1. Home
  2. Artykuły
  3. Wojna Peru z narkotykami jest skrajną porażką – oto, czego może się nauczyć od Boliwii

Wojna Peru z narkotykami jest skrajną porażką – oto, czego może się nauczyć od Boliwii

Kiedy w listopadzie zeszłego roku w odległym zakątku głównego regionu uprawy koki w Peru peruwiańskie siły rządowe zaczęły bez ostrzeżenia eliminować liście koki, surowiec do produkcji kokainy, napotkali plantatorów uzbrojonych w patyki i kamienie. Siły bezpieczeństwa wspierające brygady likwidacyjne odpowiedziały strzałami i gazem łzawiącym, poważnie raniąc pięciu rolników.

„Mamy nieuczciwy rząd. Uderzyli mocno w plantatorów koki… Strzelali do nas gazem łzawiącym z broni dużego kalibru” – powiedział nam lider społeczności Rúben Leiva.

Produkcja roślin farmaceutycznych jest przede wszystkim pomyślane jako problem przestępczości i bezpieczeństwa. Ale większość ludzi jest zmuszana do produkcji z powodu biedy i braku możliwości w legalnej gospodarce.

Przez 40 lat polityka w Peru traktowała priorytetowo przymusową eliminację liści koki pod silną presją ze strony rządu USA. Słabe gospodarki, rolnicy zamienieni w banitów i łamanie praw człowieka są tego przyczyną Wynik tej zmilitaryzowanej strategii kontroli upraw i narkotyków.

Produkcja koki nie ogólnie skurczył się, po prostu zmieniając jego położenie, często poprzez rozległe przesadzanie, które pogłębia wylesianie. Światowa produkcja kokainy w 2017 roku osiągnęła najwyższy poziom w historii: szacunkowo 1,976 ton, czyli ponad dwukrotnie więcej nagrany w 2013 roku, gwarantując przepływ narkotyków na północ.

 

Poszukiwanie alternatyw

 

Te negatywne skutki stymulowały debata regionalna wokół przemocy, korupcji i niestabilności napędzanych przez obecną politykę narkotykową. Boliwia pojawiła się jako Światowy lider w promowaniu nowego modelu opartego na udziale rolników i braku przemocy.

Kobieta stoi przed muralem przedstawiającym uprawę koki. Chapare, Boliwia. Tomasza Grisaffiego, Autor pod warunkiem

Począwszy od 2004 r., kolejne rządy zezwalały hodowcom na uprawę ograniczonej ilości liści koki, zgodnie z wymogami samych lokalnych związków hodowców koki. Ten liść koki jest sprzedawany zarejestrowanym pośrednikom i rynkom krajowym jako łagodny środek pobudzający, podobny do kofeiny. Liść zawiera również potężną dawkę składników odżywczych, takich jak wapń i witamina C.

Ten model oparty na społeczności okazał się bardziej skuteczny w zmniejszaniu areału uprawy koki niż represje policyjne i wojskowe, a także rozszerzył prawa społeczne i obywatelskie w regionach, które wcześniej były peryferyjne. Inwestycje rządowe, polityka równości płci oraz międzynarodowe uznanie prawa Boliwijczyków do spożywania liści w kraju w 2013 r. Wzmocniły lokalną stabilność.

To z kolei zachęciło do dywersyfikacji gospodarczej z dala od koki. W Boliwii w 23,100 r. uprawiano kokę na 2018 XNUMX hektarach, mniej niż połowa że w Peru

Program jest uznawany za „najlepsze praktyki” przez Organizację Państw Amerykańskich. The Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju poinformował w 2019 r., że:

Uznając uprawę koki za legalne źródło dochodu, [boliwijski] rząd pomógł ustabilizować dochody gospodarstw domowych i umożliwił rolnikom podjęcie ryzyka zastąpienia nielegalnych upraw alternatywnymi uprawami lub hodowlą zwierząt.

Dwóch pracowników robi sobie przerwę na żucie koki, Chapare, Boliwia. Tomasza Grisaffiego, Autor pod warunkiem

Podczas gdy polityka upraw narkotycznych w Boliwii przechodziła głębokie zmiany, sąsiednie Peru kontynuowało strategie oparte na zwalczaniu, opracowane i (do 2011 r.) finansowane przez Stany Zjednoczone.

Doświadczenie programów Peru te same problemy jak Boliwia przed 2004 kiedy zmieniła taktykę, ale w kontekście większej przemocy zarówno ze strony państwa, jak i siły powstańcze. Peruwiańscy hodowcy przeżyli powtarzające się cykle przymusowej likwidacji, nieudanego rozwoju i przemocy ze strony państwa, rebeliantów i handlarzy narkotyków.

 

Czy to się uda w Peru?

 

Pilna potrzeba spróbowania czegoś innego skłoniła niektórych peruwiańskich hodowców koki i ich organizacje do podróży do regionów uprawy koki w Boliwii w 2019 r. Trzy delegacje z sześciu regionów rozmawiały z hodowcami koki, odwiedziły finansowane przez państwo projekty promujące alternatywne uprawy i hodowlę ryb oraz spotkały się z Boliwijczykami urzędników, w tym szefa policji antynarkotykowej i członków kongresu.

Wyszli z solidnym zrozumieniem, co może zaoferować kontrola społeczna Boliwii. Organizacje hodowców następnie przeszkoliły swoich członków w zakresie modelu, a także zaproponowały jego ewentualne przyjęcie z Unią Europejską i państwową organizacją kontroli upraw koki (DEVIDA).

„Moglibyśmy tutaj przeprowadzić pilotażowy projekt na wzór boliwijski” — nalegała liderka hodowców Marianne Zavala z peruwiańskiej prowincji Junin. „Wiem, że to zadziałałoby dobrze i naprawdę chcemy tego spróbować”.

Koka pozostawiona do wyschnięcia na ulicy, Chapare, Boliwia. Tomasza Grisaffiego, Autor pod warunkiem

Jednak aby model Boliwii miał jakąkolwiek nadzieję na sukces w Peru, należy zająć się dwiema przeszkodami. Wiejskim strukturom związkowym Peru brakuje spójności oddolnej, która okazała się krytyczna w Boliwii. Organizacje hodowców koki w Peru, a także lokalne gminy, będą potrzebować szeroko zakrojonych szkoleń i budowania potencjału, a także pomocy w wypracowaniu regionalnego i krajowego konsensusu w sprawie alternatywnego podejścia.

Wyzwanie to jest spotęgowane przez niezwykle dużą nieufność peruwiańskiej ludności wiejskiej, w tym plantatorów koki, wobec państwa, zwłaszcza sił bezpieczeństwa i DEVIDY. Doświadczenia Boliwii dostarczają pomysłów, jak to zrobić ta nieufność może zostać zmniejszona.

Boliwijscy hodowcy koki zaprojektowali politykę kontroli społeczności, zatrudnili powiązane instytucje państwowe i widzieli swoich przedstawicieli politycznych na stanowiskach władzy. Podkreślili udział polityczny swoich peruwiańskich odpowiedników. „Nigdy nie osiągnęlibyśmy tak daleko, gdybyśmy pracowali tylko jako związek hodowców” — powiedział Peruwiańczykom przywódca Boliwii Felipe Martinez.

Rolnicy przygotowują sadzonki koki. Tomasza Grisaffiego

Ale destabilizacja Boliwii w listopadzie 2019 r., kiedy prezydent Evo Morales został obalony po oskarżeniach o przeprowadzenie sfałszowanych wyborów, podkreśla, jak bardzo społeczna kontrola koki jest zależna od zaangażowania rządu sprawującego władzę.

Przeciwny Moralesowi tymczasowy rząd Añeza zagroził powrotem do kraju wymuszona likwidacja aby osłabić lokalne związki lojalne wobec Moralesa. Zabił dziewięć osób podczas protestu hodowców koki i nadal grozi przywódcom hodowców pod pozorem walki z handlem narkotykami.

Pomnik ku czci dziewięciu hodowców koki zabitych w listopadzie 2019 r., Cochabamba, Boliwia. Tomasza Grisaffiego, Autor pod warunkiem

Zaufanie, jakie hodowcy koki mieli kiedyś do rządu, wyparowało, a wraz z nim fundamenty kontroli społeczności. To zawiera ważną lekcję. Jeśli rząd będzie nadal traktował plantatorów koki jak wrogów – ludzi, na których polityka powinna działać, a nie współpracować – wtedy przemoc, nieudany rozwój i uprawa koki będą kontynuowane.Konwersacje

 

Artykuł został opublikowany ponownie Konwersacje na licencji Creative Commons. Przeczytać oryginalny artykuł.

Tomasza Grisaffiego, Wykładowca geografii człowieka, University of Reading; Katarzyna Ledebur, Odwiedzając kolegę, University of Reading, Linda Farthing, Odwiedzając kolegę, University of Reading

Poprzedni post
Wojna z narkotykami i uzasadnienie czarnej śmierci
Następny post
Jak wojna narkotykowa w USA jest narzędziem kryminalizacji osób LGBTQ +

Related content