Meksykańska gazeta została zamknięta po zabiciu kilku dziennikarzy, najwyraźniej przez kartele narkotykowe – podkreślając niebezpieczną i niestabilną sytuację prasy w tym kraju.
El Norte de Ciudad Juarez („El Norte”) – a gazeta z siedzibą w stanie Chihuahua, graniczącym ze Stanami Zjednoczonymi – opublikowali swoje ostateczne wydanie drukowane 2 kwietnia. Ostatni numer zawierał list zatytułowany „¡Adiós!” (Do widzenia!), w której właściciel pisma, Oscar Cantú, wyraził swoją frustrację z powodu „kar ze strony jednostek i rządów”, jakie spotykają dziennikarzy za nagłaśnianie „swoich bezprawnych praktyk i aktów korupcji”.
śpiewać opisane zamknięcie jako „sposób protestu, aby nie mówić więcej” po zabójstwie trzech meksykańskich dziennikarzy i usiłowaniu zabójstwa dwóch, tylko w marcu – za co nie ma podejrzanych w areszcie. Cantú twierdzi, że dziennikarze są zabijani bezkarnie z powodu skorumpowanych relacji między meksykańskimi władzami a kartelami narkotykowymi, co pozwala członkom kartelu „popełniać czyny bez żadnych konsekwencji”.
Jedną z zamordowanych w marcu była Miroslava Breach, dziennikarka El Norte. 23 marca, kiedy Breach była zaparkowana w swoim samochodzie przed domem, ona była strzelił osiem razy przez nieznanego sprawcę, umierającego natychmiast. 54-letnia matka przygotowywała się do zabrania dzieci do szkoły; jeden z jej synów siedział w tym czasie na tylnym siedzeniu, ale nie doznał obrażeń w wyniku ataku.
Breach regularnie poruszał tematy związane z przestępczością zorganizowaną i korupcją dla El Norte, a także dla innej publikacji, La Jornada. Jej najnowsze raporty skupił się na rzekomych powiązaniach korupcyjnych między handlarzami narkotyków, siłami policji stanowej i kandydatami w wyborach lokalnych.
Breach wcześniej otrzymywała groźby śmierci za swoją pracę i zgłosiła je do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ministerstwo nie ustaliło, kto wysyłał pogróżki BBC Mundo.
Naruszenie było trzeci dziennikarz ma zostać zamordowany w marcu, po zamordowaniu Cecilio Pinedy Birto i Ricardo Monlui na południu kraju. Morderstwa pozornie nie ustają; dziennikarz Maximino Rodríguez Palacios był Zastrzelony 14 kwietnia w mieście La Paz, podczas gdy dziennikarz radiowy Filiberto Alvarez Landeros był zabity pod koniec kwietnia w mieście Tlaquiltenango.
Według danych z roku na rok w Meksyku regularnie ginie jeden z największych dziennikarzy na świecie dane z Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ). Emmanuel Colombie, szef działu Reporterów bez Granic w Ameryce Łacińskiej, twierdził, że „przestępczość zorganizowana i korupcja uniemożliwiają pracę informacyjną, a dziennikarzy skazują na cenzurę i milczenie”.
W publikacji CPJ z maja 2017 r. Oszacowano, że „ocena bezkarności Meksyku wzrosła ponad dwukrotnie od 2008 r.”.
Zgodnie z nowe dane opublikowanych przez CPJ, co najmniej 37 dziennikarzy zostało „zamordowanych” za swoją pracę w Meksyku między 1992 a połową kwietnia 2017. 86 procent dziennikarzy zostało zamordowanych z „całkowitym immunitetem”, mówi CPJ, a 63 procent zgonów można przypisać gangom przestępczym.
Oscar Cantú twierdzi, że zakończenie El Norte „mówiło w imieniu zamordowanych dziennikarzy i… [jest] przesłaniem, że nie powinno być tak łatwo popełnić przestępstwo przeciwko [dziennikarzom, którzy] przyczyniają się do wzmocnienia demokracji”. Chociaż jego uwagi wydają się odważne, pozostaje niejasne, co można zrobić, aby chronić dziennikarzy przed przemocą związaną z kartelami w Meksyku; wolność prasy wydaje się być coraz bardziej zagrożona.


