Ostatni piątek spędziłem w Chicago na Instytut Redukcji Szkód Środkowego Zachodudoroczną konferencję. Temat był Wyrastając z naszych korzeni:
Tegoroczna konferencja im odzwierciedla znaczenie honorowania korzeni redukcji szkód. Cieszymy się, że dyskurs i praktyka redukcji szkód wkraczają do szerszego miejsca pracy i świata. Jednocześnie musimy ponownie połączyć się z oddolnymi elementami redukcji szkód, czyli z ludźmi jako ekspertami we własnym życiu, pomagając sobie nawzajem i informując o naszej praktyce.
Był to temat na czasie dla mnie i, jak sądzę, dla szerszego ruchu redukcji szkód, z wieloma bogatymi dyskusjami w ciągu dnia i programem zakotwiczonym w zasadach sprawiedliwości społecznej. Odszedłem czując się zainspirowany i pełen wyzwań, z nowymi pomysłami, pytaniami i kontaktami.
Ostatnio spędzam dużo czasu zastanawiając się, co oznacza redukcja szkód w 2016 roku i dokąd zmierza. Jak zauważyli organizatorzy konferencji, redukcja szkód przeżywa ostatnio falę sukcesu i widoczności w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w zakresie wymiany strzykawek i dostępu do naloksonu. Wiele z tego wynika z przestrzeni otwartej przez kryzys dotyczący opioidów na receptę i heroiny oraz jego szczególnych uwarunkowań geograficznych, demograficznych i politycznych. To przyciągnęło dziedzinę redukcji szkód do centrum polityki narkotykowej i zdrowia publicznego po latach — dziesięcioleciach — marginalizacji.
Ten artykuł został opublikowany po raz pierwszy Średni. Przeczytaj oryginał w tym miejscu.
Ale legitymizacja ma swoje koszty. W niedawnym artykule pt Redukcja szkód musi na nowo odkryć swoje Soul, Shaun Shelly argumentował, że ruch redukcji szkód stracił z oczu swoje wartości i zaangażowanie na rzecz ludzi używających narkotyków w dążeniu do głównego nurtu interwencji i zabezpieczenia finansowania poprzez apele do efektywności kosztowej i utylitaryzmu zdrowia publicznego:
Musimy pamiętać: Redukcja szkód nie jest interwencją związaną z HIV — to podstawowe prawo człowieka, które powinno być dostępne dla każdego.
Poprzez ich poszukiwanie funduszy i platformy, z której można bronić praw użytkowników narkotyków, redukcjonistów szkód, a nawet sieci użytkowników narkotyków prawdopodobnie stali się współwinni marginalizacji, patologizacji i wykluczenia tych właśnie ludzi, których starają się bronić.
Fakt, że amerykański car narkotykowy Michaela Botticellego może otrzymać owacje na stojąco na konferencji dotyczącej redukcji szkód mówi mi, że redukcja szkód stała się głównym nurtem i została skompromitowana.
Będę szczery – ta ostatnia część dała mi do myślenia. To była konferencja mojej organizacji; Zaaranżowałem wystąpienie Michaela Botticellego, sam go przedstawiłem i zachęciłem publiczność do ciepłego powitania. Po jego przemówieniu odprowadziłem go do innego pokoju, gdzie umówiłem się z nim na spotkanie z osobami zażywającymi narkotyki. Dla mnie było to znaczące osiągnięcie ruchu – przez dziesięciolecia rząd federalny wykluczał redukcję szkód zarówno z finansowania, jak i polityki. Teraz najwyższy w kraju urzędnik ds. polityki antynarkotykowej przychodził do nas i siadał z narkomanami. W jaki dokładnie sposób zagraża to ruchowi?
Czasami krytyka, która dostaje się pod naszą skórę, jest tą, z którą najbardziej musimy się uporać. Czy dając dyrektorowi Biura Narodowej Polityki Kontroli Narkotyków platformę, daliśmy do zrozumienia, że jesteśmy zgodni z wszystkimi ich politykami? Czy moje wprowadzenie ułożyło jego przemówienie w sposób zniechęcający do protestów? Znam Michaela od jakiegoś czasu i osobiście uważam go za przyjaciela i sojusznika; on i jego pracownicy bardzo wspierali nasze sprawy i program, i było to wartościowe i produktywne partnerstwo.
Ale jak objęcie redukcji szkód przez narkotykowego cara wygląda dla ludzi w kraju i za granicą, którzy przede wszystkim postrzegają amerykańską politykę narkotykową jako siłę destrukcyjną w swoich społecznościach? Co zasygnalizowała im nasza konferencja na temat wartości i priorytetów redukcji szkód, na temat tego, z kim naprawdę jesteśmy zjednoczeni? Z kim walczymy i dla kogo walczymy?
Co prowadzi mnie z powrotem do konferencji w Chicago, na której celebrowano rosnący wpływ redukcji szkód – nazwijmy to mainstreamingiem – jednocześnie wzywając do celowego ponownego połączenia się z naszymi oddolnymi i ludźmi najbardziej narażonymi na szkody związane z narkotykami. Oto wyzwanie: kryzys związany z opioidami i heroiną na receptę daje nam bezprecedensowe możliwości zmiany systemów, struktur i instytucji, które tradycyjnie były w najlepszym razie obojętne, aw najgorszym aktywnie wrogie wobec osób używających narkotyków. Nie możemy sobie pozwolić na odwrócenie się od tego momentu, kiedy mamy większy dostęp i wpływy. Ale kiedy zdobywamy wstęp do biur Kongresu, zostajemy przydzieleni do grupy zadaniowej gubernatora lub wchodzimy na spotkanie w Białym Domu, zawsze musimy zadać sobie pytanie: kogo zabieramy ze sobą, a kogo zostawiamy? Jaka jest cena dostępu? Przed kim jesteśmy najbardziej odpowiedzialni?
Dzień przed konferencją w Chicago byłem na panelu w DC Najlepszym mówcą na panelu był młody człowiek z Rhode Island, Jonathana Goyera, której praca obejmuje redukcję szkód i odbudowę. Publiczność słusznie i głośno oklaskiwała jego uwagi, które zawierały jego własną historię powrotu do zdrowia. W tak wielu miejscach, w których się znajduję, staliśmy się bardzo wygodni w oklaskiwaniu powrotu do zdrowia. To duże osiągnięcie; wstyd i piętno oznaczają, że zbyt wiele osób nadal nie czuje się bezpiecznie, ujawniając swój powrót do zdrowia rodzinie, przyjaciołom i pracodawcom. Ruch zdrowienia w Stanach Zjednoczonych — w tym grupy takie jak Twarze i głosy zdrowienia, Młodzi ludzie w zdrowieniu, W obliczu uzależnienia — wykonali niesamowitą pracę, walcząc ze stygmatyzacją i dając głos doświadczeniom i wyzwaniom związanym z powrotem do zdrowia. Rzeczywiście, sam Michael Botticelli nigdy nie przemawia bardziej przekonująco niż wtedy, gdy mówi o swojej własnej drodze zdrowienia.
Dużo myślałem o tym, jak budować mosty i sojusze między ruchami zdrowienia i redukcji szkód, gdzie mamy wspólne cele i wspólną płaszczyznę, oraz o tym, czego redukcja szkód może się nauczyć z skutecznego rzecznictwa i organizowania się ludzi w zdrowieniu. Ale ostatnio, za każdym razem, gdy znajduję się w pokoju, w którym biją brawa, gdy ktoś ujawnia swój stan wyzdrowienia, zastanawiam się: czy też klaskałbyś komuś, kto mówi: „Jestem osobą, która bierze narkotyki i przeżywam. dbam o siebie; Pomagam innym. Jestem tutaj, a ty mnie wysłuchasz”?
Wyrastanie z naszych korzeni musi oznaczać wzrastanie z naszymi korzeniami – nie wyrastanie poza nasze korzenie, nie zostawianie ich za sobą. Być może zawieramy przyjaźnie na wysokich stanowiskach, ale musimy walczyć o to, aby pokoje, do których teraz mamy dostęp, miały miejsce dla nas wszystkich. Wszystkie nasze wartości, wszystkie nasze złożoności, wszystkie nasze społeczności. A nie tylko miejsce na najbardziej akceptowalne, najlepiej reprezentacyjne, najbardziej uprzywilejowane. Musimy zrobić miejsce i trzymaj przestrzeń dla nieodkupionych.
Wcześniejszy mówca na wydarzeniu w DC krótko omówił nalokson i wyraził obawę, że szerszy dostęp do naloksonu dałby ludziom, którzy używają heroiny i opioidów, licencję na używanie z „lekkomyślnym porzuceniem”. To jest postać nieodkupionych: lekkomyślnych, nawracających, recydywistów, krnąbrnych, stawiających opór. Bezimienna, bezdźwięczna widmowa postać lekkomyślnego porzucenia — projektowana lekkomyślność użyta następnie do usprawiedliwienia ich porzucenia. Niedawna historia AP — „Po prostu powiedz nie Narcanowi? Wysiłki na rzecz ratowania heroiny budzą sprzeciw” — śledzi tę śmiertelną logikę:
Władze twierdzą, że ludzie wyrażali frustrację z powodu ratowania uzależnionych, którzy często natychmiast wracają do używania potencjalnie śmiercionośnego narkotyku. Istnieją również obawy dotyczące szeroko zakrojonych kosztów społecznych i budżetowych, w tym związanych z przedawkowaniem naloksonu stanowiącego antidotum.
Śmiertelne konsekwencje uznania ludzi, którzy używają narkotyków za nieskruszonych i nieodkupionych, wykraczają daleko poza przedawkowanie. Odgrywa się, gdy organy ścigania uzasadniają swoje zabójstwo Keitha Lamonta Scotta w Charlotte, Karolina Północna, powołując się na rzekome posiadanie marihuany. Ujawnia się to w policyjnym zabójstwie innego czarnego mężczyzny, Terence Crucker, w Tulsa, Oklahoma, z insynuacjami, że on — „zły koleś”, „prawdopodobnie na czymś” — ma wysoki poziom PCP. Krąży, gdy Republikański kandydat na prezydenta obwinia narkotyki za rzekomy wzrost przemocy w miastach i wzywa do rozszerzenia na cały kraj dyskryminujących rasowo polityk zatrzymania i rewizji.
Trump patrzy na Chicago i widzi napędzaną narkotykami przemoc z użyciem broni uzasadniającą agresywne stosowanie nieudanych strategii policyjnych, które zacisnęły pętlę więzień wokół czarnych i biednych społeczności. Dla mnie pobyt w Chicago wywołał refleksje na temat korupcji policji — tuszowania zabójstwa Laquana McDonalda, A dziedzictwo policyjnych torturThe Tajne więzienie Homan Square. Co więcej, moja wizyta w Chicago przywołała mocne historie organizowanie ruchu oporu i sprawiedliwości rasowej przez grupy np BYP100, Projekt Nia, Córki Assaty oraz Oskarżamy o ludobójstwo.
Te wysiłki na rzecz zorganizowania sprawiedliwości rasowej mogą wydawać się zarówno bardzo bliskie, jak i bardzo odległe od ruchu redukcji szkód. Ale wyrastanie z korzeni nie oznacza tylko wzrostu w górę; powinniśmy również wzrastać na zewnątrz w kierunku innych ruchów. Czerpię inspirację ze słów wieloletniego organizatora z Chicago Mariam Kaba, który określa redukcję szkód jako „próbę zapobieżenia większej krzywdzie ludzi, którzy są już poszkodowany przez system” podczas walki o zniesienie więzienia. Czerpię inspirację z prac Chicago's Szira Hassan w łączeniu filozofii redukcji szkód z organizowaniem sprawiedliwości społecznej.
To jest redukcja szkód, którą chcę praktykować: redukcja szkód oparta na sprawiedliwości rasowej i nią nasycona. Redukcja szkód, która wyrasta z naszych korzeni — ale pozostaje wobec nich odpowiedzialna. Redukcja szkód, która tworzy i zatrzymuje miejsce dla nieodkupionych.


