Zwierzęta i narkotyki

Mogłoby się wydawać, że zamiłowanie do substancji odurzających jest cechą szczególną dla gatunku ludzkiego. Nie ma przecież barów dla słoni, czy dilerów wśród krów.

Okazuje się jednak, że substacje odurzające są wśród zwierząt znacznie popularniejsze, niż nam się to do tej pory wydawało.

Opublikowany ostatnio w Psychological Journal artykuł Andrew Heynes'a dowodzi, że pobawić lubią się również np. renifery, które jedzą halucynogenny Amanita Muscaria (w Polsce znane po prostu jako Muchomory) a następnie biegają w różnych kierunkach, wydając dziwne dzwięki.

W Afryce dziki oraz goryle wykopują z ziemi korzenie Ibogi, zawierające Ibogainę- silny psychodelik, używany eksperymentalnie min. w leczeniu uzależnień od heroiny i alkoholu.

Inne gatunki małp upijają się sokiem sfermentowanych owoców. Jeżeli zamieszkują okolice z rozwiniętą branżą turystyczną często po prostu kradną pozostawione na plaży drinki.

Bawoły Indyjskie nauczyły się zażywać opium. Można wśród nich znaleźć nawet osobniki uzależnione, które po zakończeniu żniw opiumowych, w wyniku braku narkotyku, doświadczają nieprzyjemnych efektów odstawienia, takich jak np. dreszcze.

W Indiach spotkano się również z przypadkami słoni, które włamywały się do magazynów z alkoholem, gdzie upijały się po czym w tanie odurzenia siały zniszczenie w okolicy. Pewne indyjskie miasto doświadczyło również plagi małp-narkomanek, które regularnie obrabowywały zakład produkujący substancje przeciwbólowe na bazie opium, na potrzeby medyczne.