Artykuł publicystyczny „Heroina – własność modelki”, który opowiada osobistą historię młodej Rosjanki o imieniu Teo, zażywającej heroinę od dziesięciu lat, został usunięty ze strony internetowej publikacji internetowej Bateńka na prośbę Roskomnadzoru za „promowanie narkotyków”. Sam artykuł i osobista historia dziewczyny wywołały ożywioną debatę wśród internautów i aktywistów działających na rzecz redukcji szkód.
Młoda kobieta wykorzystuje swoje Strona VKontakte jak pamiętnik: publikuje zdjęcia siebie, zapasów heroiny i strzykawek w koszu na śmieci. Jest rozczarowana, że większość jej uzależnionych znajomych „puszcza płazem” i „odpuszcza”. Wierzy, że jej wygląd i skrupulatnie zorganizowane życie mogą być przykładem dla innych. Mikropożyczki na heroinę, detoks w szpitalach, odrzucenie w związkach i matka, która dzwoni za każdym razem, gdy córka idzie kupić narkotyki” – pisze Nina Abrosimowa, dziennikarka gazety „Batenka”.
„Teo zaczyna każdy poranek od zastrzyku, jeszcze przed umyciem zębów. Wstaje o jedenastej lub dwunastej i idzie do kuchni. Po zastrzyku pali papierosa i myje twarz. Nie pozwala sobie na „przesiadywanie”, czyli siedzenie w stanie wyczerpania. Siada przy laptopie i pracuje. Po południu on bierze kolejny zastrzyk. Wieczorem, jeśli chce, bierze kolejny. Nie musi dojeżdżać do pracy: jest programistą freelancerem” – tak dziewczyna opisuje swój typowy dzień. Pomimo systematycznego zażywania narkotyków, dziewczyna mówi, że dba o swój wygląd i zdrowie i żyje zgodnie ze swoimi zasadami. „Mam pewne zasady. Może w pewnym sensie naginam zasady. Ale wiem, że nigdy nikogo nie wydam policji i nigdy nie będę uprawiać seksu za narkotyki” – mówi Theo. Pełny tekst artykułu, po tym jak został zablokowany przez Roskomnadzor, znajduje się tutaj: dostępne na innych platformach internetowych.
Historia młodej kobiety, która od ponad dziesięciu lat zażywa narkotyki dożylnie i swobodnie opisuje swoje doświadczenia w mediach społecznościowych, wywołała burzliwą debatę wśród internautów: czy jej osobista historia promuje zażywanie narkotyków? Czy portal miał prawo publikować materiały o pozytywnych doświadczeniach związanych z zażywaniem narkotyków dożylnie? Wielu czytelników kwestionowało również autentyczność bohaterki artykułu. Wielu poruszyła również koncepcja „szlachetnego użycia”, o której mówi Theo.
Anya Sarang, szefowa Fundacja Andrieja Rylkowa, odpowiedziała na pytanie, czy tekst o Batience stanowi „propagandę narkotykową”. Jej zdaniem „jednostka nie może angażować się w propagandę. Propaganda może być prowadzona przez konglomerat polityczny lub komercyjny, który dysponuje zasobami, aby promować swoje interesy pod przykrywką ideologii i inwestuje w to znaczne środki”.
Na swojej stronie na Facebooku Sarang napisał o wpływie, jaki dekady wojny z narkotykami i fobii narkotycznej wywarły na naszą świadomość. „Ogromne środki zostały zainwestowane w systemową fobię narkotyczną – dosłownie przez wszystkie zainteresowane strony – szereg szczególnie gorliwych państw, grup przestępczych, militarystów, organów ścigania i przemysłu penitencjarnego itd. Ta wojna miała służyć interesom wyżej wymienionych poprzez przekierowanie słusznego gniewu społecznego na ofiary – osoby zażywające narkotyki i uzależnione od nich. To jest propaganda. A głównym osiągnięciem tej propagandy jest jej niewidzialność” – pisze Sarang. W społeczeństwie pozbawionym informacji o narkotykach kobieta, która otwarcie deklaruje swoje zażywanie, jest natychmiast uznawana za przestępczynię. Kobiety zawsze były najbardziej bezbronnymi ofiarami wojny z narkotykami, uważa aktywistka.
„Fakt, że dzisiaj, w konfrontacji między kobietą, która próbuje zachować swoje piękno i godność w świecie stygmatyzacji i ucisku, a represyjną machiną państwa, mającą na celu tłumienie informacji i wolności słowa, znaczna część społeczeństwa opowiada się po stronie tej drugiej — to jest główne codzienne zwycięstwo tej propagandy” — mówi Sarang.
Do dyskusji na temat historii Theo przyłączył się również rosyjski aktywista na rzecz redukcji szkód Aleksander Smirnow (Delfinow). Jego zdaniem artykuł odnosi się do kontrolowanego zażywania narkotyków, które praktykuje bohaterka i które, według Smirnowa, jest całkowicie możliwe. Aby jednak zapewnić obiektywne informacje, Smirnow uważa, że w artykule powinien znaleźć się komentarz eksperta. „Istnieją w pełni wykwalifikowani specjaliści od uzależnień, psychologowie, obrońcy praw człowieka i prawnicy, którzy mogliby kompetentnie i trzeźwo skomentować opublikowaną historię, bez histerii i załamywania rąk. I powiedzieć, jak powszechne jest kontrolowane używanie – to znaczy, gdy dana osoba używa substancji psychoaktywnych, zarówno zakazanych, jak i legalnych, ale kontroluje je w taki sposób, aby zachować socjalizację i zdrowie. I jakie są zagrożenia dla takiego użytkownika – pod względem zdrowia, środowiska społecznego, kwestii prawnych i tego, czy może on stracić kontrolę” – pisze Delfinow na swoim blogu. Facebook strona.
Koncepcję kontrolowanego używania narkotyków, o której mówi bohaterka, omawia również badacz Norman Zinberg w swojej książce „Narkotyki, postawy i środowisko”. Autor omawia problemy represyjnej polityki narkotykowej i jej wpływ na zdolność jednostek do kontrolowania i zarządzania swoim używaniem narkotyków. Szczegółowo opisuje również badanie przeprowadzone na dużej grupie osób regularnie używających narkotyków (zwłaszcza opiatów) i uważających się za użytkowników kontrolowanych. Zinberg szczegółowo omawia zarówno indywidualne strategie kontroli, jak i szersze zagadnienia teoretyczne, opisując je za pomocą wzoru: narkotyk (właściwości neurochemiczne samej substancji), postawa (stosunek osoby do substancji, na który wpływa wiele czynników) i środowisko (otoczenie zewnętrzne, w którym substancja jest przyjmowana) na relację między osobą a substancją. Pełny tekst książki w języku rosyjskim dostępna jest tutaj.


