Rząd USA właśnie zaktualizował swoją listę głównych krajów produkujących lub przemycających narkotyki, krytykując trudności Kolumbii w kontrolowaniu nielegalnego rynku kokainy. Z kolei prezydent Gustavo Petro, walcząc o utrzymanie kontroli nad zarządzaniem terytorialnym, uprawą koki i atakami politycznymi, rozważa możliwość wznowienia fumigacji upraw koki z ziemi i powietrza glifosatem, znanym rakotwórczym i szkodliwym dla środowiska herbicydem.
Potencjalny powrót glifosatu jest kontrowersyjną zapowiedzią: jego fumigacja powietrzna została zawieszona since 2015 (a później mocno ograniczone przez Trybunał Konstytucyjny w 2017 r.) i któremu Petro w przeszłości stanowczo się sprzeciwiało. Wiadomość ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony organizacji krajowych i regionalnych rzeczników polityki antynarkotykowej, którzy twierdzą, że inne, mniej szkodliwe dla środowiska i rakotwórcze alternatywy nadal są możliwe.
Decertyfikacja: amerykański „kij” prohibicji
Co roku we wrześniu prezydent Stanów Zjednoczonych wydaje „Ustalenie w sprawie głównych krajów tranzytu narkotyków lub głównych krajów produkujących nielegalne narkotyki„na nadchodzący rok”. Lista ta (znana jako Majors List) identyfikuje kluczowe państwa produkujące lub handlujące narkotykami, których docelowym rynkiem są Stany Zjednoczone. To z kolei uzasadnia amerykańskie inwestycje w operacje antynarkotykowe w tym kraju.
Kluczowym elementem Listy Głównych Krajów jest certyfikacja, czy kraje w pełni współpracują z amerykańskimi lub międzynarodowymi działaniami w zakresie kontroli narkotyków. Jeśli ich działania w zakresie zwalczania narkotyków zostaną uznane za niewystarczające lub jeśli nie podejmują wystarczających działań w celu ograniczenia produkcji lub przepływu narkotyków do USA, może to doprowadzić do cofnięcia certyfikacji.
W praktyce, decertyfikacja może oznaczać zawieszenie amerykańskiej pomocy finansowej lub wojskowej przeznaczonej specjalnie na operacje antynarkotykowe, automatyczną odmowę udzielenia kredytu lub pożyczki lub inne sankcje, cła lub ograniczenia handlowe zastosowane wobec gospodarki kraju.
W ogłoszonej aktualizacji listy Majors na rok 2025 w tym tygodniuObecna administracja Trumpa uznała, że „pod błędnym przywództwem Petro uprawa koki i produkcja kokainy w Kolumbii wzrosły do historycznego poziomu”, obwiniając go za „ugodowość” wobec grup narkotykowo-terrorystycznych. W oświadczeniu dodano:
„[Rozważymy] zmianę tej nazwy, jeśli rząd Kolumbii podejmie bardziej zdecydowane działania w celu wyeliminowania koki i ograniczenia jej produkcji oraz handlu, a także pociągnięcia do odpowiedzialności osób produkujących, handlujących i czerpiących korzyści z produkcji kokainy, w tym poprzez lepszą współpracę ze Stanami Zjednoczonymi”.
Na razie Stany Zjednoczone powstrzymały się od nakładania jakichkolwiek sankcji wraz z cofnięciem certyfikacji, wydając zamiast tego „zwolnieniu ze względu na interes narodowy”, które utrzymuje pomoc i finansowanie wojska.
Petro odpowiedział na amerykańskie ogłoszenie w mediach społecznościowych, stwierdzając, że uprawa koki wzrosła za czasów poprzednich kolumbijskich rządów. Zwrócił uwagę, że spadek produkcji kokainy będzie spowodowany nie spadkiem upraw koki, ale popytem ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy.
Ustedes comienzan por una mentira fáctica señores Ambasada USA. El crecimiento decultivos de coca se presenta en el gobierno de Duque, y con fumigación forzada. Es la politica de los EEUU la que ha fallado.
Para que disminuyan loscultivo de hoja de coca lo que se necesita no es… https://t.co/qwA499APT0
- Gustavo Petro (@petrogustavo) September 16, 2025
Poprzednie wycofanie certyfikatu Kolumbii
Stany Zjednoczone w przeszłości pozbawiły Kolumbię statusu państwa: w latach 1996–1997 prezydent kraju Ernesto Samper Pizano został oskarżony o finansowanie swojej kampanii prezydenckiej przez handlarzy narkotyków. Uznano, że decyzja o pozbawieniu statusu państwa była amerykańską próbą obalenia prezydenta Pizano; i choć polityka ta nie osiągnęła tego celu, zamiast tego doprowadziło to do większej niestabilności politycznej w kraju.
Dziedzictwo wysiłków zmierzających do decertyfikacji było Plan Kolumbia, masowe represje wojskowe wobec przemysłu kokainowego w latach 2000., które obejmowały nasilenie przemocy wobec karteli i opryskiwanie pól kokainy glifosat – znana substancja rakotwórcza, która zatruwa okoliczne grunty i zasoby wodne. Opryskiwanie glifosatem z powietrza zostało zakazane przez Trybunał Konstytucyjny w 2015 roku, kładąc kres tej szkodliwej praktyce.
Z lewicowym prezydentem u władzy, nie jest jasne, czy Kolumbia zdecyduje się na zintensyfikowanie walki z grupami paramilitarnymi, aby odzyskać amerykański certyfikat. W rozmowie z Gimeną Sánchez-Garzoli, dyrektorką ds. Andów w waszyngtońskim Biurze ds. Ameryki Łacińskiej (WOLA), potwierdziła, że pozbawienie certyfikatu miało na celu przede wszystkim ukaranie przywództwa Petro.
„[Dezcertyfikacja] ośmieli opozycję wobec Petro” – powiedział Sánchez-Garzoli portalowi TalkingDrugs.
„Doprowadzi to również do negatywnej reakcji wobec Stanów Zjednoczonych, ponieważ Kolumbijczycy uważają za obraźliwe, że ta decyzja jest jednostronna i nie uwzględnia faktu, że to kupowanie i konsumpcja tych narkotyków generuje popyt. Kolumbijczycy widzą, że ponoszą ciężar negatywnych konsekwencji operacji antynarkotykowych, takich jak ofiary śmiertelne wśród funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, podczas gdy Stany Zjednoczone przyjmują wobec nich postawę moralną”.
Powrót glifosatu
Przed wycofaniem certyfikatu rząd Petro próbował odzyskać kontrolę na nielegalnym rynku kokainy, który nadal rośnie pomimo rekordowych konfiskat dokonywanych przez organy ścigania. Państwo ogłosiło nawet potencjalny zwrot do powietrznej fumigacji nielegalnych plantacji koki glifosatem, szczególnie na obszarach, gdzie cywile zaatakowali armię. Ogłoszenie to nastąpiło po publicznym powstaniu, w którym wzięło udział 45 kolumbijskich żołnierzy pracujących nad eradykacją upraw koki. zostali porwani przez setki podejrzanych dysydentów z FARC.
Montealegre wycofał tę zaskakującą zapowiedź, wyjaśnione że fumigacja powietrzna pozostanie zakazana, ale jej ręczne stosowanie będzie badane jedynie w skrajnych sytuacjach i scenariuszach, w których „naukowo udowodniono, że użycie tego narzędzia nie spowoduje zagrożenia dla ludności cywilnej”. Wiadomość o zakupie przez państwo 22,000 XNUMX litrów glifosatu maja potwierdzono, że glifosat i tak powróci do Kolumbii – drogą lądową lub powietrzną.
W rozmowie z Sergio Pérezem, analitykiem polityki narkotykowej w kolumbijskiej organizacji zajmującej się badaniami i działalnością rzeczniczą niesprawiedliwośćWyjaśnił, że opryskiwanie glifosatem z powietrza zostało zakazane jedynie decyzją sądu; nigdy nie zostało ostatecznie zakazane, co oznacza, że jego powrót jest możliwy. Skuteczność oprysków jest jednak dyskusyjna: poza brakiem standardów i procedur umożliwiających wznowienie oprysków w danym stanie, jest to kosztowna interwencja o niskich korzyściach.
Aura Maria Puyana z Viso Mutop, organizacja reprezentująca kolumbijskie społeczności wiejskie, powiedziała TalkingDrugs, że powrót do oprysków glifosatem z powietrza byłby „powrotem do zmilitaryzowanej polityki antynarkotykowej stosowanej w Kolumbii od sześćdziesięciu lat, bez pozytywnych rezultatów”.
„[Opryski glifosatem z powietrza] podważają fundamenty sojuszu zawartego z chłopami uprawiającymi kokę, mającego na celu stopniowe i skoordynowane przejście na legalną gospodarkę. Zamiast budować pokój, konflikt społeczny i zbrojny w Kolumbii będzie się zaostrzał, a polityka prohibicji ponownie ukarze najuboższą ludność” – dodał Puyana.
Co musi być zrobione
Zamiast tego Dejusticia wzywa do rozszerzenia dobrowolnych programów zastępowania upraw, które są bardziej opłacalne i potencjalnie trwałe.
„Podstawową różnicą między eradykacją poprzez opryskiwanie a eradykacją dobrowolną jest to, że eradykacja dobrowolna ma charakter średnio- i długoterminowy” – skomentował Pérez.
W okresie poprzedzającym wycofanie certyfikacji WOLA podświetlony że odejście Kolumbii z Unii Europejskiej poważnie zaszkodziłoby politycznym, humanitarnym i rozwojowym celom kraju. Sánchez-Garzoli potwierdził w wywiadzie dla TalkingDrugs, że „jedynym sposobem na skuteczniejszą walkę z narkotykami jest dialog i współodpowiedzialność, a nie narzucanie woli innemu rządowi”.
Choć prezydent Petro może być, co zrozumiałe, sfrustrowany wyzwaniami, z jakimi przyszło mu się zmierzyć, utrzymując pokój i kontrolę nad krajem, nie pomagają w tym rosnące groźby przemocy ze strony Amerykanów wobec karteli w Ameryce Łacińskiej i ich ingerencja wojskowa W całym regionie. Jednak wznowienie praktyki, która jest tak symbolicznie związana z poprzednią, brutalną i dewastującą środowisko polityką, niewiele pomoże w budowaniu zaufania społecznego do rządu Petro i jego rzekomo odmiennego podejścia do szkodliwości narkotyków.


