Zamazane ecstasy

W ramach programu “redukcji szkód” w zeszłym roku Departament Zdrowia Hrabstwa Los Angeles zdecydował się wydać broszury informujące młodzież o zagrożeniach jakie niesie ze sobą spożywanie tej substancji. Kampania zaadresowana w szczególności do fanów muzyki elektronicznej, miała na celu zaopatrzyć potencjalnych konsumentów narkotyku w  niezbędne informacje o skutkach spożycia i działaniach jakie powinni podjąć w celu zminimalizowania szkodliwości substancji. Pomimo istotności jaką niewątpliwie akcja ze sobą niesie, została ona mocno skrytykowana przez organy powiązane z walko z narkomanią i przestępczością. Wśród oponentów, prym wiedzie Rada Long Island ds. Alkoholizmu i Uzależnienia od Narkotyków, stwierdzając, iż w tej formie publikacja zachęca młodzież do próbowania narkotyku. Dyrektor Generalny tej samej instytucji, Jeffrey Reynolds poszedł krok dalej, odwołując się do stwierdzenia, iż jako substancja nielegalna, ekstazy musi powodować uszczerbek na zdrowiu. 

Poniekąd, trudno nie zgodzić się z Reynoldsem. Jego argument jednak łatwo sparafrazować jako wszystko co szkodliwe jest nielegalne i na odwrót, wszystko co legalne jest nieszkodliwe. Niestety w przypadku narkotyków, a w szczególności ekstazy, takie postrzeganie nie zawsze sprawdza się w rzeczywistości.

Celem zdelegalizowania niektórych narkotyków, było wyeliminowanie ich spożycia I produkcji ze względu na ich szkodliwość. Porozumienia międzynarodowe takie jak Jednolita Konwencja o Środkach Odurzających (1961) , czy Konwencja ds. Substancji Psychotropowych (1971), jak również ich odpowiedniku krajowe, bazują na argumencie, iż poszczególne substancje stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego i w związku z tym musze zostać z niego usunięte. W konsekwencji tego rozumowania, ekstazy na dzień dzisiejszy jest postrzegane na równi w szkodliwości z heroiną czy kokainą (wszystkie te narkotyki znajdują się w klasie A. Brytyjskiej ustawy antynarkotykowej z 1971).

Z drugiej strony, niektóre z najnowszych odkryć dowodzą, iż ekstazy jest substancją, której szkodliwość jest zdecydowanie niższa niż wielu ogólnodostępnych leków i używek.  Ekstremalną wersję tego argumentu przedstawił w wywiadzie dla BBC były szef policji Północnej Walii, Richard Brunstrom, który stwierdził iż, „ekstazy ty wybitnie bezpieczna substancja, dalece bezpieczniejsza od aspiryny”. Jaka w takim razie jest prawdziwa twarz ekstazy? Co o niej wiemy? Czy jest tak samo szkodliwa jak kokaina czy heroina, czy wręcz przeciwnie?

Trudno wskazać dokładna liczbę zgonów spowodowanych przez ekstazy. Brytyjski program badający zgony wynikające z przedawkowania narkotyków odnotował 42 takie przypadki w 2006 roku. Warto jednak zauważyć, że aż w 26 przypadkach ekstazy było mieszane z innymi narkotykami. Pośród 16 przypadków gdzie ekstazy było jedynym spożytym narkotykiem, zdecydowana większą zgonów nie była efektem zatrucia narkotykiem, lecz przegrzaniem lub odwodnieniem organizmu. The Independent analizując szkodliwość ekstazy w jednym ze swoich artykułów (3 Styczeń 2008) podaje, iż nawet śmierć Leah Betts w 1995 (sprawa, która odbiła się szerokim echem  w Wielkiej Brytanii) nie wynikała z przedawkowania narkotyku, lecz spożyciu zabójczej ilości płynów w celu uniknięcia odwodnienia. 

Ekstazy nie powoduje fizycznego uzależnienia od substancji. Organizm nie wymaga dostarczania stałych dawek narkotyku. Specjaliści ostrzegają jednak, iż jest możliwe jest emocjonalne uzależnienie się od stanu w jaki wprowadza nas ekstazy. Raport WHO ds. ekstazy z 2001 roku dowodzi, iż wprawdzie stosowanie ekstazy może odbić sie niekorzystnie na kondycji psychicznej, jest to prawdopodobne jedynie wypadku jednostek, które wcześniej zostały doświadczone przez stres, lub traumę w życiu prywatnym, jak również  stosowały ekstazy jednocześnie z innymi środkami.

Najnowsze badania dowodzą, iż ekstazy trudno nazwać szkodliwym. Praca Profesora Davida Nutta, byłego doradcy rządu brytyjskiego ds. narkotyków, opublikowana w słynnym dzienniku medycznym The Lancet, klasyfikuje ekstazy na miejscu 18. Pod względem szkodliwości pośród popularnych środków odurzających. Ta sama praca wskazuję, iż legalne produkty jak papierosy i alkohol SA zdecydowanie groźniejsze dla naszego zdrowia (odpowiednio 9. i 5. miejsce).

Skąd w takim razie wzięła się popularna opinia na temat ekstazy jako substancji wybitnie szkodliwej? Jak zauważa WHO, w dużej mierze raporty dotyczące ekstazy są zmanipulowane i przedstawiają ogólny obraz narkotyku opierając się jedynie na wyszukanych i krytycznych przypadkach. Takie przekłamanie jest następnie popularyzowane w mediach. Jak dowodzi Dr. Alasdair Forsyth z Uniwersytetu Kaledońskiego w Glasgow, w latach 1990 każdy przypadek śmiertelnego zatrucia gdzie istniało prawdopodobieństwo spożycia ekstazy (również razem z innymi narkotykami) zostało szczegółów opisane w prasie. Dla porównania z 265 śmiertelnych zatruć paracetamolem jedynie jedno doczekało się artykułu w prasie popularnej.   

Krytyka wystosowana przez Radę ds. Alkoholizmu i Uzależnienia od Narkotyków, jest całkowicie zrozumiała z politycznego punktu widzenia. Prohibicja jako jedyna poprawna opcja walki z narkotykami została zinstytucjonalizowana prawie 100 lat temu i od tego czasu przyjęta i popierana przez niemal każdy kraj na świecie. Ta sama prohibicja okazała się jednak całkowicie niesprawna i nieskuteczna. Powszechnie wiadomo, iż zaostrzanie kar za posiadanie narkotyków nie odstrasza potencjalnych konsumentów. Niestety alternatywa w postaci edukacji dla wielu ciągle wydaje się niepotrzebnym dodatkiem, który psuje obecną politykę.