1. Home
  2. Artykuły
  3. Dekryminalizacja pod atakiem: co przeciwnicy proponują, aby rozwiązać problemy narkotykowe

Dekryminalizacja pod atakiem: co przeciwnicy proponują, aby rozwiązać problemy narkotykowe

Podczas pierwszy kawałek zbadałem ramy, obrazy i stanowiska wykorzystywane do krytyki dekryminalizacji, ten artykuł skupi się na rozwiązaniach proponowanych przez przeciwników.

 

1. Piętno jest pozytywną siłą w społeczeństwie

Youtuber JJ McCullough został w jakiś sposób uznany za kluczowy głos w komentowaniu zgonów związanych z narkotykami Washington Post. W swoim artykule McCullough stwierdza, że ​​stygmatyzacja używania narkotyków w Kanadzie jest tematem tabu, podczas gdy napiętnowanie jest często skuteczną strategią pozwalającą na osiągnięcie innych celów zdrowotnych, takich jak ograniczenie palenia tytoniu. Przeciwstawiając się dziesięcioleciom badań ekspertów nad barierami stwarzanymi przez piętno, stwierdza, że ​​osąd jest skutecznym narzędziem radzenia sobie z problemami społecznymi.

McCullough argumentuje, że jeśli nie przywrócimy piętna w kanadyjskim społeczeństwie, ryzykujemy normalizacją uzależnień, tworząc społeczeństwo, w którym „rzeź i cierpienie można żałować lub którymi można zarządzać, ale których nigdy nie można osądzać ani naprawiać – bo nie ma nic złego”.

Nikt nie przestał używać narkotyków z powodu piętna. Powszechnie wiadomo, że piętno ma wpływ wyniki leczenia farmakologicznego, zachęca do dyskryminacji osób uzależnionych od narkotyków i przekonanie, że są to „niebezpieczny”. Zachęcanie do tego jest albo błędne, naiwne, albo ideologiczne: podwaja strategię, która nie sprawdzała się od ponad pół wieku.

Udowodniono, że nawet „pozytywne piętno” w innych obszarach związanych ze zdrowiem, takich jak palenie tytoniu, przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. A systematyczna analiza badań nad paleniem i autostygmatyzacją zgodziło się, że rozpowszechnienie palenia można zmniejszyć poprzez napiętnowanie, ale uwypukliło również kilka niezamierzonych konsekwencji, w tym poczucie winy, utratę poczucia własnej wartości, i faktycznie wzmacnia determinację ludzi do kontynuowania palenia. Ustalono również, że „strach przed piętnem może skłonić jednostki do unikania leczenia schorzenia”, co jest powszechnie argumentowane przez zwolenników redukcji szkód w związku z piętnem związanym z narkotykami.

Co ciekawe, badanie wykazało również, że pomiędzy grupami palaczy występował efekt „porównania w dół”: jedna grupa stosowałaby negatywne stereotypy dotyczące palenia w stosunku do innej podgrupy, gdyby postrzegała ją jako zachowującą się gorzej od niej. Pierwsza grupa nie będzie więc internalizować negatywnych stereotypów dotyczących palenia, lecz przekaże je w dół kolejnej podgrupie, która zachowuje się „gorzej”. I chociaż można argumentować, że niektóre z tych zachowań należy traktować z pogardą (takie jak palenie w obecności dzieci), pokazuje to, jak piętno może powielać się nawet w grupach już napiętnowanych.

ONZ podkreślił jak dyskryminacja powoduje, że placówki opieki zdrowotnej mogą odmawiać ludziom dostępu do usług zdrowotnych i zachęcać systemy, które poddają ludzi przymusowemu leczeniu, odmawiają im autonomicznego podejmowania decyzji lub jeszcze bardziej kryminalizują ludzi. Z piętnem bycia powszechnie akceptowane w medycynie jako przeszkodę w leczeniu odwykowym, niebezpieczne jest sugerowanie stygmatyzacji jako polityki. Nie tylko dyskredytuje interwencje w zakresie redukcji szkód jako „nic nierobiące”, ale także zachęca do wprowadzenia systemu, który powiela napiętnowanie pomiędzy grupami zażywającymi narkotyki i w ich obrębie, jeszcze bardziej je dzieląc i izolując. Stygmatyzacja ludzi może mieć pewne skutki w postaci zaprzestania palenia, ale kosztem dalszego zawstydzania osób używających narkotyków, a być może nawet nasilenia problematycznego zażywania narkotyków. To dosadne podejście do problemu, które wymaga bardzo zdecydowanych odpowiedzi.

 

2. Zastąp dekryminalizację „inteligentnym egzekwowaniem”

Powołując się zarówno na wojnę z narkotykami, jak i na niepowodzenie redukcji zgonów związanych z narkotykami, Blair Gibbs i Keith Humphreys zaproponowali alternatywną „trzecią drogę”. Gibbs jest byłym doradcą zhańbionego brytyjskiego premiera Borisa Johnsona i przeszłością Doradca Volteface. Humphreys jest byłym członkiem Komisji Białego Domu ds. Społeczności Wolnych od Narkotyków za prezydentury George'a W. Busha i Obamy, doradcą rządu Wielkiej Brytanii za Borisa Johnsona i jedynym specjalistą ds. uzależnień cytowanym przez Globe and Mail oraz Washington Post.

Ten samozwańczy „trzeci sposób” w sprawie polityki antynarkotykowej promuje „inteligentne egzekwowanie”: źle zdefiniowane podejście do kontroli narkotyków, które wydaje się składać z nakazanej przez sąd trzeźwości oraz inwestycji w interwencje naprawcze. Wynika to z przekonania Humphreysa i Gibbsa, że ​​„naciskanie na osoby uzależnione, aby poddały się leczeniu jest kontrowersyjne”, ale konieczne. Wspominają również o konieczności inwestowania w opioidowe leki zastępcze, takie jak buprenorfina, oraz w społeczności zdrowiejące.

Zwiększenie wysiłków na rzecz egzekwowania leczenia uzależnień potwierdzają osoby przesłuchiwane w innych placówkach: policjant przesłuchiwany przez NYT uważa, że ​​ludzie nie chcą być leczeni sami; kolejny artykuł NYT bada, że ​​niektórzy anonimowi politycy i grupy społeczne, które chcą, aby podejście do dekryminalizacji w Oregonie zostało zastąpione surowszymi przepisami dotyczącymi posiadania fentanylu.

Na szczęście bardzo niewiele zbadanych artykułów zachęcało do powrotu do karania osób zażywających narkotyki. Były jednak dwa godne uwagi wyjątki.

Perspektywa opublikowana przez Washington Post został napisany przez osobę, która twierdzi, że jedyną drogą do wyzdrowienia z narkotyków było aresztowanie i leczenie odwykowe nakazane przez sąd. Napisane przez Michaela Clune’a, białego profesora nauk humanistycznych, który był wcześniej aresztowany za posiadanie heroiny, wspomina, że ​​aresztowanie przyniosło mu ulgę; jedynie narzucony przez sąd program leczenia i prawny „kij” nakazanego leczenia pomogły mu stać się abstynentem.

Co najważniejsze, Clune nigdy nie spędził czasu w więzieniu; nie jest jasne, czy był karany z powodu zażywania narkotyków. I chociaż twierdzi, że „nie chce minimalizować kosztów pozbawienia wolności ani znęcania się i cierpienia, z którymi wielu z nas spotyka się w systemie sądownictwa karnego”, niemniej jednak zachęca, aby ludzie przechodzili przez system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, który cele osoby kolorowe (już nadmiernie kontrolowane przez przepisy antynarkotykowe), jest znana mieć duży, trwały i negatywny wpływ na przyszłe możliwości zatrudnienia ludzi i/lub dostęp do mieszkań. Są to wszystkie główne czynniki, które należy wziąć pod uwagę, zachęcając do obowiązkowego leczenia, gdy konsekwencje niepowodzenia mogą potencjalnie zmienić życie.

Druga, także opublikowana w Washington Post, przedstawia publiczny list podpisany przez 18 amerykańskich prokuratorów generalnych, w którym wzywa się do sklasyfikowania fentanylu jako „broni masowego rażenia”. To dobrze wróży: Stany Zjednoczone mają długą historię sukcesów w prawidłowym identyfikowaniu i rozwiązywaniu konfliktów, gdy w grę wchodzi broń masowego rażenia. Myślę, że nie trzeba mówić nic więcej.

Chociaż prawdą jest, że aby leczenie było skuteczne, konieczna jest chęć kontynuowania leczenia, jednak skuteczność obowiązkowego leczenia odwykowego jest kwestionowana: przegląd systematyczny przymusowego leczenia stwierdził, że istnieją ograniczone dowody na jego skuteczność oraz że w takich placówkach istnieje ryzyko „naruszeń praw człowieka”, jak widziane na całym świecie.

Jak obszernie udowodniła Maia Szalavitz w jej kolumnieobowiązkowe programy leczenia często mogą być „szorstki, Niska jakośćniedofinansowanymający za mały personel oraz także często nieuczciwy.” Przymusowe leczenie wydaje się być pięknie centrowym połączeniem egzekwowania prawa i terapii; ale przymus może zapobiec wewnętrznemu pragnieniu zmiany, a krytyczny cecha zapewniająca długotrwały sukces leczenia.

Zamiast próbować czegoś naprawdę nowego, jak motywowanie ludzi do leczenia pozytywnymi korzyściami (takimi jak mieszkanie, możliwości zatrudnienia, restrukturyzacja życia lub inne formy wsparcia), proponowany „nowy” sposób po prostu zmienia nazwę tego, co robiono przez dziesięciolecia: dalszą kryminalizację narkotyków używania i zmuszania ludzi do leczenia pod groźbą pozbawienia wolności.

Podejście oparte na „inteligentnym egzekwowaniu” również nie przynosi rozwiązania dostawę toksycznych narkotyków, co jest główną przyczyną śmiertelnych szkód spowodowanych narkotykami. Wspaniale jest krytykować dekryminalizację i sugerować możliwości leczenia, ale ludzie nadal będą używać narkotyków. Ograniczanie środków wyłącznie do egzekwowania prawa i leczenia bez zbadania środków poprawiających rynek, takich jak pomieszczenia do zażywania narkotyków, powszechne testowanie narkotyków i inne interwencje mające na celu redukcję szkód, niepotrzebnie ogranicza zakres dostępnych opcji ograniczania szkód związanych z narkotykami

Jedyną mądrą rzeczą w „inteligentnym egzekwowaniu prawa” są strategie wspierane już przez zwolenników redukcji szkód. Trzeci sposób, w jaki autorzy wspierają użycie buprenorfina, opioidowy lek zastępczy, za którym opowiadają się już zwolennicy redukcji szkód na całym świecie. Używany obok metadonoba te sposoby leczenia są przykładem pragmatyzmu i rozwiązań opartych na dowodach – kluczowych założeniach redukcji szkód.

Musimy zachęcać do stosowania ścieżek i ocen ryzyka, które określają, jakiego rodzaju spersonalizowanej interwencji dana osoba potrzebuje, aby zaspokoić swoje specyficzne potrzeby, jeśli chodzi o komunikację i motywację oni tego potrzebują. Do tego czasu wprowadźmy środki, które pozwolą utrzymać ludzi przy życiu.

3. Ostatecznie życie wolne od narkotyków

Moim zdaniem będzie to na zawsze ostateczny spór między konserwatywnymi i postępowymi zwolennikami dekryminalizacji. Tam, gdzie jedna strona uważa, że ​​zażywanie narkotyków nie jest przestępstwem ani moralną porażką, druga stara się wymazać to zjawisko ze względu na jego postrzegane destrukcyjne skutki społeczne. Tymczasem w większości ignorowano szkody strukturalne, na jakie napotykają osoby używające narkotyków: prawie w żadnym z analizowanych artykułów nie nawoływano do zapewnienia większej liczby mieszkań, powszechnego dostępu do dochodów ani do zajęcia się przez rządy nierównością i izolacją społeczną.

W wielu fragmentach istnieje połączenie pomiędzy cała kolekcja zażywanie narkotyków i problematyczne zażywanie. Jak twierdzą Humphreys i Gibbs w swojej „trzeciej drodze”, musimy z czasem wprowadzić ludzi w „życie wolne od narkotyków”. Normalizowanie używania narkotyków jest równoznaczne z normalizacją uzależnienia od narkotyków, ponieważ jedno nieuchronnie prowadzi do drugiego. Potwierdzają to wzmianki o ludzkich mózgach”porwany” przez narkotyki lub zombie przez nich: musimy odeprzeć kontrolę narkotykom kontrolującym kogoś.

Ponieważ zwolennicy redukcji szkód nie skupiają się na wykorzenieniu używania narkotyków, są postrzegani jako apologeci narkomanii, a także jako przedstawiciele karteli narkotykowych, niebezpiecznych handlarzy i wielu innych nikczemnych postaci, które rzekomo chcą zniszczyć społeczności.

Wiele z tych artykułów zdaje się dowodzić, że mieszkańcy Ameryki Północnej w pełni i uczciwie podjęli się redukcji szkód, ale to się nie udało; niektórzy nawet zmniejszają to, co jest budowane w Oregonie jako „jedynie redukcja szkód”. Przeciwnicy dekryminalizacji chcą teraz innowacyjnego egzekwowania prawa. Jest to żałosne wprowadzenie w błąd: egzekwowanie prawa było dominującym podejściem do kontroli narkotyków od czasu powstania „kontroli narkotyków” i całkowicie nieskuteczne w ograniczaniu szkodliwych skutków narkotyków.

Zakaz i jego egzekwowanie były systemem dominującym przez ostatnie 60 lat: w tym czasie wywołały niezliczone wojny narkotykowe, stały się katalizatorem kryzysów bezpieczeństwa na całym świecie i zatruły podaż narkotyków, która dziś zabija tysiące ludzi. Choć jest to oczywiste, wydaje się to bardzo potrzebnym przypomnieniem dla krytykujących odstępstwa od zakazu.

Redukcja szkód jest nie tylko pomysłem marginalnie akceptowanym, ale w Ameryce Północnej jest w dużym stopniu uznawana za przestępstwo: sprawdzanie narkotyków jest ograniczone przez amerykańskie prawa dotyczące akcesoriów, w którym paski testowe na fentanyl są nadal nielegalne niektóre stany; amerykański oraz Kanadyjczyk aktywistom grozi aresztowanie przy zakładaniu bezpiecznych miejsc wstrzyknięć. Brak funduszy na redukcję szkód ma swoje skutki konsekwentnie opóźnione wdrażanie inicjatyw ratujących życie, od epidemii HIV w latach 1980. XX wieku po dzień dzisiejszy. Ile jeszcze istnień ludzkich stracilibyśmy, gdyby nie wprowadzono redukcji szkód?

Ponieważ Oregon jest pierwszym i jedynym stanem, który właściwie podjął próbę całkowitej dekryminalizacji narkotyków, powinniśmy wspierać (prawdziwie) innowacyjne podejście, dając mu czas i zasoby do prawidłowego przeprowadzenia. Wdrożenie nowego systemu narkotykowego w ramach obecnej podaży toksycznych narkotyków oraz historyczny brak funduszy na redukcję szkód oznaczają, że Oregon stoi przed ciężką bitwą; ale jest to coś, na utratę czego nie możemy sobie pozwolić.

Poprzedni post
Czy Ameryka Łacińska powinna martwić się fentanylem?
Następny post
Wpisz TrkB: Zrozumienie badania, które wstrząsnęło nauką o psychodelii

Related content

Дедлайны горят: Мексика в преддверии легализации каннабиса

.
После десятилетий репрессивной наркополиктики и правления наркокартелей, у Мексики есть реальная возможность п ревратиться в самый большой легальный рынок марихуаны в…