Spadek światowych cen kawy zmusił rolników z centralnej dżungli Peru do wyrywania roślin i zastąpienia ich liśćmi koki – surowcem używanym do produkcji kokainy. Ten trend ogólnokrajowy spowodował, że produkcja liści koki zbliżyła się do Ha 55,000 lub do 500 ton kokainy rocznie – wystarczy do zaspokojenia roczne zapotrzebowanie w Stanach Zjednoczonych trzykrotnie.
Ponieważ szlaki przemytu narkotyków skurczyły się z powodu blokad związanych z COVID-19, cena liści koki spadła do ok połowę poprzedniego poziomu. Chociaż powoli się odbudowywał, rok 2020 zakończył o godz 23% mniej niż rok wcześniej. Ale mimo to koka oferuje biednym farmerom większe bezpieczeństwo niż jakakolwiek inna uprawa, ponieważ popyt jest stały.
Nasze badania to analiza porównawcza handlu koką i kokainą w Peru i Boliwii. Celem jest generowanie produktywnych debat i promowanie współpracy poprzez łączenie rolników, decydentów, adwokatów i naukowców w obu krajach. Spędziliśmy miesiące mieszkając i pracując w regionach produkujących kokę, przeprowadzając wywiady z rolnikami i rozmawiając z nimi o tym, jak uprawiają i sprzedają swoje plony, a także rozmawiając z liderami związków rolniczych i lokalnymi urzędnikami.
Yusbel Almonacid Santos, rolnik z miasta Satipo w Centralnej Dżungli w Peru, wspominał czasy świetności kawy. „Ludzie byli podekscytowani kawą” – powiedział nam. „To była złota fasola”. Dziesięć lat temu powiedział nam, że cena kawy jest wysoka, a jeden kilogram kosztuje nawet 2.70 USD (1.97 GBP).
Ale w 2010 rdza liści kawy rozmnożyły się w centralnej dżungli i zniszczyły plantacje. Do akcji wkroczył państwowy Agrarian Bank, oferując pożyczki, aby pomóc rolnikom w ponownym zasadzaniu, ale wkrótce po tym, jak cena spadła do 0.60 USD.
Ubóstwo kawowe
Uprawa kawy wymaga od rolników pielęgnacji roślin na stromych zboczach górskich przez cały rok. Raz w roku zatrudniają zespoły pracowników, aby przywieźli plony, które następnie muszą zostać obrane i wysuszone. Z każdym rokiem kupcy domagają się coraz wyższej jakości i coraz większej ilości zarejestrowanej kawy ekologicznej, co zwiększa koszty dla rolnika. „Kawa generuje więcej pracy niż zysków” — narzekał Almonacid.
„Jeżeli cena wynosi tylko 5 soli (1.40 USD za kilogram) – to wystarczy, aby zapłacić ludziom, którzy ją zbierają, ale dla rolnika nic nie zostaje” – powiedziała nam liderka lokalnego związku rolników Marianne Zavala. „Zbieranie kawy może w rzeczywistości pozostawić cię w długach. W zeszłym roku wiele osób nawet nie zadało sobie trudu, by zebrać plony”.
Inne uprawy mają tak niską cenę, że nie są opłacalne. „Wzięliśmy kredyt z banku, aby zasadzić hektar bananów” — wyjaśnia Marisol Díaz, młoda matka. „Kiedy były piękne i gotowe, ich cena spadła do 0.40 USD. Jak zarobić w takiej cenie? Teraz jesteśmy zadłużeni w banku – martwimy się, że wyślą windykatorów.”
Z dala od głównych miast Peru, wysoki poziom ubóstwa są endemiczne. Domy budowane są z surowo ciętych desek z ubitymi podłogami z błota, a wiele z nich nie ma dostępu do elektryczności, urządzeń sanitarnych ani bieżącej wody. Niedożywienie i anemia są powszechne, zwłaszcza wśród dzieci. „Spójrz, co jedzą moje dzieci – tylko zupa, nie stać mnie na nic lepszego” – powiedział plantator kawy Alejandro Cortez, wskazując na spuchnięte brzuchy swoich dzieci.
Liście koki stały się kołem ratunkowym dla tych rolników. To ma znaczące zalety jako uprawa dochodowa, rosnący jak chwast na stromych zboczach, w kwaśnej glebie i na większych wysokościach. Koka osiąga dojrzałość już po roku, a cykl zbiorów trwający od trzech do czterech miesięcy zapewnia rodzinom regularne dochody.

Kobieta sprzedaje kokę do tradycyjnego żucia w VRAEM, Peru. Thomas Grisaffi, autor dostarczony
Jest również lekki – co jest ważne, ponieważ wielu rolników musi przenosić swoje produkty na rynek na plecach. Ale, co najważniejsze, jest zawsze rynek. Ceny koki w 25-kilogramowych workach wahają się od 30 do 70 USD, podczas gdy kawa kosztuje średnio 37 USD i ma tylko jeden zbiór w roku. „Kiedy rdza kawowa zabiła nasze rośliny, ludzie z odrobiną koki przeżyli. Reszta musiała opuścić swoją ziemię” – powiedział Zavala. „Coca była jak małe konto oszczędnościowe”.
Więcej niż uprawa
Koka ma bogate znaczenie społeczne, kulturowe i lecznicze Rdzenne kultury andyjskie – sięga czasów przedkolumbijskich. Ale od lat 1970. koka była uprawiana głównie w celu uzyskania kokainy. Z 117,292 2017 ton suszonych liści koki wyprodukowanych w Peru w 106,401 r., oszacowano, że XNUMX XNUMX ton to przeznaczone do handlu narkotykami.
Pomimo tego, że jest to nielegalne, rolnicy nie mają moralnych skrupułów, jeśli chodzi o sadzenie koki. Zavala powiedział: „Nie popełniamy grzechu, jeśli sadzimy kokę – każdy, kto kupuje kokainę, jest winny”.
państwo peruwiańskie, wspierane i finansowane przez USA, zareagował na niedawną ekspansję koki z przemocą – w kwietniu 2019 r. dwóch plantatorów koki zostali zabici przez siły rządowe w San Gaban, wiejskiej dzielnicy położonej około 1500 km na południowy wschód od stolicy kraju, Limy.
I wielu innych było ranny broniąc swoich plantacji. W obliczu ubóstwa nastąpiła eliminacja wyalienowani rolnicy oraz wyparta koka do nowych regionów, w tym Ucayali, co z kolei wywarło presję społeczności tubylcze.
W małym miasteczku Paratushiali, w środkowej dżungli Peru, miejscowi używają słów takich jak „opuszczony”, „zaniedbany” i „zapomniany”, aby opisać swój region. Drogi są nieprzejezdne w porze deszczowej, infrastruktura zdrowia publicznego i edukacji jest skąpa – ale przede wszystkim rolnicy skarżyli się na brak pomocy ze strony państwa w sprzedaży ich produktów. „Nie ma troski o drobnych rolników – państwo jest bardziej zainteresowane represjami związanymi z uprawą koki” – powiedział nam Rueben Leiva, trzydziestokilkuletni hodowca kawy, który został hodowcą koki.
„DEVIDA (państwowa agencja rozwoju) ma nam pomóc zastąpić kokę, ale wydaje 80% swojego budżetu na pensje i samochody. Kiedy do nas dociera, wszystko, co otrzymujemy, to worek nawozu i maczeta – to nie jest rozwój” – powiedział Almonacid. „Nie ufamy im, dzielą nas – na tym polega ich praca”.
Brak możliwości ekonomicznych, marginalizacja i zaniedbywanie przez państwo całej produkcji paliw i handlu narkotykami. Samo wyeliminowanie upraw narkotyków nie jest rozwiązaniem, państwo musi wspierać rolników w znalezieniu realistycznych ekonomicznych alternatyw dla koki.![]()
Artykuł został opublikowany ponownie Konwersacje na licencji Creative Commons. Przeczytać oryginalny artykuł.
* Tomasza Grisaffiego, Wykładowca geografii człowieka, University of Reading oraz Linda Farthing, Visiting Fellow w dziedzinie archeologii, geografii i nauk o środowisku, University of Reading


