Na początku tego miesiąca Trump ogłosił swoje plany przyspieszyć egzekwowanie prawa w celu zwalczania śmiertelnych przedawkowań opioidów. Niecały tydzień później w Charlottesville w Wirginii doszło do gwałtownych protestów, w wyniku których zginęła kobieta, a kilka osób zostało poważnie rannych. Dziś pozostaje jedno pytanie: gdzie była policja? Zamiast czołgów, gumowe kule, gaz łzawiący i inne formy „kontrola tłumu” zastosowana podczas wyraźnie pokojowych protestów Fergusona, była policja stojąca z boku, gdy zwolennicy białej supremacji i neonaziści maszerowali ulicami skandując „krew i ziemia” i brutalnie atakując kontrmanifestantów pośród nich.
Ten kawałek został pierwotnie opublikowany przez Drug Policy Alliance. Oryginał można obejrzeć w tym miejscu.
Pomimo tych tragicznych wydarzeń podczas tych protestów nie było wezwań do wzmożonego egzekwowania prawa, ani też nie popierano policji, która „trochę ich poturbuje”. Zamiast tego Trump ostatecznie zdecydował się na to zrzucić winę o ludziach, którzy pojawili się, aby zademonstrować swoje przekonanie, że Ameryka nie powinna być domem dla nienawistnej ideologii białej supremacji i jej różnych przejawów. Jego decyzja jasno pokazała, że jego rasistowska retoryka to coś więcej niż tylko gadanie — odzwierciedla ona zasady, którymi kieruje się w swoim programie. Na tle przemocy w Charlottesville i jego milczenia na temat braku odpowiedniej reakcji ze strony organów ścigania, apele administracji Trumpa o zwiększenie działań policyjnych w odpowiedzi na kryzys opioidowy jest symbolem rasistowskich podwójnych standardów leżących u podstaw strategii wykorzystywanych do utrwalania wojny z narkotykami.
Historycznie instytucja policji w tym kraju nieustannie działa jako narzędzie egzekwowania rasistowskiej polityki. Od działań nadzorców plantacji i patroli niewolników podczas niewolnictwa po egzekwowanie „czarnych kodów”, które odegrały integralną rolę w tworzeniu więziennego kompleksu przemysłowego, który nęka nasze społeczeństwo do dziś, egzekwowanie prawa zawsze było synonimem kontroli czarnych ludzi. Wykorzystanie organów ścigania w celu zapewnienia skuteczności rasistowskiej polityki było koniecznością w czasach Jima Crowa i segregacji, a tym bardziej po tym, jak segregacja została uznana za niekonstytucyjną. Wiele stanów i samorządów lokalnych odmówiło współpracy z najwyższym sądem w kraju, a policja była obecna, aby upewnić się, że prawa i tradycje Jima Crowa są przestrzegane, chroniąc rasizm i bigoterię zamiast życia czarnych Amerykanów. Teraz, w następstwie „nowego Jima Crowa”, czyli wojny narkotykowej, organy ścigania działają jako instrument wzmocnienia nadrzędnego rasizmu strukturalnego, na którym opiera się wojna narkotykowa.
Dla tych z nas, którzy byli świadkami zniszczeń, jakie egzekwowanie wojny narkotykowej wyrządziło kolorowym społecznościom, wezwanie administracji Trumpa do większego „egzekwowania” jest wyraźnie psi gwizdek do aresztowania, uwięzienia i kryminalizacji czarnych i brązowych ludzi. Administracja Trumpa wykorzystała kryzys opioidowy, aby usprawiedliwić swoje rasistowskie ataki na meksykańskich imigrantów i cofnąć reformy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych z czasów Obamy. Trump bardzo wyraźnie zrzucił winę za kryzys opioidowy na „bandytów”, gangi i kartele, a nie na warunki stworzone przez nieudaną wojnę z narkotykami. Dla czarnych i brązowych ludzi, którzy przez wiele dziesięcioleci byli kryminalizowani i demonizowani przez tego typu komunikaty „twardego wobec przestępczości”, te słowa sygnalizują przyszłość skażoną większą sankcjonowaną przez państwo przemocą z rąk zwiększonej obecności policji w imię „ prawo i porządek."
Chociaż retoryka Trumpa jest godna ubolewania, a jego polityka okazała się nieskuteczna, kosztowna i rasistowska, nic z tego nie jest nowe. Trump nie wymyślił rasizmu, który leży u podstaw instytucji policji, tak jak nie wymyślił rasistowskiej wojny z narkotykami. Podobnie jak prezydenci przed nim, zamiast inwestować rozpaczliwie potrzebne środki w zwiększenie dostępu do naloksonu i kompleksowe leczenie odwykowe, Trump zamierza zainwestować 15.6 miliarda dolarów w egzekwowanie prawa i przechwytywanie. Pomimo obustronnych wezwań do reformy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych i policji oraz a „łagodniejszej” wojny narkotykowej, administracja Trumpa jest wyraźnie zaangażowana w utrzymanie status quo: inwigilacja, nękanie, aresztowania, więzienia i kryminalizacja społeczności kolorowych przez policję w imię wojny narkotykowej. Zamiast ratować życie, Trump jest zaangażowany w niszczenie życia czarnoskórych i brązowych ludzi, a zwiększenie egzekwowania prawa wydaje się być kolejną bronią w jego arsenale.
*Morgana Humphreya jest koordynatorem polityki w Drug Policy Alliance z siedzibą w Kalifornii.


