Wiedeń bez polskich NGO

MSZ znów nie chce konsultacji NGO. Klasyk powiedział, że każde wydarzenie historyczne zdarza się dwukrotnie, najpierw jako tragedia, następnie jako farsa. W przypadku udziału polskich NGO w delegacji na posiedzenie oenzetowskiej komisji ds. środków odurzających (Commision on Narcotic Drugs, CND) te słowa należy odwrócić. Farsa miała miejsce w zeszłym roku. Dziesięć lat po ogłoszeniu utopijnego projektu pod hasłem „Świat wolny od narkotyków. Możemy to zrobić” wiedzieliśmy, że jednak nie możemy. Powierzchnia upraw konopi, koki i opium zdecydowanie się zwiększyła, konsumpcja narkotyków wzrosła, a polityka represji przyniosła więcej szkód niż pożytku. Rok temu CND miała wypracować nową strategię na następną dekadę.

ONZ zależało, by w tworzeniu polityki narkotykowej uczestniczyły również organizacje pozarządowe. Przed zeszłoroczną CND rządy niemal wszystkich krajów europejskich pracowały wspólnie z trzecim sektorem nad swoimi rekomendacjami. Polski rząd - nie. Gdy organizacje zgłosiły się do MSZ z prośbą o uczestnictwo w delegacji na CND, ministerstwo odparło, że przedstawiciele NGO nie mogą być członkami delegacji na spotkaniach wysokiego szczebla - a takim było zeszłoroczne spotkanie w Wiedniu - mimo że jest to praktyka stosowana nawet przez Malezję czy Iran. Podczas przemówienia w Wiedniu wiceminister zdrowia Adam Fronczak przedstawił sytuację w Polsce w samych superlatywach, mówił m.in. o spadającej liczbie zakażonych HIV i HCV oraz nowych rozwiązaniach prawnych, które umożliwiają leczenie zamiast karania.

A jak to wygląda rzeczywiście? Spośród ok. 27 tys. uzależnionych od środków podawanych dożylnie 90 proc. jest zakażonych HCV, a co najmniej 5500 zakażonych jest HIV. To niechlubna czołówka Unii. Dla porównania, w Czechach, krytykowanych ostatnio za rzekomą „liberalizację” prawa narkotykowego, oba wskaźniki są jednymi z najniższych w UE. W Polsce raptem 6 proc. uzależnionych może korzystać z terapii substytucyjnej, pod warunkiem że spełnią absurdalne warunki kwalifikacji - m.in. mają za sobą co najmniej dwie nieudane terapie abstynencyjne w ośrodkach zamkniętych. Do tego dochodzi złe prawo karzące za posiadanie każdej ilości narkotyków, tylko zwiększając szkody: uzależnieni boją się zapisać na leczenie i przychodzić do punktów wymiany igieł i strzykawek. Liczba wymienianego sprzętu między rokiem 2003 a 2007 spadła, choć trend w większości krajów unijnych był odwrotny. Zadowolona z siebie polska delegacja sprzyja raczej kompromitacji Polski.

Obecny Krajowy Program Przeciwdziałania Narkomanii przewiduje objęcie programem leczenia substytucyjnego 20 proc. chorych w 2012 roku (poprzedni miał takie same cele, ale do 2010…). Plan nie jest ambitny, unijna średnia to 30-40 proc., jednak każde dodatkowe miejsce może uratować ludzkie życie. W końcu rozpoczęto też dyskusję nad liberalizacją prawa narkotykowego. Sytuacja powoli się poprawia, ale jest to wyłączna zasługa organizacji pozarządowych, które od długiego czasu zwracają uwagę na błędy i zaniedbania. W bardzo wielu przypadkach wyręczały one państwo w trosce o tę część zdrowia publicznego. Źle funkcjonującego systemu nie naprawią, ale powinny być wzorem dla niewiele wiedzących o temacie członków rządu, jak należy politykę narkotykową reformować.

W tym roku NGO również wystosowały list do MSZ. Ministerstwo odmówiło. Odpowiedź ta pokazała, że zeszłoroczna decyzja nie była tylko wypadkiem przy pracy, ale obrazuje stosunek polskiego rządu do organizacji pozarządowych i polityki narkotykowej. Daruję sobie kazania o zabijaniu ducha społeczeństwa obywatelskiego, w tym przypadku chodzi przede wszystkim o skuteczne ratowanie ludzkiego życia. Tę skuteczność - w oczekiwaniu na mozolne naprawianie lat zaniedbań - może zwiększyć wymiana doświadczeń między NGO. Podczas tegorocznego CND, które zaczyna się 8 marca, zaplanowano wiele czasu na nieformalne konsultacje, które mają być forum dla takich dyskusji. Niestety, MSZ pozbawiło polskie NGO możliwości uczestnictwa w tych konsultacjach. I to jest tragedia. W szczególności dla uzależnionych.

Tekst ukazał się 6 marca w Gazecie Wyborczej.

Czytaj również: "NGOs to have a strong presence at the fifty-third session of the Commission on Narcotic Drugs". Tekst na stronie UNODC.