stosowania - w niektórych ośrodkach - poniżających praktyk w trakcie rewizji osobistej, nie zawsze uzasadnionych ograniczeń w kontaktach z rodziną czy w sferze życia prywatnego, dociążeń i konsekwencji – w istocie kar nie zawsze jasno określonych, a ferowanych przez społeczność czy osoby funkcyjne. Niepokoi fasadowe traktowanie praw człowieka/pacjenta – formalnie zapisanych katalogów czasem aż za wielu, ale ani kadra, ani pacjenci nie przywiązują do tego żadnej wagi.

Badania wykazały, że nie ma problemu z dostępem do leczenia stacjonarnego. Wręcz przeciwnie placówki raczej zabiegają o klienta. Z jednej strony dostępność leczenia to pozytywna zmiana, z drugiej - bywa nadużywana. Pacjenci nierzadko traktują pobyt w ośrodku jak formę poprawienia kondycji fizycznej, przetrwania zimy, przeczekania trudnego czasu, a nie jak rzeczywistą możliwość zerwania z nałogiem. Padały takie określenia jak: „turystyka ośrodkowa”, czy potrzeba ‘ogarnięcia się’. Dane dotyczące pacjentów, którzy nie kończą terapii (ok. 70-75%), potem wracają do kolejnych ośrodków (rekordziści 11-12 razy) są bardzo niepokojące zarówno w kontekście skuteczności leczenia, jak i kosztów ponoszonych przez NFZ, a w istocie przez podatników. 75% środków przeznaczanych na leczenie narkomanów „konsumują” ośrodki stacjonarne i to nie zmienia się od lat, choć formalnie rośnie liczba poradni dziennych i programów substytucyjnych. Większość środków pochodzi z NFZ, a nie z budżetu państwa, bo leczeni są „formalnie” ubezpieczeni (nieubezpieczonych rejestruje się jako bezrobotnych wyłącznie w celu uzyskania przez nich ubezpieczenia zdrowotnego).

Brakuje standardów i stałych mechanizmów badania efektywności leczenia uzależnień, ale także efektów działania konkretnych ośrodków.

Patrząc na ofertę jaką mają pacjenci decydujący się na leczenie stacjonarne to różni się ona w istocie głównie czasem pobytu w ośrodku. We wszystkich ośrodkach proponuje się leczenie metodą społeczności terapeutycznej z komponentem terapii indywidualnej i grupowej, która na ogół oznacza zajęcia psychoedukacyjne. W ośrodkach terapii krótkoterminowej więcej jest zajęć terapeutycznych sensu stricte, w terapii długoterminowej więcej różnego rodzaju pracy nazywanej często ergoterapią. Nie znaleźliśmy jednak potwierdzenia, że ci, którzy przebywają w ośrodkach dłużej (1,5 roku -2 lata i więcej) wykonując na rzecz społeczności różnego rodzaju prace, w celu nauczenia się odpowiedzialności są bardziej gotowi do samodzielnego, trzeźwego życia. Rozumiemy, że prace porządkowe na rzecz ośrodka mogą mieć walor wychowawczy i są potrzebne, to trudno zgodzić się, że jest to terapia.

Ponadto z naszych badań wynika, że sądy stosunkowo rzadko korzystają z możliwości kierowania do ośrodków uzależnionych od narkotyków skazanych na podstawie Ustawy o przeciw działaniu narkomani i Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.

Kierownicy i terapeuci badanych ośrodków wskazywali na brak współpracy, a nierzadko konkurencję pomiędzy placówkami leczenia stacjonarnego i ambulatoryjnego. Nie ma współpracy i nie ma przepływu informacji o pacjentach pomiędzy ośrodkami ambulatoryjnymi i stacjonarnymi.

W naszym przekonaniu istnieje potrzeba dokonania oceny polskiego modelu/systemu leczenia uzależnień od narkotyków. Należałoby zweryfikować i zróżnicować ofertę w zakresie leczenia stacjonarnego. Być może ośrodki długoterminowego pobytu, w których wykonywanie prac porządkowych zajmuje mieszkańcom gros czasu mają rację bytu, ale jako placówki opiekuńcze podlegające resortowi pomocy społecznej, a nie resortowi zdrowia. Niewątpliwie oferta terapeutyczna powinna być bardziej zróżnicowana, nie tylko ze względu na czas pobytu. Ci, którzy chcą ‚podreperować‘ kondycję mogliby trafiać do placówek opiekuńczych, tańszych, w których musieliby wykonywać prace na rzecz ośrodka i swojego utrzymania.

Konieczna jest współpraca pomiędzy lecznictwem ambulatoryjnym i stacjonarnym. Może powinna być baza informacji (oczywiście odpowiednio chroniona) o pacjentach, ich problemach, przebiegu terapii, tak by kolejni terapeuci zajmujący się daną osobą mieli odpowiednie informacje.

Może nie ma potrzeby istnienia tak dużej liczby ośrodków stacjonarnych, a należałoby rozbudowywać system leczenia ambulatoryjnego, gdzie tak ważny element jak terapia rodzinna mógłby być realizowany.

Może do ośrodków stacjonarnych terapii sensu stricte powinni trafiać ci, którzy zaliczyli terapię w poradni i są bardziej zmotywowani do leczenia. Być może dostęp do leczenia stacjonarnego powinien być w jakiś sposób reglamentowany, tak by pacjenci nie traktowali pobytu w ośrodku, jak sposobu na chwilowe podreperowanie zdrowia, czy znalezienie miejsca czasowego pobytu.

Badana powinna być efektywność prowadzonej terapii, również w kontekście ponoszonych kosztów zwłaszcza, że są one bardzo zróżnicowane. Potrzebne są standardy leczenia uzależnień oparte na współczesnej wiedzy i analizach ekonomicznych.