Edit page title Osobiste znaczenie naloksonu - TalkingDrugs
Edit meta description Melissa dzieli się swoją osobistą opinią na temat naloksonu i tego, jak może on być ratunkiem dla osób szukających nowej szansy na przetrwanie i rozwój.

Close edit interface
  1. Strona główna
  2. Artykuły
  3. Osobiste znaczenie naloksonu

Osobiste znaczenie naloksonu

Poniżej znajduje się streszczenie przemówienia Melissy wygłoszonego na konferencji naloksonowej w Sheffield (Wielka Brytania)w listopadzie 2025 roku

Kilka lat temu moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Zawsze zmagałem się z problemami psychicznymi, a moje życie pogorszyło się do tego stopnia, że ​​skończyłem jako bezdomny, z przeszłością, której się wstydziłem, i przyszłością, której nie potrafiłem sobie wyobrazić. Chyba nigdy wcześniej nie słyszałem o naloksonie.

Moje pierwsze doświadczenie z tym związane to budzenie się na podłodze z rozdartą koszulką. Patrzył na mnie z góry mój przyjaciel, przestraszony, i cała sala ratowników medycznych, zaniepokojona. Nie miałem pojęcia, co się dzieje. Później dowiedziałem się, że dwie osoby wykonywały mi uciski klatki piersiowej i oddechy ratunkowe przez trzydzieści minut, zanim przyjechali ratownicy z naloksonem.

Przez trzydzieści minut mój przyjaciel walczył z niewidzialnym zegarem, ponieważ nie było tego narzędzia ratującego życie. To opóźnienie, ta walka, dowodzi, dlaczego nalokson jest potrzebny wszędzie. Nalokson nie powinien być dostępny za 30 minut, kiedy zajdzie taka potrzeba. Ramiona mojego przyjaciela musiały być wyczerpane. Nie był medykiem; był po prostu kimś, kto postanowił walczyć. Za każdym razem, gdy parł, podtrzymywał moje serce, a jego siła dosłownie dawała mi życie.

Kiedy nalokson uderzył, nie było to łagodne przebudzenie. To był wstrząsający, przerażający szok: nagły przypływ światła, hałas i zamieszanie. Mój przyjaciel dokonał aktu nieustannej, natarczywej, desperackiej miłości.

Można by pomyśleć, że to doświadczenie tak mnie przeraziło, że właśnie wtedy odmieniłem swoje życie. Ale szczerze mówiąc, byłem na totalnej misji samozniszczenia. Kładłem się spać, modląc się, żeby się nie obudzić, więc myśl o przedawkowaniu naprawdę mnie nie przerażała. Kiedy jesteś na autodestrukcji, jesteś przekonany, że zasługujesz na ból, albo, co gorsza, że ​​świat byłby lepszy bez ciebie. Moje życie wydawało mi się bezużyteczne. Właściwie, po jednym z moich późniejszych doświadczeń z naloksonem, słuchając pielęgniarek opowiadających o tym, jak nigdy nie widziały, żeby ktoś tak bardzo potrzebował pomocy, pomyślałem: „Żałuję, że się tym zajęli”.

 

Stosowany w celu łagodzenia bólu

Nie użyłem tego, bo byłem złym człowiekiem; użyłem tego, bo odczuwałem głęboki ból. Ale oto prawda, która ostatecznie przełamała tę autodestrukcję: ktoś inny uważał, że moje życie jest warte ratowania, nawet gdy ja sam tak nie uważałem.

Zostałem uratowany trzy razy. To prowadzi mnie do jednego z najokrutniejszych mitów, które musimy obalić: przekonania, że ​​podawanie naloksonu umożliwia uzależnienie. Powiem wam, co tak naprawdę umożliwia nalokson: pozwala mi żyć dzisiaj. Pozwala rodzinie mieć przyszłość. Nalokson nie zachęca do zażywania; opóźnia śmierć, dając trzeźwość i szansę na wyzdrowienie.

Postanowiłem, że jabyłaZamierzam spróbować odwrócić sytuację. Wróciłam na studia dwa dni po incydencie z naloksonem. Zaczęłam wolontariat. Powoli, ale systematycznie, układałam sobie życie.

Nie powiem „z powrotem razem”, bo to życie w niczym nie przypomina tego, które miałam wcześniej. Teraz pracuję, studiuję i naprawiam relacje, które uważałam za nieodwracalnie zniszczone. Gdzieś w głębi duszy wciąż myślałam: „ktoś inny uważał, że warto mnie ratować”, nawet gdy sama tego nie dostrzegałam.

A ponieważ przeżyłam wystarczająco długo, by odnaleźć równowagę, przeżyłam rok pełen wydarzeń, których nigdy nie spodziewałam się doświadczyć: pojechałam sama do Kostaryki, przemawiałam na konferencji, planuję swoją przyszłość, planuję Boże Narodzenie... Wszystkie te rzeczy wydawały się niemożliwe, gdy nie przejmowałam się tym, co zrobię następnego dnia.

Oto siła otrzymania kolejnej szansy.

Ta historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Mam niesamowite szczęście, że żyję, bo te 30 minut bez naloksonu mogłoby łatwo doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu lub śmierci.

Powiedzmy sobie jasno. Moje życie nie było warte ocalenia tylko ze względu na wszystko, co osiągnąłem. Moje życie zawsze było warte ocalenia. Każde życie jest warte ocalenia. Wartość życia nie zależy od zmian.

Każda dawka naloksonu daje komuś czas. Kupuje mózgowi czas na przystosowanie się. Kupuje rodzinie czas na wsparcie. A co najważniejsze, daje tej osobie czas na przekonanie się, że jest warta życia.

Nawet jeśli da to tej osobie szansę na zobaczenie kolejnego wschodu słońca, jeśli oszczędzi jej bliskim najgorszego telefonu, jaki można sobie wyobrazić, to wystarczy. Jestem mamą, przyjaciółką, siostrą. Niezliczone życia zostałyby zniszczone, gdyby nie nalokson. Każda dawka to szansa na uniknięcie najgorszego dnia w życiu rodziny. Zasługiwali na to, by nadal mnie kochać, przytulać i martwić się o mnie.

Jestem niezmiernie wdzięczny za te uciski klatki piersiowej i oddechy; to przypomnienie, że nalokson nie powinien być dostępny tylko dla służb ratunkowych. Powinien być wszędzie: w każdym miejscu pracy, szkole, kościele i apteczce. Bo osoba, która ratuje życie, często nie jest przeszkolonym specjalistą. To kolega, przyjaciel lub członek rodziny.

Nalokson nie jest magicznym lekarstwem na uzależnienie; to chemiczna odpowiedź na problem chemiczny. A każdemu, kto twierdzi, że „umożliwia uzależnienie”, odpowiadam, że tak naprawdę umożliwia przyszłość. Nie zachęca do zażywania; to koło ratunkowe. Zapobiega pogrzebom.

Prawo człowieka do życia nie wymaga testu trzeźwości. Moje życie i życie każdego, kto zmaga się z problemem, jest…nie warunkoweO ich natychmiastowej zdolności do regeneracji. Moja wartość jest wrodzona. Miarą mojej wartości nie jest moja produktywność, lecz moje człowieczeństwo.

Jeśli nosisz przy sobie nalokson, nosisz narzędzie, które broni ludzkiej godności. Mówisz: „Widzę twoją walkę, ale teraz zależy mi tylko na twoim oddechu”. Proszę, noś oddech. Proszę, noś nadzieję.


Melissa cieszy się teraz życiem jako opiekunka mieszkaniowa i studentka socjologii na Uniwersytecie w Sheffield. Było to możliwe tylko dzięki trzykrotnemu użyciu naloksonu, który uratował jej życie.

Poprzedni post
Opowiadanie o narkotykach: Jak pakistańskie media mówią o narkotykach
Następny post
Jaki wpływ na bezpieczeństwo i używanie narkotyków ma zamknięcie klubów w Wielkiej Brytanii?

Related content

ГидрАэкономика или как российский наркорынок ушел в даркнет

.
Российская онлайн площадка „Гидра” стала крупнейшим в мире даркнет сайтом для продажи наркотиков. Результаты впервые проведенного исследования сделок на российском даркнет…