Wyniki nowych badań budzą nieufność co do rządowych danych na temat HVI

Oficjalne dane dotyczące HIV w Polsce mogły być zaniżone od dekad.

Wyniki nowych badań podają w wątpliwość rządowe dane dotyczące zakażeń HIV wśród osób zażywających narkotyki dożylnie.

26go czerwca 2014, Społeczny Komitet AIDS (SKA) wraz z Fundacją Redukcji Szkód (FRS) opublikowały wyniki badań rozpowszechnienia wirusa HIV I wirusowego zapalenia wątroby typu c (WZW C) wśród warszawskich, iniekcyjnych użytkowników narkotyków (IDU, od angielskiego „injecting drug user”).

Uczestników badania pozyskano metodą kuli śnieżnej i zaoferowano im bezpłatne i anonimowe badanie na obecność tych wirusów w organizmie. Przebadano w ten sposób 96 osób z Warszawy i okolicy, dla większości których był to pierwszy tego rodzaju test.

Wyniki pokazują, że 14,5% przebadanych było zakażonych HIV, a 70% WZW C. Wyniki te są bardzo wysokie w porównaniu do danych rządowy (pdf), według których rozpowszechnienie HIV wśród osób przyjmujących narkotyki dożylnie jest obecnie najniższe od wielu lat. Według danych oficjalnych w roku 2012 wykryto HIV jedynie wśród 39 użytkowników iniekcyjnych, a całkowita liczba zakażeń (w tym wśród nieprzebadanych) szacowana była na 100.

Jeżeli porównamy to do danych SKA i HRF to okazuje się, że aż ok. 20% narkomanów, którzy zakazili się HIV, mieszka w Warszawie pomimo, że żyje w niej jedynie 5-6% ludności Polski. Przeczą temu jednak badania z innych dużych miast, np. Gdańska, gdzie również odsetek HIV wśród osób przyjmujących narkotyki w zastrzykach szacuje się na około 15-20%.

Powyższe dane wskazują, że z około 19 000 IDU w Polsce (według szacunków Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii EMCDDA) aż 2800-3800 ma HIV. Liczba ta jest ponad w połowie tak wysoka jak podawana w oficjalnych statystyka liczba wszystkich zakażonych przez używanie narkotyków od roku 1985 (ok. 6000 z  16 000 wszystkich zakażonych HIV różnymi drogami). Z tego powodu możemy podejrzewać, że oficjalne liczby z ostatnich trzech dekad były bardzo znacząco niedoszacowane.

Jednocześnie spadająca wg. urzędów liczba zakażeń była używana jako argument za zamykaniem programów wymiany strzykawek oraz bezpłatnego testowania na obecność wirusa. Według Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii pomiędzy rokiem 2004 a 2008 zamknięto prawie połowę z 53 punktów wymiany igieł i strzykawek, a liczba klientów takich punktów oraz rozdanych przez nie przyrządów spadła o 1/3. Liczba IDU przetestowanych na HIV spadła z 1064 w roku 2007 do 219 w 2012. Według danych dostępnych na stronie EMCDDA, dostęp do terapii substytucyjnej (jednej z najskuteczniejszych metod leczenia uzależnienia od narkotyków takich jak heroina) również należy u nas do najgorszych w Europie, gdyż z takiego leczenia korzysta u nas jedynie ok. 1500 osób. Dla porównania w znacznie mniej zaludnionych Czechach to aż 4000.

Niezależne badania wskazują, że rządowe dane dotyczące HIV/AIDS mogły być niedokładne przez całe dekady oraz, że istnieje pilna potrzeba wskrzeszenia programów redukcji szkód (np. wymiany strzykawek) jak i poprawy dostępu do efektywnego leczenia uzależnienia od opiatów.

*Jan Stola jest koordynatorem Youth Organisations for Drug Action oraz założycielem Studenckiej Inicjatywy Narkopolityki.