1. Start
  2. Artykuły
  3. Daniił Stolbunow: „Dla mnie najważniejsze jest, aby zmienić podejście młodych ludzi do HIV”

Daniił Stolbunow: „Dla mnie najważniejsze jest, aby zmienić podejście młodych ludzi do HIV”

Chciał nadać swojemu HIV-owi imię Marla, jak w filmie „Fight Club”. Danylo Stolbunov to 18-letni Ukrainiec. Do swojego statusu HIV podchodzi z humorem, a do terapii z odpowiedzialnością. Obecnie pracuje w organizacji młodzieżowej i mówi dzieciom, dlaczego nie powinny bać się HIV. Danylo opowiada o swoim życiu i swojej pracy w wywiadzie dla ukraińskiej telewizji. Hromadske.UA.

Danylo Stolbunov jest współzałożycielem organizacji młodzieżowej TEENERGIZER!, która informuje młodych ludzi o problemach związanych z HIV i udziela porad tym, którzy dowiedzieli się o swoim statusie. Wszyscy uczestnicy to nastolatki. Troje z nich jest zakażonych HIV, w tym Danya.

Daniił mówi, że kiedyś chciał zostać patologiem. „Nie wiem nawet, co ludzi bardziej interesuje: to, że chciałem zostać patologiem, czy to, że jestem nosicielem wirusa HIV” – żartuje. Od razu przypomina sobie dobitny przykład dyskryminacji: „Kiedy złożyłem podanie po dziewiątej klasie i zebrałem wszystkie dokumenty, potrzebowałem tylko zaświadczenia lekarskiego z kliniki studenckiej. Poszedłem tam z mamą, długo rozmawialiśmy i zostałem wyproszony. Kiedy wróciłem, lekarz i pielęgniarka wymienili spojrzenia i powiedzieli: „No cóż, rozumiesz. Nie możesz tu studiować”. Wtedy nie znałem swoich praw. Ale zgodnie z prawem osoby zakażone wirusem HIV mogą być lekarzami, z wyjątkiem dentystów i chirurgów”.

Danya uważa się za jedną z osób, które psychologicznie pokonały HIV. „Najważniejsze dla mnie jest to, aby zmienić nastawienie młodych ludzi do HIV. Kiedy byłem mały, widziałem w szpitalu plakaty z napisem „AIDS – plaga XXI wieku”. W rzeczywistości to nieprawda. Epidemia zaczęła się przedwczoraj. I teraz musimy coś zrobić. I nie tylko „w terenie” – rozdając prezerwatywy, tworząc punkty wymiany igieł i tym podobne. Musimy rozwiązać ten problem na najwyższym szczeblu – przy okrągłym stole, na spotkaniach, w negocjacjach” – mówi Daniił.

 

Mówi, że obecnie istnieją poważne problemy z finansowaniem organizacji młodzieżowych, które dostarczają informacji na temat HIV. Młody mężczyzna postrzega to jako konkretny problem: „Mamy 123 000 dzieci w grupie ryzyka. A z powodu braku funduszy i informacji ta liczba rośnie”.

Podkreśla także: „Według UNICEF-u, na świecie co godzinę zaraża się około 29 osób w wieku od 15 do 19 lat”.

Oprócz finansowania i przestarzałych metod walki z rozprzestrzenianiem się HIV, Danya mówi o braku informacji i stereotypach. Na przykład o tym, że nie można uprawiać seksu z osobą zakażoną HIV. Młody mężczyzna zauważa, że ​​każdy, kto zna swój status, powinien stosować terapię antyretrowirusową. Zmniejsza ona wiremię – liczbę kopii wirusa na mililitr krwi. A gdy wiremia jest niewykrywalna, osoba staje się bezpieczna:

„To oznacza, że ​​ryzyko zakażenia, nawet jeśli uprawiasz seks bez prezerwatywy, jest minimalne. W ten sposób rodzą się zdrowe dzieci. Ale i tak lepiej jest się zabezpieczyć i od razu poinformować partnerkę o swoim statusie” – mówi młody mężczyzna.

 

„Dowiedziałem się, że mam HIV i poczułem się lepiej”.

Daniel wchodzi do biura organizacji, gdzie na ścianach wiszą plakaty o HIV, firmowe plakaty organizacji i wizytówki z miejscami testów na HIV. Nalewa sobie herbaty i mówi: „Najgorsze jest to, gdy ktoś udaje, że wszystko rozumie. Czekasz, aż zapyta cię o HIV, żeby uniknąć nieporozumień ani tanich intryg. Ale ludzie nie pytają, a to jest naprawdę złe”.

Młody mężczyzna dowiedział się, że ma HIV, gdy miał osiem lat: „Moja mama dawała mi tabletki przez cały rok, mówiąc, że to witaminy na mój układ odpornościowy i wątrobę. Bardzo się zdenerwowałem. A potem, po kłótni, zapytałem ją, na co są te tabletki. Powiedziała: „Masz HIV”. I poczułem się lepiej. Większość ludzi się stresuje, gdy dowiaduje się o swoim statusie. Przez cały rok przechodziłem terapię, nie wiedząc dlaczego, a kiedy dowiedziałem się, że mam HIV, pomyślałem: „No cóż, HIV to HIV”. Danya nigdy się z tym nie afiszował, ale też tego nie ukrywał. W szkole musiał tłumaczyć koledze z klasy, czym jest HIV, poprzez pojęcie AIDS.

Na studiach, po zajęciach, nauczyciel zebrał kolegów z klasy i powiedział: „Wiesz, że w twojej grupie jest osoba zakażona HIV”. Mówi, że wszyscy od razu pomyśleli o nim: „Prawdopodobnie dlatego, że zwróciłem na siebie uwagę w grupie i dużo z tego żartowałem. Później wszyscy się dowiedzieli, ale nie było żadnych historii o dyskryminacji”.

Danya mówi, że nie da się od razu stwierdzić, że ktoś jest nosicielem wirusa HIV: „Chyba że ma to wypisane na czole. Nic nie czują, mają taką samą odporność, gdy biorą terapię. Jeśli jej nie przyjmą, to oczywiście nie pożyją długo”. Daniił co trzy miesiące przechodzi badanie poziomu wirusa we krwi. „W 2015 roku przebadano 0.4% młodych ludzi w Kijowie, czyli około 400 nastolatków na 116 000. Testowanie to pierwszy krok w walce z epidemią. Wiele osób boi się testować. „No cóż, nieważne. Lepiej nie wiedzieć”. Nie, lepiej wiedzieć. Jeśli zostanie wykryte na czas, nie zaszkodzi” – mówi Danya.

 

'HIV nazywamy „vichuha”, a AIDS „spidak”.'

Siedząc przy biurku, młody mężczyzna aktualizuje stronę internetową organizacji i odpowiada na e-maile. Wspomina jednocześnie: „Każde dziecko zakażone HIV osiąga moment, w którym przestaje brać leki. Brakuje im świadomości. I to jest poważny problem. Bo leczenie wciąż ratuje życie. Musimy to powtarzać”.

Sam Daniel kiedyś przestał brać leki, bo czuł się dobrze. Z czasem jednak zdał sobie sprawę, że właśnie dzięki terapii czuje się zdrowy. Wyjmuje tabletki z plecaka. „Lek jest darmowy. Państwo zapewnia go ludziom. Biorę tabletki kilka razy dziennie – rano, po południu i wieczorem. Ale teraz trudno je dostać”. Zauważa również, że osoby, które pokonały HIV psychologicznie, często żartują na ten temat: „Spokojnie nazywamy się nawzajem „pacjentami AIDS”, co w tym kontekście jest zabawne. Na HIV mówimy „wichuha”, a na AIDS „spidak”. Kiedy ludzie pytają mnie: „Jak się masz z HIV?”, odpowiadam, że przepraszam, ale nie mogę podać mu ręki”.

Dla Daniego najbardziej obrzydliwą rzeczą jest, gdy ludzie się nad nim litują. Mówi jednak, że teraz zdarza się to rzadko. „Można od kogoś odpalić papierosa i powiedzieć: »Spokojnie, HIV nie przenosi się w ten sposób«. Ludzie, którzy nic o tym nie wiedzą, są zszokowani. To tak, jakby osoba na wózku inwalidzkim żartowała o kołach” – uśmiecha się młody mężczyzna i wychodzi z biura. Za godzinę jedzie metrem na stację. Ma udzielić wywiadu z okazji Światowego Dnia AIDS. Mówi, że właśnie tego dnia dziennikarze zwracają na nich uwagę. Dzieje się tak, ponieważ na Ukrainie jest bardzo niewielu nastolatków, którzy mogą otwarcie o tym mówić. W metrze pokazuje dowód osobisty i mówi, że HIV daje mu dużo „darmowych rzeczy”. Po chwili namysłu, stojąc na ruchomych schodach, mówi: „Dla mnie mój HIV to szansa, by wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i życie, a także za swoją rodzinę”.

Tuż przed wejściem do wagonu pyta: „Znasz film „Podziemny krąg”? Był tam bohater, który powiedział, że gdyby miał raka, nazwałby go Marla. Ja też nazywałbym swojego HIV-a Marlą”.

Poprzedni post
Czy psychodeliki mogą uczynić cię mądrzejszym i bardziej kreatywnym?
Następny post
Rosnąca nieistotność jednolitej konwencji o środkach odurzających

Related content