W ciągu ostatniego roku zauważyliśmy coraz większą uwagę poświęconą nitazonom. Stosunkowo nieznany, ale silny klasa syntetycznych opioidów pierwszy raz wyprodukowano w 1950, nityzyny niedawno ponownie pojawiły się na wielu nielegalnych rynkach dookoła świata. Podczas gdy stosowanie mocniejszych opiatów w celu zwiększenia rynku heroiny nie jest niczym nowym, nityzeny znalazły się w centrum uwagi brytyjskich mediów, gdy odkryto, że są powiązane ze wzrostem zgony związane z narkotykami na północy Anglii w latach 2023/4, a także ich powszechne wykrywanie w różnych dostawach leków już w kwietniu 2021 r.
Biorąc pod uwagę szybkość pojawiania się i rozprzestrzeniania się substancji, media odgrywają kluczową rolę w określaniu, jak nitazeny są rozumiane w społeczeństwie.
Badania TalkingDrugs objęły wszystkie artykuły opublikowane na temat nitazenów w ciągu ostatnich trzech lat, aby zrozumieć, jak brytyjskie media je relacjonowały. Obejmuje to sposób ich prezentacji w mediach, osoby udzielające wywiadów, rodzaj używanego języka i proponowane rozwiązania.
Zebraliśmy w sumie 91 artykułów z ośmiu wiodących brytyjskich mediów (The Daily Mail, Metro, The Sun, The Telegraph, BBC, Daily Express, The Guardian i Daily Mirror) obejmujących okres od stycznia 2022 r. do sierpnia 2024 r.
Wymieniono konkretne nitazany
W otoczeniu znajduje się duża ilość nitazenów; Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości wykryło 42 unikalne nityzeny w ciągu ostatnich pięciu lat, każdy z własnymi właściwościami i potencjałami. Jednak w analizowanych przez nas historiach prawie dziewięć na dziesięć nie zawierało żadnych odniesień do konkretnych nitazenów: tylko 13% historii wspominało o dokładnych substancjach zaangażowanych w śmierć, atak lub inne zdarzenie. Jest to najprawdopodobniej spowodowane brakiem informacji o dokładnych nitazenach skonfiskowanych lub zaangażowanych w śmierć. Daily Mail najczęściej wspominali o konkretnych nitazach, podając ich nazwy w połowie swoich artykułów.
Choć podanie konkretnego rodzaju nitazenu może być przydatne w celu zidentyfikowania wyjątkowych zagrożeń, dr Caroline Copeland, dyrektor Krajowego Programu ds. Umieralności Spowodowanej Używaniem Substancji Psychoaktywnych, uważa, że samo podkreślenie zagrożenia wystarczy, aby przekazać informację.
„Ponieważ są tak nowe, jeśli próbujesz rozpowszechnić przesłanie dotyczące ograniczania szkód, że stosowanie nitazenu jest niebezpieczne i ryzykowne, to nie jestem pewien, czy warto znać konkretny lek” – dodał Copeland.
Zgłoszone moce nitazenów
Poważnym problemem związanym z nitazenami jest ich siła działania w porównaniu z innymi substancjami dostępnymi na rynku. Jako rodzina leków, w której tylko kilka zostało przebadanych w warunkach klinicznych, bardzo niewiele wiadomo o działaniu nitazenów w świecie rzeczywistym. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że ich siła działania znacznie się różni w zależności od tego, do jakich leków zostały zmieszane. Porównanie nitazenów z innymi znanymi substancjami może być przydatne, aby pomóc ludziom wyobrazić sobie ich względną siłę działania – a co za tym idzie, ich potencjalne ryzyko.
Dotychczasowe badania naukowe wskazują, że potencjał nitazenów jest bardzo zróżnicowany. Lancet Podkreślono, że metonitazen jest około 50 razy silniejszy niż heroina (podobnie jak fentanyl), natomiast etonitazen jest około 500 razy silniejszy niż heroina. badacze amerykańscyporównując różne nitaziny z fentanylem, stwierdzono wysoki stopień zmienności siły działania: izotonitazen oszacowano na pięć do dziewięciu razy silniejszy; N-pirolidynoetonitazeny były około 43 razy silniejsze.
Badania nad nitazenami również nie uwzględniają ich rzeczywistej mocy. Podczas gdy nitazeny zanieczyściły wiele dostaw leków, najczęściej występują w opioidach, które są notorycznie zanieczyszczone w Wielkiej Brytanii, sprzedawanych z wieloma domieszkami lub zanieczyszczeniami. W 2018średnia czystość heroiny wyniosła 46%; od tego czasu nie przedstawiono żadnych danych na szczeblu krajowym, jednak dane z regionalnych służb wykrywania narkotyków wskazują, że w roku 23 będzie ona mieścić się w przedziale od 26% do 2023%.
Nasze badania wykazały, że 46% artykułów nie porównywało nitazenów z innymi lekami. W 54% artykułów, które to robiły, najczęściej porównywano je z heroiną (w 44% przypadków), a następnie z fentanylem (31%) i morfiną (25%).
Wydawało się, że istniało przypadkowe powiązanie względnych mocy nitazenów: porównania wahały się od „10 razy silniejszych” do „1,500 razy silniejszych”. Najczęściej używanym było „100 razy silniejszy niż X” (w 14 przypadkach), przy czym większość porównywała je do morfiny.

Większość źródeł używała porównań siły bez dostrzegalnego wzorca. BBC była stacją, która najrzadziej wspominała o jakiejkolwiek sile: żadna nie została użyta w 72% zebranych przez nich artykułów. Niedz oraz Telegraphjednak we wszystkich swoich artykułach stosowali porównawcze metody siłowe.
Dwie wzmianki o tym, że nityzyny są 1,500 razy silniejsze od czegokolwiek (w tym przypadku morfiny) pochodzą z Niedzcytując matkę ofiary przedawkowania nitazeny. Ta moc jest praktycznie niespotykana; tylko jedno badanie od 2021 W przypadku etonitazenu określenie to jest zbliżone, ponieważ jest on 1,000-krotnie silniejszy od morfiny.
Szczególnie w przypadku substancji nowych dla ogółu społeczeństwa porównania mogą być użytecznym sposobem na przekazanie, jak silne są. Jednak te twierdzenia muszą być oparte na rzeczywistości, aby uniknąć wyolbrzymiania potencjalnych szkód. Szeroki zakres porównań używanych do opisywania nitazenów podkreśla, jak mało dziennikarze rozumieją ich moc. Twierdzenie, że nieokreślony nitaz jest „1,500 razy silniejszy niż morfina” jest wyolbrzymianiem jego szkód, przy użyciu absurdalnej liczby, która tylko nasila panikę związaną z ich obecnością.
„[Opinia publiczna] może nie wiedzieć, czym jest nitaz, ale większość ludzi słyszała o heroinie i morfinie; podejrzewam, że większość ludzi uważa, że są to bardzo silne narkotyki. Więc jeśli zaczniesz mówić, że są 1,000 razy silniejsze, masz moralną panikę na rękach” – powiedział TalkingDrugs Ian Hamilton, honorowy profesor uzależnień na Uniwersytecie York.
W odniesieniu do opisu wysokich mocy w mediach Copeland dodał: „Może być w tym element straszenia, ale te związki są tak okropne i straszne. Myślę, że podkreślenie, jak niebezpieczne są, jest naprawdę ważne”.
Źródła priorytetowo traktowane przez media
Nasze badania koncentrowały się w szczególności na ustaleniu, kto miał możliwość wypowiedzenia się na temat nitazenów, a tym samym kształtowania opinii publicznej na ich temat.

Średnio w każdej historii cytowano dwa różne głosy. Najczęściej cytowano dane policji lub organów ścigania (LE): cytowano je 58 razy, czyli około 25% wszystkich wywiadów. Wszystkie media cytowały je co najmniej raz. Telegraph w swoich artykułach cytowali jedno źródło LE; po nich następowało Daily Mail, gdzie 75% artykułów zawierało co najmniej jeden głos LE. The Guardian oraz Niedz miały najniższy odsetek ofert LE – odpowiednio 20% i 25%.
Ministrowie rządu lub członkowie parlamentu (MP) byli cytowani 54 razy, czyli nieco poniżej jednej czwartej (23%) wszystkich wywiadów. Jednak nie wszystkie media ich cytowały: Metro, Niedz oraz Telegraph nie wspomniano o nich w żadnej analizowanej historii. Większość cytatów rządowych pochodziła z BBC i Daily Mail – odpowiednio 69% i 19% wszystkich cytatów. W 88% materiałów BBC pojawił się co najmniej jeden głos rządu; zaraz za nim The Guardian (% 80).
Usługi leczenia uzależnień oraz badacze i pracownicy naukowi zajęli trzecie miejsce ex aequo, z wynikiem 32 wywiadów każdy, co stanowiło około 14% wszystkich wypowiedzi.
Z wyłączeniem organizacji charytatywnych niezwiązanych z narkotykami (np. grup religijnych lub schronisk dla bezdomnych), najrzadziej cytowanymi źródłami we wszystkich artykułach byli praktykujący lekarze (6%), ofiary zatrucia nitazenami (członkowie rodzin lub przyjaciele osób, które zmarły z powodu nitazenów; 9%) oraz osoby, które używają lub sprzedają nitazeny (9%).
Cztery dolne kategorie stanowią prawie 25% wszystkich źródeł – mniej więcej tyle samo, co proporcje cytatów LE. Osoby bezpośrednio dotknięte nitazami (ofiary i osoby używające lub sprzedające je) stanowiły tylko 18% wszystkich głosów na platformie.
Konsekwencje skupienia się na egzekwowaniu prawa
Priorytetowe traktowanie policji i organów ścigania dotychczasowy głos autorytetu w kwestii nitazenów – ważniejszy niż decydenci polityczni, badacze leków, a nawet osoby stosujące nitazeny – normalizuje i wzmacnia ideę, że są oni kluczowymi ekspertami w zakresie szkód związanych z narkotykami. Podczas gdy istnieją dowody na to, że zaufanie publiczne do policji spadł w ciągu ostatnich kilku lat media wyraźnie nadal postrzegają ich jako wiodący autorytet w kwestiach związanych z narkotykami.
Zrozumienie nowych narkotyków i wyzwań, jakie stawiają one społeczeństwu, z perspektywy policji lub organów ścigania, koniecznie nada priorytet kryminalizacji narkotyków. Jest to szczególnie niepokojące, ponieważ eksperci zdrowia publicznego wezwali do nowego podejścia do radzenia sobie ze szkodliwością nitazenów.
Rząd jest również współwinny legitymizacji roli organów ścigania: ich natychmiastową reakcją na szkodliwość nitazenów było zaklasyfikowanie ich jako Substancje klasy A w 2024 r. i zaostrzyć kary za ich posiadanie, co jest podejściem, które jeszcze bardziej ukazuje LE jako niezbędne dla wszelkich rozwiązań związanych z nitazenem.
Jak to często bywa w przypadku polityki narkotykowej, osoby najbardziej dotknięte nitazami mają najmniejszą platformę. Dziennikarze nie wykluczają złośliwie osób zażywających narkotyki z historii; szybkość wiadomości i wyzwania logistyczne w kontaktach z stygmatyzowanymi grupami stanowią znaczące bariery. Konsekwencje są jednak bardzo realne: badania pokazują że osoby używające narkotyków są często uciszane przez media. Częściej mówią o nich inni, nazywani „ćpunami” lub „narkomanami”, niż mają szansę mówić za siebie.
Prawdą jest, że osoby używające narkotyków często niechętnie dzielą się swoimi doświadczeniami w mediach; obawy przed błędnym przedstawieniem lub osądem są uzasadnione. Sytuację dodatkowo komplikuje obecność nitazenów w różnych dostawach leków, co oznacza, że jest to trudne – ale niemożliwe – w celu identyfikacji osób celowo i świadomie stosujących nitaziny.
Krytycznie rzecz biorąc, odsuwanie na dalszy plan głosów osób używających nitazenów nie tylko utrwala nieporozumienia i stygmatyzację, ale także uniemożliwia im udział w publicznych dyskusjach, które ostatecznie najbardziej na nie wpłyną. Umieszczanie na platformie głosów organów ścigania i rządu oznacza, że osoby kryminalizujące nitazeny mają więcej okazji do przedstawienia swojego zaangażowania jako niezbędnego.
Źródła pochodzenia
Około 40% artykułów wyraźnie wskazywało źródło pochodzenia nitazenów i sposób, w jaki trafiły one do brytyjskiego rynku narkotykowego. W 30% artykułów wspomniano o zajęciu dużej fabryki nitazenów w północnym Londynie, do którego doszło w 2023 listopadaPozostałe 70% wskazało Chiny jako źródło pochodzenia, najczęściej wymienione w Niedz (100% artykułów), Telegraph (67%) i Daily Mail (% 45).
BBC najrzadziej podawało Chiny jako źródło, robiąc to tylko w 17% artykułów. To odkrycie jest szczególnie interesujące, biorąc pod uwagę ich dochodzenie w sprawie sprzedawców nitazene na SoundCloud w kwietniu 2024, jedno z niewielu śledztw weryfikujących sprzedaż chińskich nitazenów.
Z chińskich pigułek potencjalnie powodując wojny gangów w Wielkiej Brytanii lub chińskie gangi chcące przejąć na światowych rynkach leków, widzieliśmy coraz więcej artykułów podkreślających ich rosnącą rolę w międzynarodowym handlu syntetycznymi opioidami. Od fentanylu po nitazeny, to, co widzimy w mediach, to przedstawianie „Chin” – samego kraju – jako eksportera syntetycznych opioidów na Zachód. Podobnie jak to było widoczne podczas COVID-19, brak informacji o nitazenach i względna podejrzliwość wobec Chin i chińskich zamiarów tworzą środowisko medialne, które potęguje strach i panikę w związku z pojawiającymi się zagrożeniami.
Proponowane rozwiązania
Kolejnym istotnym elementem naszych badań było zrozumienie, jakie rozwiązania – czyli sugerowane działania lub wykonalne zalecenia – zostały zaproponowane przez dziennikarzy lub cytowane źródła.
Nie wszystkie artykuły proponowały rozwiązania: około 21% artykułów nie oferowało żadnych możliwych do zastosowania rozwiązań, większość pochodziła z Daily Mail (45% ich artykułów nie miało żadnego identyfikowalnego rozwiązania). Pozostałe artykuły oferowały 104 rozwiązania, które zostały zgrupowane poniżej.

Zaskakująco, rozwiązania mające na celu redukcję szkód były najczęściej proponowane, oferowane przynajmniej raz przez wszystkie placówki. Główne zalecenia dotyczyły noszenia przy sobie naloksonu, niezażywania narkotyków w pojedynkę lub rozpoczynania od mniejszych dawek – według częstotliwości. Połowa wszystkich Metro oraz Niedz artykuły oferowały rozwiązania mające na celu redukcję szkód; na drugim końcu spektrum tylko 10% Daily Mail oferował rozwiązania ograniczające szkody. The Guardian nie miał żadnych, proponując zamiast tego rozwiązania w postaci reformy polityki narkotykowej.
Sukces komunikatów o redukcji szkód jest bardzo mile widziany; jak powiedział Hamilton TalkingDrugs, komunikaty o redukcji szkód są często „nie postrzegane jako wystarczająco seksowne lub ważne” przez dziennikarzy i zazwyczaj nie trafiają do ostatecznych publikowanych wersji roboczych. Jednak dalsze badania nad rodzajem używanych komunikatów o redukcji szkód pozwoliłyby nam lepiej zrozumieć jakość udzielanych porad dotyczących redukcji szkód.
Na przykład wiele artykułów sugerowało jedynie noszenie naloksonu, co jest najbardziej podstawowym poziomem przekazu dotyczącego redukcji szkód. Podczas gdy noszenie i używanie naloksonu jest kluczowe, stan rynków narkotykowych, wraz z brakiem dostępu do kontroli narkotyków lub bezpieczniejszych placówek użytkowych, również zaostrza szkody związane z nitazenem. Niestety, tych sugestii brakowało w analizowanych artykułach.
Po rozwiązaniach ograniczających szkody następowały apele o podniesienie świadomości na temat nitazenów: były to głównie ogólne, niepraktyczne porady, podkreślające ryzyko związane z ich spożyciem i sposoby rozpoznawania przedawkowań opioidów. Wszystkie punkty sprzedaży (z wyjątkiem The Guardian) zastosował te rozwiązania, Telegraph wykorzystując je w jednej trzeciej analizowanych artykułów.
Środki masowego przekazu różniły się pod względem rozwiązań ukierunkowanych na egzekwowanie prawa i kryminalizację: w 40% artykułów Daily Express zalecił więcej działań policji, takich jak wzmocnienie egzekwowania prawa i lepsze namierzanie przestępców. Połowa Niedzartykuły wzywały do klasyfikacji nitazenów jako narkotyków klasy A, co rząd wdrożył. Ogólnie rzecz biorąc, rozwiązania prohibicyjne (więcej egzekwowania prawa, więcej kryminalizacji narkotyków i abstynencji od zażywania narkotyków) stanowiły jedną trzecią wszystkich sugerowanych.
Rozwiązania wymagające reformy polityki narkotykowej (takie jak otwarcie pokoje do przyjmowania narkotyków, Rozszerzając usługi sprawdzania narkotyków, dekryminalizacja czy potrzeba bezpieczne zaopatrzenie) były nieliczne: stanowiły około 7% wszystkich oferowanych rozwiązań. 40% The Guardiansugerowały je artykuły, a następnie Metro (% 25), Niedz (25%) i BBC (10%).
Copeland, który opublikowane dowody konieczności reformy polityki narkotykowej w celu skutecznego radzenia sobie ze szkodliwością nitazenów, nie był zaskoczony ich niską częstotliwością w mediach.
„Myślę, że wszystkie te trzy rzeczy [DCR-y, kontrola narkotyków i bezpieczniejsze zaopatrzenie] są dość kontrowersyjne w kontekście podejścia Wielkiej Brytanii do ograniczania szkód” – powiedziała, podkreślając, że wiele z tych rozwiązań jest przedstawianych przez media jako ułatwiające zażywanie narkotyków, a nie jako interwencje mające na celu ograniczanie szkód.
„Myślę, że wielu dziennikarzy nie do końca rozumie różnicę między tymi dwoma zjawiskami i dlatego może być za mało o nich mówione” – dodała.
Niewielka liczba rozwiązań opartych na reformach odzwierciedla obecne podejście rządu do kwestii nitazenów; nawet Rada Doradcza ds. Nadużywania Narkotyków powstrzymała się od proponowania takich rozwiązań, gdy wydali swoją poradę na temat nitazenów. Nieliczne przypadki, gdy rozwiązania oparte na reformach były prezentowane w mediach, miały miejsce, gdy proponowali je kluczowi eksperci. Niemniej jednak, inne połączenia od eksperci zdrowia publicznego media w dużej mierze pomijają kwestie poszukiwania rozwiązań niekryminalizujących.
Język emocjonalny i metafory
Próbując zrozumieć, w jaki sposób media wydają osądy na temat nitazenów, przeanalizowaliśmy artykuły, aby znaleźć przypadki języka emocjonalnego lub subiektywnego. Dwie trzecie (67%) artykułów nie zawierało języka emocjonalnego: BBC i The Guardian byli najmniej skłonni do jego użycia – odpowiednio 88% i 80% ich artykułów nie zawierało języka emocjonalnego. Łącznie zidentyfikowaliśmy 44 przypadki języka emocjonalnego (w niektórych artykułach było więcej niż jeden przykład).

Najczęstszy typ języka emocjonalnego podkreślał, że nityzeny mają lub będą miały katastrofalne skutki dla Wielkiej Brytanii: obejmowało to nityzeny powodujące „chaos napędzany narkotykami”, przychodzący „tsunami śmierci”, lub że kupowanie heroiny jest tym samym co „kupując torbę śmierci".
Powszechnym trendem było porównywanie tego, co wydarzyło się na rynkach fentanylu w USA, z tym, czym może stać się Wielka Brytania: niektóre media twierdziły, że brytyjskie ulice wkrótce „przypominają sceny dystopijne".
Daily Mail i Daily Express zawierały taką samą liczbę wystąpień języka katastroficznego, co stanowiło połowę wszystkich przykładów w ich wzajemnych stosunkach. Metro oraz The Guardian były jedynymi źródłami, które nie zawierały przykładów tego typu języka. Tylko 5% artykułów BBC zawierało katastroficzny język, w porównaniu do 80% Daily Express artykułów.
Podobne rozprzestrzenianie się zaobserwowano przy użyciu języka patologizującego, który obejmował głównie odniesienia do nitaznów jako „rozprzestrzeniającej się epidemii”. Telegraph, The Guardian i Daily Mirror powstrzymał się od używania tego języka, podczas gdy Daily Express miał najwyższą częstotliwość użycia (w 60% artykułów).
W mniejszej liczbie artykułów opisywano nitazany jako sprzedawane przez ludzi „bez względu na życie"Lub"łaknący gotówki„dealerzy pragnący zarobić na nędzy.
Szczególnie uderzający był opis nitazenów jako „narkotyki frankensteina„lub tworzenie”zombie-podobni narkomani”. Wydaje się, że jest to preferowany termin opisu nitazenów w niektórych punktach sprzedaży: wszystkie Niedzartykuły na temat nitazenów opisują je jako „leki Frankensteina”. Jednak tylko jeden artykuł cytuje lekarza, który tak je nazywa.
Przy tak nowej klasie substancji w obiegu media mają swobodę decydowania, jak nitazeny będą konstruowane w sferze publicznej. Ten wyjątkowo pejoratywny język został Studiował za to, jak stygmatyzuje nowe narkotyki i ludzi, którzy je stosują. Podczas gdy „zombie” przedstawiać ludzi jako bezmyślne i zasługujące na śmierć w celu ochrony społeczeństwa, narkotyki Frankensteina konstruują narkotyki jako tworzenie potworów.
Kluczowy moment zmiany opinii publicznej
Jak napisał profesor Bernard Cohen ponad pół wieku temumedia nie mogą decydować o tym, co ludzie myślą, ale mogą decydować o tym, co ludzie myślą Parę słów o . Stałe przedstawianie nitazenów jako egzystencjalnego zagrożenia dla Wielkiej Brytanii, w porównaniu do fentanylu w Ameryce lub opisywanego jako „worek śmierci”, stworzy odpowiednie środowisko dla warunków karnych. Agencje ścigania, bardziej niż jakikolwiek inny głos, wykorzystają swoją okazję, aby naciskać na większą prohibicję narkotyków i kryminalizację środków w celu powstrzymania tego zagrożenia. I podczas gdy redukcja szkód jest rozumiana jako kluczowe podejście, inne bardziej postępowe rozwiązania – takie jak tworzenie przestrzeni do konsumpcji narkotyków lub reforma prawa narkotykowego – nadal znajdują się na marginesie publicznych rozmów. Osoby najbardziej dotknięte tymi politykami nie otrzymują platformy do wyrażania swoich obaw.
Choć może być prawdą, że dziennikarze i media nie przedstawiają celowo ani złośliwie osób zaangażowanych w nitazinę w sposób pejoratywny, to jednak ostatecznie wzmacniają pewne narracje, które pogłębiają obawy dotyczące nowych narkotyków i osób je używających, zamiast promować skuteczne rozwiązania. Pomimo wysiłków zmierzających do podkreślenia alternatyw dla kryminalizacji i rozwiązania problemu siania strachu wokół nowych substancji, rozwiązania takie jak reforma polityki narkotykowej są często wypierane w przestrzeni medialnej.
Zarówno Hamilton, jak i Copeland podkreślili znaczenie współpracy ze wszystkimi mediami w celu zapewnienia, że kluczowe przesłania dotyczące redukcji szkód i bezpieczeństwa publicznego docierają do jak najszerszej publiczności. Nowe leki, takie jak nitazeny, zawsze będą szeroko omawiane; zapewnienie, że dobrze nastawieni eksperci będą mogli rozmawiać z mediami i oferować alternatywy w zakresie redukcji szkód i reform, jest ważne dla zmiany opinii publicznej na temat narkotyków. Jednocześnie ważne jest zrozumienie, że niektóre media – takie jak tabloidy – mają długa historia utrwalania stygmatyzujących poglądów na temat osób używających narkotyków.
Eksperci, którzy wyrażają swoje poglądy na te tematy, muszą zachować ważną równowagę: czy powinni współpracować z potencjalnie kontrowersyjnymi mediami, aby zapewnić rozpowszechnienie swojego przekazu, ryzykując jednocześnie, że ich poglądy zostaną pominięte lub zniekształcone?
Wraz z rozprzestrzenianiem się nitazenów w Wielkiej Brytanii i poza nią, zasięg mediów będzie się tylko powiększał. Dzięki przewidywaniu i wiedzy na temat tego, jak inne substancje były przedstawiane w mediach (jak syntetyczne kannabinoidy), jesteśmy w kluczowym momencie, aby ukształtować, jak nitazeny będą powszechnie rozumiane i jakie zmiany spowodują w brytyjskiej polityce narkotykowej.


