1. Home
  2. Artykuły
  3. Nowy dekret w sprawie marihuany leczniczej w Hiszpanii: poprawa, ale pacjenci nadal mają do niej ograniczony dostęp

Nowy dekret w sprawie marihuany leczniczej w Hiszpanii: poprawa, ale pacjenci nadal mają do niej ograniczony dostęp

Nowa Królewski dekret (Real Decreto) Rozporządzenie wydane 7 października przez hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia określa warunki przygotowywania, przepisywania i wydawania standaryzowanych leków na bazie konopi. Choć zostało ono przedstawione jako historyczny krok naprzód, jego rzeczywisty projekt i zakres ujawniają znaczną lukę między regulacjami dotyczącymi konopi a dostępem do nich. Otwarte skupienie się na jakości produktu pomija gwarancję jakości życia dla tysięcy pacjentów, którzy będą korzystać z tych metod leczenia. Chociaż nowe przepisy gwarantują standardy techniczne, nie stanowią one prawdziwej polityki publicznej w zakresie marihuany medycznej. „Legalizują” one produkt, ale po raz kolejny nie uwzględniają kwestii dostępu, równości i praktyk, które już teraz podtrzymują opiekę w praktyce.

 

Pominięto kluby towarzyskie i sieci pacjentów

Pierwszą kwestią wymagającą wyjaśnienia jest to, że niniejszy Dekret Królewski nie stanowi regulacji dotyczącej marihuany medycznej w Hiszpanii. Jak głosi jego tytuł, określa on jedynie warunki przygotowywania i wydawania standardowych receptur w ramach wyłącznie medycznego obiegu farmaceutycznego. Nie uwzględnia on istniejących dróg dostępu do tego leku ani nie uznaje istniejących społeczności pacjentów ani sieci użytkowników medycznych. Tylko lekarze specjaliści w ramach Narodowego Systemu Opieki Zdrowotnej mogą przepisywać te receptury i wyłącznie ze szpitali.

Niestety, nie wspomina się w nim o modelach dostępu, takich jak kluby towarzyskie i zorganizowane inicjatywy samoopieki, które od ponad dwóch dekad zapewniają pacjentom w całej Hiszpanii wsparcie terapeutyczne i edukację. Praktyki te pozostaną poza prawnymi ramami marihuany medycznej, bez uznania i dialogu, mimo że były nieformalnym ratunkiem dla wielu osób i źródłem edukacji na temat ryzyka, skutków i interakcji marihuany medycznej z innymi metodami leczenia.

Produkty z marihuany medycznej będą wydawane wyłącznie w aptekach szpitalnych. Istnieje jednak jedna możliwa ścieżka alternatywnego dostępu: apteki ogólnodostępne mogłyby wydawać niektóre leki, aczkolwiek w bardzo ograniczonych przypadkach uzależnienia, podatności na zagrożenia lub odległości geograficznej – pod warunkiem uzyskania uprzedniej zgody regionalnej. W praktyce ten wyjątek będzie zależał od wrażliwości administracyjnej (i układu politycznego) każdej wspólnoty autonomicznej, co otwiera drogę do nowych nierówności terytorialnych.

 

Kluczowa wiedza społeczności została wymazana

To silnie szpitalne podejście nie uwzględnia faktu, że wielu pacjentów stosujących marihuanę leczniczą korzysta już z nieformalnych sieci, aby uzyskać wskazówki dotyczące dawkowania, efektów, interakcji lub dróg podania. Dekret nie tworzy mechanizmów integrujących tę wiedzę z systemem medycznym ani możliwości współpracy ze społeczeństwem obywatelskim; jest to ironiczne, biorąc pod uwagę, że jednym z celów Dekretu jest monitorowanie „reakcji niepożądanych” wynikających z konsumpcji.

Ten sugerowany model dostępu powiela pracę wykonywaną już nieformalnie przez pacjentów i sieci pacjentów. Zamiast tego zachęca pracowników służby zdrowia do angażowania się w nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii, wspierając nie tylko wykrywanie tych „działań niepożądanych”, ale także okresową ocenę planów leczenia pacjentów w celu ustalenia, czy są one nadal „klinicznie korzystne”, czy nie – decyzja ta często podejmowana jest bez udziału pacjentów, zwłaszcza w przypadku substancji wciąż stygmatyzowanych.

Przedstawienie nowych ram dla marihuany medycznej w formie tekstu administracyjnego uniemożliwiło dyskusję na temat ich wdrożenia lub zabieganie o lepszą reprezentację pacjentów; ostatecznie jest to tekst administracyjny sporządzony niemal w całości przez personel techniczny, który priorytetowo traktuje ryzyko farmakologiczne w stosunku do praw lub potrzeb terapeutycznych.

 

Obawy związane z ograniczonym dostępem

Podobnie jak w przypadku wielu stopniowych systemów medycznej marihuany, dostęp jest z założenia ograniczony do bardzo wąskiego zestawu schorzeń. Należą do nich spastyczność mięśni w przebiegu stwardnienia rozsianego, ciężkie postacie opornej na leczenie padaczki, nudności i wymioty wywołane chemioterapią oraz przewlekły ból oporny na leczenie. Podobnie jak Wielka BrytaniaW Hiszpanii, gdzie legalny dostęp pacjentów do marihuany medycznej stanowi jedynie ułamek rzeczywistego zapotrzebowania, wprowadzono surowe ograniczenia w przepisach: marihuana medyczna ma być przepisywana wyłącznie w „ostateczności”. Wszystkie inne możliwości leczenia muszą zostać wyczerpane, zanim rozważy się marihuanę medyczną.

Takie ujęcie przedstawia marihuanę nie jako legalną opcję terapeutyczną, lecz jako ostateczną korzyść oferowaną przez państwo. Jest to niezgodne z podstawowymi zasadami autonomii pacjenta i prawa do integralności fizycznej i psychicznej, które są uznawane w ustawodawstwo hiszpańskie jako prawa podstawowe.

Oficjalne źródła noty że lista nie jest całkowicie zamknięta i że monografie, które mają zostać opublikowane przez Hiszpańską Agencję ds. Leków i Wyrobów Medycznych (AEMPS) w Narodowym Formularzu Lekowym mogą wprowadzać niuanse lub nowe wskazania. Jednak ta elastyczność jest uwarunkowana wolą regulacyjną Ministerstwa Zdrowia i wewnętrzną dynamiką Agencji, która historycznie powoli przyjmowała dowody dotyczące medycznej marihuany.

Dekret przyznaje AEMPS pełną kontrolę: od publicznego rejestru preparatów standaryzowanych po ocenę ich jakości, bezpieczeństwa i czystości; w tym autoryzację preparatów, nadzór nad producentami, rozwiązywanie incydentów oraz uprawnienie do cofania pozwoleń. Centralizuje on również nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii, umożliwiając pacjentom bezpośrednie zgłaszanie podejrzeń działań niepożądanych.

Choć gwarancje techniczne są niezbędne, w praktyce prowadzi to do sztywnego, biurokratycznego i potencjalnie powolnego obiegu, w którym administracyjne ramy czasowe i kryteria kontroli wciąż pozostają niejasne. Opłatom, czasom reakcji i wymogom technicznym nie towarzyszą mechanizmy przejrzystości, które umożliwiałyby interesariuszom przewidywanie kosztów i procedur, co może prowadzić do nierówności między podmiotami dysponującymi wystarczającymi możliwościami logistycznymi, umożliwiającymi adaptację (jak duże laboratoria farmaceutyczne), a tymi, które ich nie posiadają (jak projekty na małą skalę lub projekty kooperacyjne).

Wymóg, aby producenci mieli siedzibę w Unii Europejskiej, wymóg pełnej identyfikowalności oraz standardy kontroli oznaczają, że produkcja prawdopodobnie będzie odbywać się wyłącznie na poziomie przemysłowym. Gwarantuje to jakość, ale jednocześnie konsoliduje strukturę, w której większość produkcji krajowej nadal jest ukierunkowana na eksport. Hiszpania jest już dużym międzynarodowym eksporterem marihuany medycznej, produkując około 36 ton produktu. w 2024Wszystkie te produkty są dostępne na rynkach międzynarodowych, podczas gdy pacjenci w Hiszpanii nadal mają utrudniony i niedrogi dostęp do nich.

Dekret wyklucza jakąkolwiek możliwość formalnego uczestnictwa w systemie opieki zdrowotnej podmiotów o różnym doświadczeniu, zwłaszcza tych ze społeczeństwa obywatelskiego lub stowarzyszeń konopnych. Brakuje wizji mechanizmów partycypacyjnych, które pozwoliłyby na gromadzenie wiedzy od pacjentów, stowarzyszeń, specjalistów z sektora społecznego lub sieci, które historycznie towarzyszyły i edukowały użytkowników.

Dekret wyklucza znaczną część schorzeń, w przypadku których tysiące ludzi obecnie używa konopi z postrzeganymi korzyściami: nieonkologiczny ból neuropatyczny, ciężkie zaburzenia snu, oporny na leczenie lęk, objawy związane z HIV, endometriozą, zespołem Ehlersa-Danlosa, a nawet stosowanie konopi jako narzędzia redukcji szkód w przypadku stosowania opioidów lub benzodiazepin i wielu innych.

 

Przyszłość ustawodawstwa dotyczącego marihuany leczniczej w Hiszpanii

Istnieje realna obawa, że ​​te ramy prawne nadmiernie koncentrują się na bezpieczeństwie produktów, a bezpieczeństwo dostępu do nich jest mniej istotne. W obecnej formie Dekret ma stworzyć model nadmiernie scentralizowany, zależny od specjalistów i biurokratyczny – rzeczywistość oderwaną od obecnych doświadczeń tysięcy pacjentów, którzy od dziesięcioleci leczą swoje zdrowie za pomocą konopi indyjskich, korzystając z istniejących modeli. Aby osiągnąć równowagę między bezpieczeństwem a dostępem, konieczne są zmiany strukturalne: pilnie potrzebne są bardziej elastyczne procedury, przejrzystość opłat i harmonogramów, procesy partycypacyjne w opracowywaniu monografii, mechanizmy umożliwiające stopniową integrację lokalnych podmiotów oraz perspektywa uwzględniająca dobrostan, autonomię i sprawiedliwość zdrowotną.

Jedynym oczywistym otwarciem w Dekrecie Królewskim jest możliwość opracowania i aktualizacji przepisów przez Ministerstwo lub samą Agencję ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (AEMPS). Przewiduje on również możliwość wprowadzenia szczegółowych przepisów zezwalających aptekom na przygotowywanie tych receptur. Jednak ta elastyczność może okazać się mieczem obosiecznym: umożliwia przyszłe dostosowania, ale pozostawia dużo miejsca na uznaniowe decyzje administracyjne, które mogłyby dodatkowo opóźnić dostęp, zaostrzyć wymogi lub pogłębić model szpitalny.

Dziś państwo hiszpańskie reguluje produkty medyczne, ale wciąż nie potrafi zadbać o życie osób, które ich potrzebują. Przyszłość może przynieść nowy model dostępu – ale wciąż wymaga on ogromnej pracy.

Poprzedni post
Międzynarodowy Trybunał Karny musi pociągnąć Dutertego do odpowiedzialności za zbrodnie wojny z narkotykami
Następny post
Przyszłe przewodniczący ASEAN podzieliły się w sprawie przyszłości polityki narkotykowej

Related content