W tym miesiącu Kolumbia gotowy osiem rund intensywnych debat, aby zdecydować, czy marihuana powinna zostać zalegalizowana poprzez reformę konstytucyjną. Środek prawie wąsko przeszedł, nie uzyskując wystarczającej liczby głosów, aby został zatwierdzony. Maria Alejandra Vélez, dyrektor ds CESED, Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem i Narkotykami, przeprowadziło nas przez analizę pośmiertną debat dotyczących legalizacji konopi indyjskich.
Kolumbia jest krajem konserwatywnym pod wieloma względami. Jednak nasz prawodawstwo w pewnych wymiarach postępowała dzięki Konstytucji z 1991 r., która zawiera prawo do swobodnego rozwoju osobowości. Opierając się na tej zasadzie, w 1994 r. Trybunał Konstytucyjny ratyfikował dekryminalizację osobistego użytku i własnej uprawy konopi, chociaż produkcja, dystrybucja i komercjalizacja nadal podlegają sankcjom prawnym.
Prawo kolumbijskie jest również ustanowione w zagmatwany sposób. W 2009 r. rząd prezydenta Uribe zreformowany artykuł 49 kolumbijskiej konstytucji obejmujące prawa do zdrowia poprzez włączenie zakazu posiadania substancji psychoaktywnych. Chociaż artykuł ten nie miał wpływu na prawo do konsumpcji, zgodnie z wykładnią Trybunału Konstytucyjnego uniemożliwił rozwój regulowanego krajowego rynku konopi indyjskich. Można go konsumować, ale nie kupować – takie jest obecne status quo.
Kilka wysiłków legislacyjnych w przeszłości bezskutecznie próbowało zmienić tę niespójność. W zeszłym tygodniu Kolumbijczycy byli bardzo bliscy zmiany tej ścieżki, gdy inicjatywa prowadzona przez liberalnych kongresmenów Losada prawie uzyskał wymaganą liczbę głosów, aby zmienić artykuł 49. Modyfikacja kolumbijskiej konstytucji nie jest łatwym procesem. Musi przejść osiem debat: cztery w Izbie Reprezentantów i cztery w Senacie w ciągu jednego roku. Po raz pierwszy w historii ten wysiłek legislacyjny dotarł do ostatecznej debaty. Promotorzy reformy nie zdobyli jednak wymaganej liczby głosów, uzyskując 47 z 54 wymaganych do zatwierdzenia w ostatniej debacie. Głosów za reformą było więcej niż głosów przeciw (łącznie 43), ale to wciąż za mało, aby przejść.
Czy to koniec misji dla regulowanej marihuany?
Na pewno nie, a kiedy życie daje ci cytryny, robisz lemoniadę! To historyczne, że reforma doszła do ostatecznej debaty, a nawet wtedy zdobyła większość głosów. To z pewnością odzwierciedla zmieniające się społeczeństwo kolumbijskie i jego politycznych przedstawicieli oraz to, że nowe rynki regulowane w 21 stanach USA przyniosły efekt uboczny w Ameryce Łacińskiej. Groźba wojny z konopiami indyjskimi finansowanej przez rząd amerykański nie jest już wiarygodna, a możliwość nowo regulowany rynek jest bliżej niż kiedykolwiek.
Promotorzy reformy marihuany zidentyfikowali teraz obawy tych, którzy sprzeciwiają się zmianom, i mogą zacząć na nie reagować w lepszy sposób. Nowe próby reform muszą być skoordynowane szczegółowe propozycje jak rynek mógłby działać, jakie środki w zakresie zdrowia publicznego i pedagogiczne zostałyby wdrożone, aby zapobiegać problematycznej konsumpcji, zająć się konsumpcją wśród młodzieży, a także zdefiniować kontrole marketingowe.
Wszystkie te uzasadnione obawy były wielokrotnie podnoszone w debatach. Inne obawy dotyczyły struktury systemów licencjonowania, aby zapobiec przechwytywaniu przedsiębiorstw, co powinno zamiast tego przynosić korzyści producentom historycznym i wrażliwym. Kolejnym poruszonym punktem był zakres systemów podatkowych i sposób ich budowy.
Podczas gdy ta konkretna reforma miała na celu wyeliminowanie konstytucyjnego „zakazu posiadania”, Konstytucja nie jest miejscem na opracowanie wszystkich szczegółów ram regulacyjnych dotyczących konopi indyjskich. Jednak opinia publiczna i różne zainteresowane strony potrzebują odpowiedzi na te pytania, aby zatwierdzić reformę i poprzeć wszelkie zmiany.
Chociaż inicjatywa nie przeszła, siły reformatorskie są teraz silniejsze niż kiedykolwiek. Miejmy nadzieję, że następny okres legislacyjny przyniesie nową okazję do opracowania i realizacji lepszej strategii na rzecz zmian. Dowody na nieudaną historię wojny z konopiami rosną po stronie reformy. Zmniejszenie rozmiaru nielegalnego rynku i związanej z nim przemocy jest czymś rozpaczliwie potrzebnym w Kolumbii, gdzie 60 lat trwającego konfliktu już naznaczyło ten kraj. Ustanowienie rynku regulowanego niesie ze sobą więcej korzyści niż możliwych zagrożeń. Ten odcinek daje nam po prostu więcej czasu na zebranie wszystkich szczegółów, argumentów i zasobów, aby przygotować lepszą kampanię pedagogiczną.
Konopie indyjskie w Kolumbii będą regulowane. To tylko kwestia czasu.


