Nowe ustawodawstwo w Nowej Zelandii umożliwia władzom zmuszanie niektórych osób z problematycznym używaniem narkotyków obowiązkowy programy rehabilitacyjne.
Ta kontrowersyjna praktyka oznacza rozbieżność z tradycyjnie postępowym podejściem Nowej Zelandii, które wcześniej spotkało się z uznaniem międzynarodowych ekspertów w dziedzinie zdrowia.
Ustawa o uzależnieniu od substancji została zatwierdzona przez króla 21 lutego i tak też się stało stać się prawem w Nowej Zelandii.
Ustawa ta pozwala sądowi nakazać umieszczenie osoby w ośrodku przymusowej rehabilitacji, ale tylko wtedy, gdy ma ona „ciężkie uzależnienie od substancji”, oraz jeśli brakuje im zdolności do zachowania informacji lub podjęcia „świadomej decyzji” o leczeniu.
Dodatkowo an zatwierdzony specjalista zdrowia psychicznego musi zostać postawiony przed sądem w celu zatwierdzenia orzeczenia o braku zdolności danej osoby. Przymusowa rehabilitacja powinna być zatem stosowana przez sądy jako metoda Ostatnia deska ratunku.
Osoba może zostać skierowana do sądu w celu wydania decyzji o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, nawet jeśli nie została oskarżona o popełnienie przestępstwa.
Ustawodawstwo zezwalające władzom na nakazanie przymusowej rehabilitacji zostało po raz pierwszy wprowadzone ponad pół wieku temu w ramach ustawy o alkoholizmie i narkomanii (ADA) 1966. Jednak od 1990 r. jest to rzadko stosowane, ponieważ Sekcja 22 Karty Praw Nowej Zelandii – że „każdy ma prawo do tego, by nie być samowolnie aresztowanym lub zatrzymanym”.
Vanessa Caldwell, menedżer krajowy ds Matua Raki, krajowe centrum rozwoju siły roboczej ds. uzależnień w Nowej Zelandii, określiło ADA jako „przestarzałe i niewykonalne”.
W 2016 redakcyjny, Caldwell powiedział, że nadchodząca wówczas ustawa o uzależnieniu od substancji została „zaprojektowana w celu poprawy procesu leczenia osób z poważnymi zaburzeniami związanymi z substancjami” i ogłosiła, że „ta zmiana nie może nadejść wystarczająco szybko”.
Caldwell twierdził, że ograniczenie okresu zatrzymania, osiem tygodni, mieścił się w „dopuszczalnych granicach” Karty Praw. W przyszłości może to zostać prawnie zakwestionowane.
Wskaźniki używania narkotyków w Nowej Zelandii są stosunkowo wysokie w porównaniu z resztą świata. Wyniki a Badanie rządowe 2008 sugeruje, że 51.9 procent populacji używało w swoim życiu nielegalnych narkotyków w celach rekreacyjnych.
Około jedna czwarta Nowozelandczyków, którzy odpowiedzieli na ankietę z 2015 r Globalne badanie narkotyków przyznało się do używania nielegalnego narkotyku w ciągu ostatniego miesiąca.
Tymczasem Biuro ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości informuje, że stawka używania metamfetaminy w Nowej Zelandii należy do najwyższych na świecie; kwestia, którą rząd ma specjalnie ukierunkowane, w celu przekierowania osób z problematycznym używaniem z więzień do ośrodków leczenia.
Międzynarodowi eksperci chwalą Nową Zelandię za wdrażanie polityki narkotykowej opartej na dowodach. Na przykład w 2015 r. australijska grupa zadaniowa ds. narkotyków chwalony Nowa Zelandia za „[dostarczenie] międzynarodowego przykładu wysiłków na rzecz poprawy leczenia w zakładach poprawczych” w przypadku problematycznego używania metamfetaminy.
Obowiązkowe ośrodki rehabilitacji gdzie indziej – szczególnie w Azja Południowo-Wschodnia – trafiły na pierwsze strony gazet ze względu na swój rozgłos w ostatnich latach, w tym obozy pracy przymusowej w Wietnamie i instytucje, które wydają się być niewiele więcej niż chwalebne więzienia w Kambodży.
Jest mało prawdopodobne, aby osoby przetrzymywane w ośrodkach rehabilitacyjnych w Nowej Zelandii spotkały się z taką przemocą, jednak nieodłączny dylemat etyczny pozostaje; państwo pozbawia jednostkę wolności za subiektywny element jej zachowania, niezależnie od tego, czy popełniła przestępstwo, czy nie.


