1. Strona główna
  2. Artykuły
  3. Polityka oszczerstw: narkotyki, zniesławienie i śmierć

Polityka oszczerstw: narkotyki, zniesławienie i śmierć

Na początku tego miesiąca w Nigerii miała miejsce dziwaczna wymiana zdań, podczas której obie główne partie polityczne oskarżyły drugą o powiązania z „handlarzami narkotyków”.

Przed nadchodzącymi wyborami powszechnymi w lutym Yekini Nabena z Kongresu Wszystkich Postępowców twierdził, że Ludowa Partia Demokratyczna (PDP) zwrócił się do południowoafrykańskich handlarzy narkotyków o pomoc finansową. Aby przeciwstawić się temu twierdzeniu, Kola Ologbondiyan z PDP zaprzeczył zarzutom, wzywając partię rządzącą do „Spójrz do wewnątrz i zobacz szereg baronów narkotykowych, narkomanów, fałszerzy certyfikatów, pranych pieniędzy i rabusiów skarbowych” we własnych szeregach.

Pomijając osobliwość tej konkretnej wymiany zdań, takie zarzuty nie są obce polityce. W rzeczywistości są one prawie powszechne w niektórych częściach świata. Jednak konsekwencje takiego oskarżenia są różne; może zniknąć w otchłani 24-godzinnego cyklu informacyjnego, zszargać reputację jednostki lub grupy, aw niektórych przypadkach może zabić.

Niezliczone postacie polityczne padły ofiarą oskarżeń o przestępstwa narkotykowe w ostatnich latach, a ocena zasadności wszystkich takich oskarżeń znacznie wykracza poza zakres tego artykułu; tutaj jest to po prostu akt być oskarżonym to jest interesujące.

Znacznie niepełna lista ostatnio oskarżonych mogłaby brzmieć mniej więcej tak: były burmistrz San Francisco, Gavin Newsom, czołowy polityk malezyjskiej opozycji Datuk Rizalman Mokhtar, izraelski parlamentarzysta Oren Hazan, prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, oraz były albański minister spraw wewnętrznych Saimir Tahiri.

Prawda stojąca za wieloma z tych oskarżeń pozostaje niezweryfikowana, ale mimo to niektóre zmieniły losy polityczne. Jednak najbardziej dramatyczną konsekwencją tych oskarżeń była rezygnacja lub zniesławienie postaci politycznej lub grupy – stosunkowo łagodny wynik, ponieważ w niektórych krajach zaczynają pojawiać się drakońskie wojny narkotykowe napędzane pozasądowymi zabójstwami.

Szejk Hasina, premier Bangladeszu, nadzorował wojnę narkotykową, w której zginęło wielu polityków opozycji (źródło: Wikimedia)

Martwi ludzie nie wygrywają wyborów. Od arcyksięcia Franciszka Ferdynanda po JFK zabójstwa polityczne ukształtowały świat, jaki znamy. Jednak niewiele współczesnych społeczeństw uważa morderstwo za uprawnione narzędzie do przejęcia władzy. Dlatego ci, którzy chcą użyć takich metod, aby zdobyć lub utrzymać swoją pozycję polityczną, muszą znaleźć przykrywkę legitymizującą ten czyn; wejść, narkotyki. W dzisiejszym świecie istnieją dwa znamienne przykłady reżimów wykorzystujących zarzuty dotyczące narkotyków w celu legitymizacji morderstwa: rządy Filipin i Bangladeszu.

Prezydent Duterte doszedł do władzy na Filipinach w dniu Platforma populistyczna w 2016 r. Wiele napisano o żniwach jego barbarzyńskiej wojny narkotykowej wśród ludności cywilnej, ale mniej uwagi poświęcono zabijaniu wybrani przedstawiciele. Co najmniej 19 urzędników lokalnych władz zostało zabitych od czasu objęcia urzędu przez Duterte, a ostatnim z nich był były burmistrz Parang, Talib Abo, który został zastrzelony przez policję na początku stycznia. The New York Times Raporty że Abo „miał długą historię konfliktu z panem Duterte”.

Jeśli te zabójstwa są rzeczywiście motywowane politycznie i podżegane przez władze rządowe, używanie narkotyków jako usprawiedliwienia służy dwóm celom. Po pierwsze, zwalnia państwo z wszelkiej winy za śmierć, zrzucając winę na same ofiary. Po drugie, legitymizuje roszczenia Duterte do władzy, twierdząc, że jego program antynarkotykowy jest realizowany. Wreszcie ma na celu uciszenie opozycji i zastraszenie każdego, kto może czuć się skłonny do wypowiadania się przeciwko rządowi. Rzekome zagrożenie ze strony narkotyków dostarcza reżimowi Duterte doskonałego pretekstu do trwałego usunięcia wszelkich przeszkód – w tym ludzi – z jego drogi.

Tymczasem w Bangladeszu przebywał premier Sheikh Hasina szybko eskalacji narkotyków w kraju wojny w ciągu ostatniego roku. W 2018 roku ponad 120 osób zginęło w „strzelaninie” z policją w zaledwie okres dwóch tygodni; wszyscy zostali oskarżeni o bycie „handlarzami narkotyków”. Jednakże, wkrótce pojawiły się doniesienia że ci, którzy zostali zabici, reprezentowali serce opozycyjnej partii politycznej, która zyskiwała na popularności przed wyborami powszechnymi w tym samym roku. The śmierć 42-letniego aktywisty Habibura Rahmana w maju 2018 roku udowodnił wielu, że te morderstwa były zabójstwami ukierunkowanymi.

„[On] został zabrany po tym, jak wyszedł z meczetu. Został zabity w areszcie” – anonimowy członek rodziny Rahmana powiedział Telegraf, „Nie był ani sprzedawcą narkotyków, ani [użytkownikiem] narkotyków. To dlatego, że był zaangażowany w politykę przeciwko rządowi i protestował przeciwko sprawom ziemskim”.

Po raz kolejny zarzuty dotyczące narkotyków wydają się być wykorzystywane do legitymizacji morderstw w celu zastraszenia opozycji.

Na całym świecie widzimy szkodliwe i śmiertelne konsekwencje polityczne zarzutów dotyczących narkotyków, z których wszystkie czerpią siłę z imperatywu moralnego: narkotyki są równie złe. To przekonanie nasyciło globalną kulturę, gdy retoryka wojny narkotykowej sączy się z ust polityków i państwowych mediów, znajdując podatny grunt w ignorancji. Wydaje się niesprawiedliwe, że zwykłe oskarżenie może zakończyć karierę, ale nieludzkie jest, że może to zakończyć życie. Oskarżenia o działania przestępcze mają swoje miejsce w społeczeństwie, a to jest w sądzie. Kiedy jednak jedynym prawem jest prawo domniemanego wykroczenia, czy ktokolwiek z nas jest naprawdę bezpieczny?

Poprzedni post
Nowe podejście do polityki narkotykowej może złagodzić ubóstwo na obszarach wiejskich Indii
Następny post
Luksemburg otworzy pokój do przyjmowania narkotyków w pobliżu granicy z Francją

Related content