Sprawozdanie Podkreślające Porażkę Dekryminalizacji Narkotyków w Meksyku

Dążenie Meksyku do dekryminalizacji posiadania narkotyków w 2009 roku w praktyce niewiele osiągnęło. Ostatnie sprawozdanie pokazuje, że  aresztowania związane z posiadaniem narkotyków wciąż  są rutynowo realizowane przez państwo.

Colectivo de Estudios Drogas y Derecho (CEDD) w lipcu bieżącego roku, wydało badanie w którym analizuje reakcje rządu na posiadanie i spożywanie niedozwolonych środków na terenie ośmiu krajów latynoamerykańskich: Argentyny, Brazylii, Boliwii, Kolumbii, Ekwadoru, Meksyku, Peru oraz Urugwaju. Z ich raportu zatytułowanego "In Search of Rights: Drug Users and Government Responses in Latin America" wynika, że rządy wyżej wymienionych państw latynoamerykańskich, zdecydowanie sprzyjają kryminalnemu podejściu odnośnie spożywania narkotyków. Postawa ta góruje nad polityką zdrowia, nawet w tych krajach, które teoretycznie, zdekryminalizowały posiadanie i zażywanie narkotyków.

Długotrwałe stosowanie środków karnych zaskutkowało coraz większą bezradnością latynoamerykańskich użytkowników  wobec władz i  jak donosi raport: "wystawieniem ich na korupcję, szantaż, nadużycia fizyczne i seksualne, samowolne areszty oraz inne naruszenia praw człowieka". Krajem  w którym funkcjonują rozbieżności pomiędzy zapisami prawnymi a tym, jak się to odbywa w praktyce jest Meksyk, gdzie wprowadzona w sierpniu 2009 roku ustawa zezwalała na niekaranie osób za posiadanie niewielkich ilości narkotyków na użytek własny.

Ustanowienie ilości którą można bezkarnie posiadać pierwotnie wydawało się postępowym posunięciem. Jednakże, studiując progi i jak nisko zostały one ustanowione -- kokaina w ilości 0.5 grama, heroina 50 miligramów, metaamfetamina 40 miligramów -- widoczne staje się, że mamy tu do czynienia z czymś niewiele ponad  pseudo-dekryminalizacją. Ilość dozwolonej marihuany to niewiele ponad 5 gramów, co okazuje się ilością niezwykle niską, gdy kontrastujemy ją z miejscami takimi jak Waszyngton i Kolorado, gdzie dozwolona na użytek własny ilość marihuany wzrasta do 28 gramów. Użytkownicy w Meksyku nadal są poddawani niezwykle surowemu  prawu karnemu. W każdym przypadku przekroczenia dozwolonej ustawowo ilości, jednocześnie ilości mniejszej niż tysiąckrotność dozwolonego progu, posiadacze uznawani są w oczach prawa za drobnych handlarzy. Każdy przypadek posiadania, w którym ilość posiadanej substancji przekracza tysiąckrotność legalnej ilości, uznawany jest handlem na szeroką skalę, a osoba poddana zostaje najsurowszym wyrokom. 

Natychmiastowo pojawiły się mocne wątpliwości odnośnie tego jak skuteczne prawo będzie rozróżniać użytkowników i handlarzy.  Na przykład sporządzony w 2009 roku przez Transnational Institute (TNI) i Washington Office on Latin America (WOLA) raport dowodzi, że prawo kryminalizuje konsumentów
"za przestępstwa które są nieodłączne spożyciu" i nie dostarcza legalnych dróg dostępu do narkotyków, które mają prawo posiadać. Ponadto, TNI i WOLA podkreślają porażkę prawa w  rozpoznaniu pobudek, dla których wielu wchodzi na ścieżkę czarnego rynku, mianowicie brak perspektyw ekonomicznych. Stąd najczęściej surowe wyroki uderzają w tych najbardziej bezbronnych wśród społeczeństwa -- biedotę, kobiety i młodych ludzi.

Dowodów na porażkę prawa jest wiele, jak donosi CEDD- 140 860 aresztowań za spożywanie pomiędzy rokiem 2009 a Majem 2013 roku, doprowadziło do 53 769 dochodzeń karnych na szczeblu federalnym. Badanie Center for Research and Teaching in Economics (CIDE)  z 2012 roku ujawnia ogromną dysproporcję w ogłaszaniu wyroków między drobnymi dilerami a brutalnymi przestępcami. Pierwszy może otrzymać maksymalną karę 25 lat pozbawienia wolności, podczas gdy napad z bronią w ręku karany jest 15 latami, a gwałt- jedynie 14 latami w zakładzie karnym. Powyższe postępowanie, zgodnie z  InSight Crime miało negatywny wpływ na meksykański system więzienny, który ostatnimi  laty cierpiał z powodu poważnego przeludnienia. Ostatnie rozliczenia z bieżącego roku wskazują,  że w więzieniach znajduje się obecnie 254 108 ludzi podczas, gdy pojemność zakładów karnych pozwala  na przetrzymywanie 199 924 więźniów. Oddzielne badanie CIDE z 2012 roku, w którym przebadano 726 mężczyzn i 95 kobiet w więzieniach federalnych, wskazuje że 60% z nich zostało uwięzionych w związku  z przestępstwami powiązanymi z narkotykami (wskaźnik wzrasta aż do 80% w przypadku badania jedynie kobiet).

W lutym rachunki przedstawione zostały Zgromadzeniu Ustawodawczemu, które zaproponowało pełne zdekryminalizowanie posiadania  5 gramów marihuany w mieście Meksyku, bez zagrożenia internowaniem zgodnie z bieżącym prawem, a także wskazało punkty sprzedaży uregulowane przez państwo. Ponadto, w czerwcu prezydent Meksyku- Enrique Peña Nieto, zasugerował swoją otwartość na legalizację marihuany na terenie całego państwa. Niekoniecznie dlatego, że w taką politykę wierzy, lecz dlatego, że podczas gdy inne regiony prowadziły politykę legalizacji, porażka prohibicji uczyniła stanowisko Meksyku  niemożliwe do obrony.

To gdzie Meksyk zaprowadzi jego polityka narkotykowa w przyszłości dopiero się okaże. Jednak jasne jest, że obecne podejście wobec posiadania nieznacznej ilości narkotyków oraz spożywania nie zdało egzaminu, pomimo usiłowania dekryminalizacji tych czynów.